40 tydzień i nic- o ciąży po terminie

Cierpliwie czekać, a może wypróbować jeden z popularnych sposobów wywołania porodu znalezionych na forum? A może jeszcze raz odwiedzić ginekologa, aby się upewnić czy wszystko w porządku? Takie myśli kłębią się w głowie każdej ciężarnej, kiedy minie wyznaczony termin porodu. Jednak urodzenie dziecka po terminie zdarza się bardzo często.

Czym jest termin porodu?

Jeśli minął już termin porodu, a Ty wciąż czekasz na rozwiązanie, pewnie jesteś już zmęczona i zniecierpliwiona. Duży brzuch zwyczajnie utrudnia Ci życie, zastanawiasz się nad przyczyną opóźnienia. Jednak musisz wziąć pod uwagę, że data, którą wyznaczył lekarz jako termin porodu, jest jedynie orientacyjna. Obliczana na podstawie ostatniej miesiączki, a nie samego zapłodnienia, którego datę trudno określić. Ponadto fizjologiczna ciąża (od daty ostatniej miesiączki) może trwać od 38 do 42 tygodni. Czyli prawidłowy termin Twojego porodu to nie jeden dzień, a przedział 4 tygodni. Dokładnie w dniu wyznaczonego terminu rodzi zaledwie 5 procent kobiet. Wiele kobiet, szczególnie w kolejnych ciążach, podaje rodzinie jako datę porodu, ostatni dzień 42 tygodnia swojej ciąży. Dzięki temu nie ma gorączkowego wyczekiwania i telefonów z pytaniem czy to już.


Czym jest ciąża przeterminowana?

O ciąży przeterminowanej mówi się, jeśli trwa ona dłużej niż 42 tygodnie. Bierze się tu pod uwagę dane z wywiadu (datę ostatniej miesiączki) i wyniki badania USG. Wtedy w organizmie matki znajduje się zdolny do samodzielnego życia, donoszony płód, który powinien być już na świecie. Jednak, z nieznanych przyczyn poród nie nastąpił.

Taka sytuacja jest bardzo niekorzystna. W organizmie matki zachodzą bowiem pewne zmiany wsteczne. Gorzej pracuje łożysko, zmniejsza się ilość wód płodowych. Z tego powodu po 42 tygodniu ciąży dziecko może być zagrożone. Może, ale nie musi. Obecnie można bowiem dokładnie ocenić przy pomocy USG czy zaszły w macicy wyżej opisane zmiany. Jeśli lekarz ich nie stwierdzi, można spokojnie czekać, aż natura wybierze odpowiedni dla siebie moment.


Wywoływanie porodu w domu

Na pewno znasz całą masę domowych sposobów, aby przyspieszyć poród. Jeśli jesteś zdecydowana ich użyć, najlepiej poczekaj z tym minimum do daty porodu wyznaczonej przez lekarza. Lepiej również będzie zacząć od sposobów bardziej fizjologicznych – jak wysiłek fizyczny, spacery czy seks. Wywoływanie porodu przy pomocy różnych specyfików, często w dużej dawce, może się skończyć co najmniej poważnymi problemami gastrycznymi. Wyjątkiem jest tu olej rycynowy, który polecają nawet niektóre położne. Pamiętajmy jednak, że lek ten ma silny efekt przeczyszczający.


Minął termin porodu – co dalej?

Zgłoś się do swojego ginekologa. Najprawdopodobniej zdecydowanie zwiększy się liczba Twoich wizyt kontrolnych w jego gabinecie. Być może będziesz musiała przychodzić tam nawet co 3 dni. Dzięki temu stan zdrowia dziecka będzie pod ciągłą obserwacją. Lekarzowi jest także łatwiej ocenić symptomy zbliżającego się rozwiązania. Czas między 40 a 42 tygodniem ciąży, to okres wyczekiwania na moment w którym nastąpi poród fizjologiczny. Jeśli nie ma wskazań medycznych do ukończenia ciąży (zagrożenia zdrowia lub życia matki albo płodu), nie wywołuje się wtedy akcji porodowej.


Skierowanie do szpitala

Lekarz wystawia pacjentce skierowanie na oddział położniczy, kiedy minie 14 dni od terminu porodu lub wcześniej w USG widoczne są oznaki zmian wstecznych w macicy. W szpitalu następuje sztuczne wywołanie porodu. Na szyjkę nakładany jest żel z prostaglandynami, które stymulują skurcze macicy i rozwieranie szyjki. Dożylnie można podać pacjentce oksytocynę, która powoduje skurcze macicy. Innym sposobem indukcji porodu jest masaż szyjki. Poród może wywołać także przerwanie ciągłości błon płodowych. Najczęściej do wywołania porodu konieczne jest wykorzystanie kilku metod indukcji. Jeśli próby nie przynoszą efektów, przeprowadza się cesarskie cięcie.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze