Baby blues – poporodowe przygnębienie

Zamiast szczęścia łzy. Rodzina skacze wokół nowonarodzonego dzidziusia a Ty masz ochotę uciec na koniec świata. Sama, bez dziecka.

„Baby blues” (czyli poporodowe przygnębienie) to nie choroba, to raczej stan emocjonalny, który pojawia się najczęściej miedzy 3 a 5 dniem po porodzie. Młode mamy czują się przygnębione, nieatrakcyjne i sprowadzone do roli mlekociągu. Cały świat kręci się wokół niemowlaka, mama jest tylko narzędziem do zaspokajania jego potrzeb.

Pojawia się poczucie ubezwłasnowolnienia i uprzedmiotowienia, niechęć do wychodzenia z domu, ubrania się a nawet zwykłej rozmowy. Prawie każda mama cierpiąca na „baby blues” ma problemy ze snem i nieustającym zmęczeniem. Zwykle stan ten mija samoistnie, po kilku dniach, jednak gdy się przedłuża świadczyć może o depresji poporodowej. Odpowiedzialne za „baby blues” są głównie hormony, w mniejszym stopniu także osobowość kobiety oraz zupełnie nowa sytuacja, w której się znalazła.


Burza hormonów

„Baby blues” pojawia się w ciągu pierwszych kilku dni po porodzie, ale największe nasilenie symptomów występuje w dniu piątym. Wtedy to zachodzą duże zmiany w układzie endokrynologicznym kobiety, będące naturalną konsekwencją urodzenia dziecka. Następują silne wahnięcia poziomu hormonów gonadowych (estradiolu i progesteronu) oraz prolaktyny, czemu zwykle towarzyszy niski poziom kortyzolu. Ta burza trwa zaledwie kilka dni, gdy hormony powrócą do pierwotnego poziomu, sytuacja zostaje opanowana i wtedy spokojnie możemy cieszyć się macierzyństwem.


Nowe życie

Jedną z przyczyn „baby blues” jest też pojawiające się wraz z dzieckiem poczucie zagubienia i dezorientacja. Jest to uczucie nowe, zwłaszcza dla bardzo aktywnych kobiet, które prawie do ostatniego dnia porodu pracowały. Gwałtowna i radykalna zmiana trybu życia, konieczność siedzenia z niemowlakiem w domu wywołuje frustrację i dotkliwe uczucie pustki. Brakuje Ci codziennego rozgardiaszu w pracy, ludzi, plotek, czujesz się odsunięta na boczny tor. Nie bez znaczenia są również lęki kobiety o zdrowie dziecka i obawy, czy potrafi poradzić sobie w nowej sytuacji. Dlatego niezwykle ważne jest, by już od pierwszego dnia po porodzie partner i rodzina okazywali młodej mamie jak najwięcej czułości, serdeczności i... wyrozumiałości. Poporodowe przygnębienie mija samo, nie leczy się go więc w żaden sposób, ani farmaceutykami, ani psychoterapią. Trzeba po prostu pomóc kobiecie przetrwać ten czas, wspierać ją i pomagać. Ogromne zmęczenie fizyczne, problemy z piersiami, bolące rany i nowa rola to naprawdę aż nadto dla młodej mamy.


Jak przetrwać?

Oto kilka sprawdzonych rad, w jaki sposób poradzić sobie z przygnębieniem poporodowym:


- powiedz rodzinie, co czujesz i poproś ich o pomoc we wszystkich czynnościach domowych


- gdy tylko masz sposobność śpij, sen przynosi ukojenie, pozwoli na szybszą regenerację


- poświęć, choć godzinę, tylko dla siebie – poczytaj, obejrzyj ulubioną komedię albo idź do fryzjera


- zacznij ćwiczyć, ruch podnosi poziom endorfin, pozwala też wrócić do formy i figury sprzed ciąży


- zrób sobie prezent, należy ci się, poród nie był łatwym doświadczeniem


- nie bój się odmawiać znajomym i rodzinie; to normalne, że wszyscy chcą zobaczyć Twoje maleństwo, ale jeżeli nie masz siły na wizyty, bez pardonu przekładaj je nawet o miesiąc


- jeżeli przygnębienie poporodowe trwa dłużej niż 7, 9 dni skontaktuj się z lekarzem, być może jest to już depresja poporodowa, a ta wymaga specjalistycznej opieki.

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze