Ann - katar na cenzurowanym

Większość osób chorych na astmę cierpi też na alergiczny nieżyt nosa. Lecząc go skutecznie można lepiej kontrolować objawy astmy i zapobiec jej zaostrzeniom - oceniają eksperci.

Według prof. Barbary Rogali, prezydenta Polskiego Towarzystwa Alergologicznego (PTA), aż 70 proc. chorych na astmę ma objawy alergicznego nieżytu nosa (ANN), a u 20 proc. osób z ANN rozwija później astma oskrzelowa. Szacuje się, że alergiczny nieżyt nosa zwiększa jej ryzyko od 3 do 11 razy, a jeśli występuje razem z atopowym zapaleniem skóry - nawet 15-krotnie.

 

„To oznacza, że alergiczny nieżyt nosa jest czynnikiem ryzyka rozwoju astmy i u wszystkich osób, które na niego cierpią należy przeprowadzić diagnostykę w kierunku astmy" - podkreśla prof. Rogala. Potwierdzają to wytyczne Światowej Organizacji Alergii (World Allergy Organisation - WAO), która alergiczny nieżyt nosa uważa za stan przedastmatyczny.

 

ANN jest reakcją zapalną błony śluzowej nosa na alergeny. Mogą to być alergeny sezonowe, jak pyłki kwiatów (wtedy mówimy o katarze siennym) lub całoroczne - roztocza kurzu domowego, sierść zwierząt domowych i pleśnie. ANN objawia się wyciekiem wodnistej wydzieliny z nosa, uczuciem zatkania go, kichaniem i swędzeniem nosa, a także objawami ze strony oczu - zaczerwienienie, łzawienie, obrzęk i swędzenie. Osoby cierpiące na ANN odczuwają większe zmęczenie, mają obniżoną energię życiową, gorszą zdolność koncentracji, ale też wykazują większe rozdrażnienie, frustrację, a nawet są podatne na depresję i lęki, piszą eksperci w Białej Księdze. Alergiczny nieżyt nosa jest częstą przyczyną zaburzeń snu - do 57 proc. dorosłych i do 88 proc. dzieci z ANN ma problemy ze spaniem, m.in. z powodu zapchanego nosa.

 

Badania wskazują ponadto, że schorzenie to pogarsza funkcjonowanie społeczne bardziej niż astma. Często prowadzi do izolowania się od innych, ogranicza aktywność towarzyską i rodzinną. Co więcej, choroba traktowana często jako błaha, stanowi znaczne obciążenie ekonomiczne dla społeczeństwa. Według ekspertów z WAO, największą rolę odgrywają tu koszty pośrednie, związane z nieobecnościami w pracy, a także z obniżoną produktywnością osób cierpiących na ANN.

 

Autor: PAP - Nauka w Polsce

Komentarze