Alergie sezonowe

Zapachy traw, zbóż i drzew, a nawet słońce nie wszystkim sprawiają radość. Początek lata to trudny czas dla alergików.

Z mgr farm. Marią Turowską, właścicielką Apteki Prywatnej w Gołubiu-Dobrzyniu, rozmawia Marlena Przybył

W których miesiącach narażeni jesteśmy najbardziej na alergie sezonowe?


Dotyczą one prawie całego roku, właściwie tylko zimą alergicy mogą odetchnąć z ulgą. Od lutego do czerwca pylą drzewa. Od kwietnia do czerwca kwitną trawy i zboża. Od maja do października dokucza nam bylica, która jest najpopularniejszym alergenem. Zaś od sierpnia do listopada czeka nas jeszcze walka z zarodnikami grzybów pleśniowych. Nie zapominajmy także o uczuleniu na promienie słoneczne – mówimy wtedy o oparzeniach słonecznych.


Po czym rozpoznać, że mamy do czynienia właśnie z alergią sezonową?


Alergia to nic innego jak specyficzna reakcja organizmu na określoną substancję - alergen. Alergeny najłatwiej przenikają do organizmu poprzez błony śluzowe. Dlatego objawy dotyczą przede wszystkim oczu i nosa. W przypadku oczu występują takie dolegliwości jak pieczenie, opuchnięte powieki, czerwienienie i łzawienie. Podrażnienie nosa objawia się najczęściej cieknącym, wodnistym katarem, obrzękiem śluzówki, który utrudnia oddychanie, a także zaczerwienieniem lub napadowym kichaniem. Poza tym mogą pojawić się wysypka i swędzenie skóry.


Jaką pomoc przy tych dolegliwościach znajdziemy w aptece i z jak wysokimi kosztami musimy się liczyć?


Kiedy pacjenci trafiają do nas z takimi objawami, polecamy najczęściej środki zawierające wapno z kwercetyną oraz leki mające w składzie cetirizinę lub loratydynę. Jeśli chodzi o preparaty oczne, są to krople antyalergiczne oraz krople zwane „sztucznymi łzami”. Powodują one wypłukiwanie alergenu z powierzchni oka, a także zapobiegają suchości. Do nosa przeznaczone są preparaty obkurczające naczynia krwionośne oraz działające przeciwzapalnie. Najlepiej kiedy pacjenci sięgną po te środki już tydzień przed możliwym wystąpieniem alergii, co jest możliwe, gdy alergik wie o swojej chorobie. Wapno kosztuje ok. 4 zł, różne rodzaje kropli do oczu i nosa od 9 do 15 zł.


A co z przynoszącym chwilową ulgę pocieraniem oczu – czy możemy pomagać sobie w ten sposób?


Tego nie wolno robić. Oczy swędzą najczęściej w kącikach, bo wraz ze łzami to do kącików ścieka najwięcej alergenu. Pocierając oko podrażniamy je i w ten sposób sami przyspieszamy wystąpienie stanu zapalnego. Dochodzi wtedy do kolejnego przekrwienia śluzówki, która i tak jest już przekrwiona. Ostatecznie, sami dodatkowo ułatwiamy wchłanianie alergenu.


Czego jeszcze powinni wystrzegać się alergicy?


Niektórzy lekceważą objawy swojej choroby, myśląc, że przejdą samoistnie. Nieleczone mogą doprowadzić do poważnych powikłań. Narażone są szczególnie osoby osłabione, zestresowane lub niedożywione. Jeśli nie będziemy interweniować i pozwolimy, żeby alergeny wniknęły w głąb błony śluzowej oka, doprowadzimy do stanu zapalnego. To zaś może skutkować zmianami ostrości widzenia, a nawet światłowstrętem. W przypadku podrażnienia nosa zmiany zapalne przesuwają się w kierunku dróg oddechowych, pojawia się ostry kaszel i grożą nam nawet zmiany astmatyczne.

Autor: Marlena Przybył

Komentarze