Apetyt na miłość

Miłość niejedno ma imię. Prawdą jest to, że nie wszyscy oczekujemy po tym uczuciu romantycznych uniesień.

Wydawać by się mogło, że siła uczuć naturalnie napędza do miłosnych igraszek. Nie wszystkim to jednak wystarczy i nie każdy wyznaje taką zasadę. Perspektywa przyjemności płynącej z fizycznych doznań stanowi wystarczający powód, by kochankowie mogli paść sobie w ramiona.


Macho w opałach

Tradycyjny wizerunek pełnego wigoru macho przetrwał i miewa się coraz lepiej. Jesteśmy, jak podkreślają psychologowie i socjologowie, w fazie przebudowy relacji męsko-damskich. Rola kobiety w związku, naturalna emancypacja społeczna zachwiały pozycją mężczyzny jako samca dostarczającego dóbr i wstrząsnęły jego pewnością siebie. Jeśli nie może być wszechwładny w związku z kobietami, to uważa za konieczne wykazać się w roli kochanka.

Tym bardziej że obok nurtu romantycznego, do którego wiele pań się przyznaje, do głosu doszło pokolenie kobiet jawnie domagających się równouprawnienia w sferze seksu. Nie chcą być stroną bierną, pragną z tej sfery życia wyciągnąć dla siebie wiele przyjemności, a kochanków traktują bardzo instrumentalnie. Zapotrzebowanie na udany seks wznieciło zainteresowanie afrodyzjakami.


Moc afrodyzjaków

Hiszpańska mucha, stara znajoma Casanowy, markiza de Sade i Laclosa, powróciła do łask. Oczywiście nie może się już mierzyć z nowoczesną viagrą, której korzystne działanie na zmysły potwierdziły badania naukowe, a dobroczynny wpływ na obroty finansowe odczuły koncerny farmaceutyczne. Jednak nie każdy ma odwagę udać się do lekarza domowego z prośbą o receptę na niebieską pigułkę, co już samym kolorem obiecuje niebiańskie rozkosze.

Kwitnie więc czarny rynek afrodyzjaków, przedziwnych mieszanek sprzedawanych w sex-shopach i drugim obiegu. Wydawać by się mogło, że panowie nie ustają w eksperymentowaniu z substancjami pobudzającymi zmysły i każdy nowy lek tego rodzaju zostanie powitany z aplauzem. Na odkrywcę nowej viagry, czy też hiszpańskiej muchy, czeka fortuna, i nie ulega wątpliwości, że jego potomstwo jeszcze w trzecim pokoleniu będzie dostatnio żyło z pomysłowości antenata.


Uczta zmysłów

Rzeczywistość pokazuje jednak, że silne środki pobudzające nie znajdują tylu zwolenniczek w gronie kobiet, ilu można by się spodziewać. Wydaje się to naturalne, gdyż kobiety o umysłach znacznie bardziej subtelnych skłonne są sięgać po środki może mniej skuteczne, ale pobudzające zmysły na wielu innych płaszczyznach. A za takowe uważają jedzenie i skłaniają się raczej do łączenia przyjemności stołu i łóżka. Dlatego karmią kochanka rarytasami uchodzącymi za afrodyzjaki o sprawdzonej renomie. Tym samym zaspokajają też potrzebę romantycznej aury sprzyjającej rozwojowi udanego romansu, bynajmniej nie porzucając nadziei na satysfakcję płynącą z seksu.


Przez żołądek do serca

Można przypuszczać, że za tą postawą kryje się myśl: przez żołądek do serca - czyli, że można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Przyjrzyjmy się zatem, cóż takiego znajdziemy w menu dla kochanków. Powodzeniem cieszą się owoce morza. Witalność mają też kochankom gwarantować duże dawki soli mineralnych, choć niebagatelną rolę odgrywa sam sposób jedzenia. Owoce morza wymagają niewielu sztućców i nawet wytrawni salonowcy zmuszeni są do jedzenia palcami, wysysając zawartość muszli i skorupek. Przy stole manewry tego rodzaju nadają posiłkom rys subtelnej perwersji, zawsze mile widziany w obliczu spodziewanych miłosnych zapasów.

Nie słabnie też popularność kawioru, ostryg, węgorza, selera czy granatu. Ten ostatni to jeden z atrybutów Afrodyty, często przedstawianej z tym owocem w dłoni. Korzystnie działają też przyprawy w dużych dawkach: szczególnie imbir, cynamon, anyż, wanilia i pietruszka.

Niezależnie od wiary w działanie wzmagające apetyt na miłość potrawy uchodzące za afrodyzjaki bogate są w sole mineralne oraz witaminy i podejrzewa się, że mają wpływ na poprawę ukrwienia, m.in. okolic narządów rodnych, że usprawniają pracę ośrodkowego układu nerwowego.

Można wierzyć lub nie w magiczne działanie potraw, ale należy przyznać, że romantyczna kolacja we dwoje stanowi doskonałe preludium nocy obfitującej w czułości namiętne wyznania.

Autor: Xenia Kolińska

Komentarze