Alkohol szkodzi chorym – uwaga diabetycy, alergicy, sercowcy

Choć po lampkę wina od czasu do czasu sięga większość z nas, niektórzy powinni zrezygnować z tego obyczaju. Jest bowiem wiele chorób, w których alkohol jest wręcz niewskazany.

Stary góralski sposób na przeziębienie to herbatka „z prądem”. Dlaczego? Bo alkohol rozgrzewa i zabija zarazki. Tyle ludowe mądrości. Co na to nowoczesna medycyna? Można się w ten sposób kurować, ale pod pewnymi warunkami. Pierwszym z nich jest absolutna „izolacja” takiej terapii: jeśli leczymy się procentowymi trunkami, nie wolno brać żadnych leków. Ani środków przeciwbólowych, ani przeciwgorączkowych lub przeciwzapalnych. Alkohol może wejść w nimi w interakcję i wtedy trudno przewidzieć, czym takie leczenie może się zakończyć.

Druga zasada: alkohol rozgrzewa, ale na krótko, dlatego po wzmocnionej herbatce trzeba koniecznie położyć się do łóżka lub przynajmniej zawinąć się w koc czy kołdrę – inaczej rozgrzejemy się tylko na moment, a na dłuższą metę stracimy jeszcze więcej ciepła. Skandynawowie dla rozgrzewki pijają nie herbatę, ale kawę z alkoholem. Jeśli jednak chcemy działać zdrowo, nie powinniśmy wypić więcej niż 3-4 „wzmocnione” alkoholem filiżanki kawy czy herbaty w ciągu dnia.


Alkohol w cukrzycy

U zdrowego człowieka alkohol obniża poziom cukru we krwi. W przypadku cukrzyka jednak metabolizm jest trochę inny: w sytuacji niedoboru insuliny alkohol nasila produkcję glukozy i powoduje podwyższenie poziomu cukru we krwi. Dlatego diabetycy powinni zrezygnować z picia alkoholu – tym bardziej że używka ta uszkadza trzustkę i może pogłębiać insulinooporność organizmu. Chory na cukrzycę będąc pod wpływem alkoholu może też nie rozpoznać objawów niedocukrzenia, co opóźni interwencję i grozi niebezpiecznymi powikłaniami. Jeśli chora na cukrzycę osoba koniecznie chce wypić nieco alkoholu, może pozwolić sobie okazjonalnie na ograniczoną jego ilość (10-15g), ale picie systematyczne, nawet niewielkich ilości jest zabronione, bo może prowadzić do poważnych powikłań metabolicznych.


Gdy choruje serce i naczynia

Przez wiele lat uważano, że alkohol w umiarkowanych ilościach wpływa korzystnie na stan układu krążenia, zapobiegając chorobie wieńcowej, bo zmniejsza ilość złego cholesterolu i zwiększa ilość dobrego. Korzystne działanie w zapobieganiu chorobie wieńcowej przypisywano polifenolom, obecnym zwłaszcza w czerwonym winie. Dziś jednak naukowcy nie są już tak entuzjastycznie nastawieni do obecności alkoholu na naszych stołach. Okazało się bowiem, że zasada ochronnego działania na układ krążenia dotyczy głównie mieszkańców krajów śródziemnomorskich, gdzie kieliszek wina wypija się ku pogłębieniu smaku zdrowej sałatki albo makaronów, w których jedynym tłuszczem jest zdrowa oliwa. Dziś lekarze powoli wycofują się ze swych wcześniejszych zaleceń, tym bardziej że działanie alkoholu, nawet jeśli w pewnych sytuacjach korzystne z punktu widzenia choroby wieńcowej, jest niekorzystne w przypadku wszystkich innych chorób krążenia.

Nie powinno się go pić w przypadku zaburzeń rytmu serca, bo alkohol wpływa na kierującą rytmem pracę układu nerwowego; w przypadku nadciśnienia, bo alkohol wywołuje znaczne wahania ciśnienia; a także w przypadku zagrożenia udarami, ponieważ spowodowana jego działaniem zmniejszona krzepliwość krwi sprzyja wylewom i utrudnia zahamowanie wylewu. Alkohol wchodzi też w reakcję z niektórymi lekami nasercowymi lub regulującymi krzepliwość krwi. Poza tym obniża efekty terapeutyczne stosowanych leków.


Układ pokarmowy…

…nie lubi alkoholu. Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby wątroba była unerwiona, wypilibyśmy tylko jeden drink w życiu. Dlaczego? Bo bardzo by nas bolała… Wątroba „obrywa” najbardziej – to przez nią przechodzi alkohol i to jej zadaniem jest jego metabolizowanie. Gdy jest już w jakimś stopniu uszkodzona, ten proces metabolizowania alkoholu szybko dalej pogarsza jej funkcję. Stąd prosty wniosek – alkoholu nie wolno pić we wszystkich schorzeniach wątroby.

Alkoholu nie lubią też żołądek i dwunastnica. Mocny alkohol wręcz pali śluzówkę żołądka. Zwiększa też przepuszczalność naczyń krwionośnych, przez co powoduje przekrwienie śluzówki, co sprzyja stanom zapalnym. Wniosek: nawet u zdrowego człowieka spożywanie alkoholu może powodować zapalenie błony śluzowej żołądka – zwłaszcza, jeśli pijemy na pusty żołądek. Dlatego dawny zwyczaj sprzedawania alkoholu tylko w obecności zakąski wcale nie był taki niemądry.


Alergia i picie

Generalna zasada brzmi: jeśli usłyszeliśmy „ma pani alergię i będzie musiała pani zażywać specjalne środki”, powinniśmy zapomnieć o alkoholu. Dlaczego? Ponieważ wszystkie leki przeciwalergiczne, podobnie jak alkohol, działają ośrodkowo. Stąd tak wielkie ryzyko, że obie te substancje będą wzajemnie zakłócać swoje działanie. Ogólnie wygląda to tak, że alkohol nasila działania niepożądane leków przeciwhistaminowych, czyli zwiększa spowodowaną ich zażywaniem senność, dyskomfort w klatce piersiowej, pobudzenie, drżenie rąk. U osób starszych połączenie leków przeciw alergii i alkoholu może powodować zawroty głowy i nadmierne spowolnienie. Uwaga: działanie niepożądane alkoholu ma miejsce także w połączeniu z lekami antyhistaminowymi dostępnymi bez recepty!


Alkohol zaburza działanie różnych leków:


antybiotyków – są one w większości metabolizowane w wątrobie, podobnie jak alkohol. Dlatego niektóre z nich są wypierane z połączeń wątrobowych. To oznacza, że alkohol zaburza lub blokuje ich wchłanianie. W połączeniu z jednorazową dawką alkoholu niektóre antybiotyki mogą powodować nudności, wymioty, bóle głowy, a nawet drgawki;


leków nasennych – nasila działanie benzodiazepin, stosowanych w bezsenności. Może zaburzać prowadzenie pojazdów mechanicznych, nawet jeśli łączony był ze środkiem nasennym poprzedniego dnia. Połączenie alkoholu i niektórych środków nasenno-uspokajających może powodować zaburzenia oddychania i krążenia;


antydepresyjnych – wzmaga ich działanie, upośledzając zdolność do prowadzenia pojazdów. Substancja chemiczna zwana tyraminą, występująca w niektórych gatunkach piwa i wina, wchodzi w interakcje z niektórymi środkami przeciwdepresyjnymi, czego wynikiem jest niebezpiecznie duży wzrost ciśnienia krwi. Nawet niewielka dawka alkoholu niesie ryzyko tego rodzaju interakcji;


przeciwbólowych – te na bazie kwasu acetylosalicylowego mogą powodować krwawienie z żołądka i hamować krzepnięcie krwi, a alkohol może nasilić te zjawiska. Alkohol przekształca też acetaminofen w substancję toksyczną dla wątroby.

Autor: Hanna Mądra

Komentarze