Antykoncepcja na miarę

Rozmowa z  dr. n. med. Medardem Lechem, ginekologiem-położnikiem z Warszawskiego Pogotowia Antykoncepcyjnego.

Oczekiwane i świadome rodzicielstwo to wspaniały stan, którego można tylko pogratulować. Ale właśnie dlatego warto wiedzieć, jak sterować swoją płodnością, oddzielić życie seksualne od prokreacji. Rozwiązań w tej dziedzinie poszukiwano przez wieki.


Czy można ustalić, jaki rodzaj antykoncepcji jest najlepszy?


Owszem, pod warunkiem, że rozważanie takie będzie dotyczyć konkretnej pacjentki. Czyli uwzględniać jej wiek, ogólny stan zdrowia, życiową sytuację, plany na przyszłość. Mówiąc inaczej, powinna to być antykoncepcja na miarę, bo taka właśnie jest najlepsza. Ale to tak jak ubranie szyte na miarę, które nie musi lub nie będzie pasować do innej osoby. Natomiast doradcą przy wyborze metody, bez względu na to, jaką zamierza się zastosować, powinien być zawsze lekarz ginekolog.


Coraz popularniejsza jest obecnie pigułka hormonalna. Czy nie kłóci się to z ideą antykoncepcji na miarę, skoro tak wiele kobiet ją stosuje?


Absolutnie nie. Bo pigułka nierówna pigułce, i rzecz w tym, by dobrać najbardziej odpowiednią. W tym roku mija 50 lat od wprowadzenia na rynek pierwszej hormonalnej pigułki antykoncepcyjnej. Obecnie – tylko w Polsce − mamy do wyboru ponad 30 rodzajów tych preparatów i wciąż przybywa nowych. Wszystkie zawierają hormony, ale różnych rodzajów, w różnych dawkach, mogą to być pigułki jedno- lub dwuskładnikowe. Większość z nich, poza działaniem antykoncepcyjnym, może także wywierać jeszcze inny, korzystny wpływ na organizm, jak np. redukcja dolegliwości miesiączkowych czy leczenie trądziku. Właśnie taką, nowoczesną pigułkę można dobrze dopasować do potrzeb konkretnej kobiety.


Co bierze się pod uwagę, dobierając pigułkę dla konkretnej kobiety?


Ważne jest to, by ustalić typ hormonalny kobiety. Ale do tego nie zawsze potrzebne jest wykonywanie badań krwi. Istotna jest też ocena ogólnego stanu zdrowia i wiedza o istniejących schorzeniach. Bo zdarza się, że właśnie z ich powodu nie powinno się zachodzić w ciążę. Są pigułki, które sprawdzają się najlepiej przed ukończeniem 20 roku życia, gdy kobieta uważa, że na dziecko za wcześnie. Inne zaleci się pacjentce w wieku 20-30 lat, jeśli chce np. odpocząć po poprzednim porodzie, czy też nie sprzyja macierzyństwu jej aktualna sytuacja życiowa. Jeszcze inny specyfik zaleca się kobiecie, która ma 40-45 lat i uważa, że wypełniła już swoje funkcje rodzicielskie, czy wreszcie pacjentce w okresie menopauzy.


Podobno są kobiety, u których pigułka nie działa ze względu na kłopoty trawienne. Czy i co można im zaproponować w zamian?


To się zdarza. Jeśli układ pokarmowy jest rozregulowany czy niesprawny, pigułka źle się wchłania, a więc mogą być problemy z jej skutecznością. U nas takich przypadków jest stosunkowo niewiele, ale np. w krajach subsaharyjskich, gdzie kłopoty żołądkowe to niemal norma, jest to poważny problem. Wracając do naszych polskich doświadczeń, przy niewielkich zaburzeniach trawiennych, a także trudnościach w połykaniu, zamiast pigułek możemy pacjentce zaproponować zastrzyk. Wykonuje się go raz na 3 miesiące. Trzeba się tylko liczyć z tym, że przy tej metodzie antykoncepcji na powrót do płodności czeka się około roku, podczas gdy przy pigułkach trwa to znacznie krócej. W połowie przypadków do ciąży może dojść już w następnym miesiącu po odstawieniu pigułek. Poza tym już od blisko 10 lat stosuje się podawanie hormonów w dwuskładnikowych plastrach, które zmienia się raz na tydzień. I wreszcie stosunkowo nowy sposób to zakładanie do pochwy tzw. ringu, w którym znajdują się hormony. Powinien on być wymieniany co 3 tygodnie (z zachowaniem 7-dniowej przerwy).


Co jakiś czas słyszy się o zagrożeniach dla zdrowia, jakie niesie antykoncepcja hormonalna. Ma np. sprzyjać rakowi piersi, szyjki macicy, tyciu, niepłodności. Ile jest w tym prawdy?


Rzeczywiście, co jakiś czas pojawiają się takie opinie. Ale zacznijmy od tego, że kobiety, które stosują antykoncepcję hormonalną, pozostają pod stałą opieką lekarza. Z reguły odwiedzają go regularnie, co 3-4 miesiące. Oznacza to nie tylko zbieranie wywiadu, ale badanie ginekologiczne i badanie piersi. Jeśli więc dojdzie do jakichś podejrzeń, to pacjentka ma szansę szybko rozpocząć diagnostykę i leczenie. Nie ma pełnych statystyk dowodzących, by hormony wyraźnie sprzyjały nowotworom piersi czy szyjki macicy. Są natomiast badania kliniczne, z których wynika, że mogą zapobiegać rakowi trzonu macicy i jajników. Co do tycia − u 90 proc. kobiet waga się nie zmienia, ok. 5 proc. kobiet chudnie, tyle samo tyje. Jednak myślę, że głównie decydują o tym upodobania żywieniowe. Nie ma też dowodów na wywoływanie przez antykoncepcję hormonalną niepłodności, bywa raczej odwrotnie.

Wiem, że czasem można się też spotkać z narzekaniami na złe samopoczucie, co również mają powodować hormony. Oczywiście, nie można tego wykluczyć, ale można powiedzieć, że jakiś nieprzyjemny efekt uboczny może wywołać nawet „niewinna” aspiryna, jeśli przyjmie się ją nie wtedy, kiedy trzeba lub nie tak, jak trzeba. Reasumując, antykoncepcja hormonalna dobrze dobrana, stosowana zgodnie z zaleceniami lekarskimi ułatwia życie i nie szkodzi zdrowiu, a bywa nawet, że je wspiera.


A jeśli nie antykoncepcja hormonalna, to jakie inne metody może zaproponować ginekolog?


Najbardziej popularne jest stosowanie przez mężczyzn prezerwatyw. Ta najbardziej zbliżona do współczesnej pojawiła się po odkryciu kauczuku i od razu zyskała uznanie. Obecnie wybór tych zabezpieczeń jest naprawdę duży. Rzecz tylko w tym, by je właściwie stosować. Są też prezerwatywy dla kobiet, które jednak nie są specjalnie popularne. Poza tym kobiety mogą stosować globulki dopochwowe, a u tych, które już rodziły, można założyć (na kilka lat) wkładkę domaciczną, potocznie nazywaną spiralą. Wreszcie, choć są to już zabiegi chirurgiczne, czasem stosuje się podwiązanie nasieniowodów u mężczyzn czy jajowodów u kobiet. Nie są to operacje inwazyjne, często wykonywane laparoskopowo, odwracalne, jednak poza specjalnymi sytuacjami nie sądzę, by warto było z nich korzystać (szczególnie że w Polsce nie istnieje coś takiego jak sterylizacja na żądanie).


Bez względu na coraz bogatszą ofertę współczesnej medycyny sporo osób stosuje naturalne sposoby zapobiegania ciąży, czy wiadomo, z jakim rezultatem?


Wybór metody należy zawsze do pacjentów. To ich niezbywalne prawo. Lekarz tylko radzi, proponuje, czasem przestrzega. Tu od razu pierwsza przestroga. Stosunek przerywany nie jest metodą zapobiegania ciąży, o czym poniewczasie przekonało się sporo osób. Od dawna znany i stosowany był tzw. kalendarzyk małżeński, inaczej metoda Ogino-Knausa. Ze skutecznością bywało różnie. Stosunkowo niedawno pojawiły się kolejne propozycje antykoncepcji naturalnej. Ich stosowanie wymaga dokładnej samoobserwacji kobiety, np. codziennego mierzenia temperatury, badania śluzu i obserwacji innych zmian w organizmie. W oparciu o to ustala się dni płodne i niepłodne. Teoretycznie jest to możliwe przy regularnym, spokojnym trybie życia. W praktyce jest już gorzej. Jeśli jednak kobieta wraz ze swoim partnerem chce zastosować którąś z tych metod, to lekarz powinien najpierw wskazać jej odpowiednią lekturę, by już przy omawianiu zasad współżycia obydwie strony dobrze się rozumiały. Jednak powinien także uczciwie powiedzieć, że metody naturalne, nawet rzetelnie stosowane, są przeważnie mniej skuteczne niż metody farmakologiczne.


Która z dostępnych metod antykoncepcji jest najskuteczniejsza?


Nie ma metody w 100 proc. skutecznej. Bez względu na rodzaj stosowanych zabezpieczeń organizm ludzki zawsze może się zachować nietypowo. Nawet przy podwiązaniu nasieniowodów czy jajowodów, bardzo rzadko, może zdarzyć się nieplanowana ciąża. Zawieść może także i pigułka hormonalna. Zdarzają się uszkodzone lub pękające prezerwatywy. Dlatego w nietypowych sytuacjach i układach nie zawadzi zastosować równocześnie kilku zabezpieczeń.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Ja wybrałam zupełnie coś innego a mianowicie komputer cyklu - Cyclotest. Jest do metody naturalnej. Seks jest przyjemny i bez skutków ubocznych