Podróżujemy coraz dalej i częściej. Szacuje się, że rocznie wyjeżdża za granicę ok. sześć milionów Polaków. Zdecydowana większość podąża do ciepłych krajów, czyli miejsca, gdzie na pewno nie zabraknie słońca.
Jednak po to, by urlop spełnił oczekiwania, trzeba się właściwie przygotować. W tym miejscu może ktoś wzruszyć ramionami, że to przecież jasne. Niestety, nie bardzo. Wytyczając kierunek podróży, załatwiając formalności w biurze turystycznym czy pakując walizki niewiele osób pamięta, że podstawą udanego urlopu jest zdrowie. Nawet domową apteczkę dorzuca się w ostatniej chwili bez zadbania o jej zawartość, albo w ogóle zapomina o zabraniu leków.
Tymczasem w miejscu, do którego się wybieramy, może nas czekać spotkanie z drobnoustrojami i pasożytami, które nie pojawiają się w naszym kraju lub groźnymi odmianami tych nam znanych. Dlatego, zwłaszcza jeśli zabiera się ze sobą dzieci, warto zapytać lekarza, czy i jakie szczepienia zaleca przed podróżą do określonego kraju. Ewentualnie, gdy było się już szczepionym, czy nie trzeba teraz zabiegu powtórzyć. Takiej wizyty u lekarza nie należy odkładać na ostatnią chwilę, gdyż zależnie od szczepionki czas wytworzenia się odporności może wynosić nawet kilka tygodni.
Lista szczepień
Tu trzeba dodać, że wbrew obiegowym opiniom szczepienia zaleca się obecnie nie tylko przy bardzo dalekich i egzotycznych wojażach. Ostatnio okazuje się, że niebezpieczeństwa zakażeń istnieją także i w niezbyt odległych krajach.
Po przejrzeniu tej listy nie należy wpadać w popłoch, widząc wszędzie zagrożenia. Najlepiej jeśli decyzję o szczepieniu lub rezygnacji z niego podejmie lekarz rodzinny, który zna stan zdrowia pacjenta, listę i terminy wykonanych uprzednio szczepień, a także aktualną sytuację epidemiologiczną miejsc, do których pacjent się wybiera. Ale poza wymienionymi, o których można dyskutować, są takie szczepienia obowiązkowe. W niektórych krajach traktowane tak poważnie, że bez świadectwa o ich wykonaniu mogą być kłopoty przy wjeździe lub nawet jego zakaz.
Jak uniknąć zemsty faraona
Najczęstszą dolegliwością podczas zagranicznych wojaży jest biegunka podróżnych. Występuje u około 20-50% podróżujących po świecie. Na ogół przebiega łagodnie, bez gorączki, charakteryzują ją częste i wolne stolce. Jednak u małych dzieci i osób starszych może przebiegać ciężej, z gorączką, osłabieniem i szybko prowadzić do odwodnienia. Biegunka ta, m.in. w Egipcie, bywa nazywana zemstą faraona, a w kilku krajach Ameryki Południowej zemstą Montezumy, najczęściej ustępuje po kilku dniach. Wymaga jednak zastosowania diety, przyjmowania dużej ilości płynów lub podawania probiotyków. Aby uniknąć tej, bez względu na barwne nazwy, przykrej dolegliwości dr Ewa Duszczyk z Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie radzi, by przestrzegać kilku podstawowych zasad.
I tak: należy pić napoje tylko z butelek, puszek lub kartonów otwieranych samodzielnie, ewentualnie wodę przegotowaną. Nigdy nie pić soków ze świeżych owoców wyciskanych na ulicy, nie używać kostek lodu, bo nie wiadomo, z jakiej wody powstały, jeść tylko owoce umyte i obrane własnoręcznie. Bez względu na pokusy unikać surówek. Wszystkie zjadane pokarmy powinny być poddane obróbce termicznej, czyli ugotowane lub smażone. A także szybko zjedzone, bo pozostawione bez przykrycia mogą ulec zarażeniu chorobotwórczymi drobnoustrojami (np. przez muchy). Poza tym często należy myć ręce, a zęby tylko w wodzie mineralnej lub przegotowanej. Ponadto w egzotycznych krajach wiele naturalnych zbiorników wody słodkiej, a więc jeziora czy rzeki to siedliska pasożytów, wywołujących schistsomozę. Nie wolno w takiej wodzie kąpać się ani myć rąk czy nóg.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.