Wpisz numer z hasłem ICE do swej komórki i namów bliskich, by zrobili to samo. Dzięki temu skrótowi – w razie nagłego wypadku – ratownicy będą wiedzieli, do kogo zadzwonić. To pomysł włoskich ratowników, który szybko przyjął się także w innych krajach.
Co roku w Polsce dochodzi do ogromnej liczby wypadków drogowych. Ich ofiary są często mocno poszkodowane i nieprzytomne. Nie mają przy sobie żadnych dokumentów wskazujących tożsamość, więc rodziny o zdarzeniu dowiadują się pod dłuższym czasie, najpierw próbując ustalić, co stało się z bliską osobą. A ratownicy i lekarze, ratując chorego, działają po omacku, bo nic nie wiedzą o jego stanie zdrowia sprzed wypadku, zażywanych lekach, przebytych operacjach. Utrudnia to i spowalnia udzielanie pomocy.
Przerażające statystyki
Według oficjalnych danych policji w 2008 roku na naszych drogach zdarzyło się ponad 49 tys. wypadków, w których zginęło 5437 osób, a ponad 62 tys. zostało rannych. Choć liczby te są przerażające, policjanci i tak byli zadowoleni, bo zanotowali poprawę w stosunku do roku 2007. W pierwszej połowie 2009 roku było jeszcze lepiej – liczba wypadków spadła o kolejnych 15 proc., mniej było zabitych i rannych. Policjanci w swych statystykach nie ograniczają się do tych danych. Dzięki temu wiadomo, że najwięcej wypadków ma miejsce w piątki, gdy spieszymy się po pracy na pierwsze weekendowe atrakcje. Zdecydowanie częściej do wypadków dochodzi w godzinach popołudniowych, między 16.00 a 18.00, czyli w szczycie komunikacyjnym. Najwięcej ofiar śmiertelnych notuje się natomiast w niedzielę.
Czytając takie informacje, myślimy zwykle o tym, jak ogromna to tragedia i szukamy winnych, wskazując nie bez powodu na bardzo młodych kierowców. Nie zastanawiamy się jednak nad tym, jak zminimalizować skutki wypadków, do których już doszło, między innymi zapewniając ich ofiarom jak najlepszą pomoc medyczną.
Wpisz numer!
A to oznacza nie tylko jak najszybsze przetransportowanie rannego do szpitala oraz dostępność wysokiej klasy sprzętu diagnostycznego i leczniczego. Efekty działań ratowników i lekarzy będą lepsze, jeśli będą mieli wiedzę o stanie zdrowia rannego, przyjmowanych przez niego lekach, przebytych wcześniej urazach i operacjach, chorobach przewlekłych, alergiach. Zdobycie tej wiedzy ułatwić może ICE, czyli numer wbity pod tym hasłem w telefonie komórkowym. Ma to być numer do osoby bliskiej, mogącej w razie wypadku udzielić medykowi podstawowych informacji o rannym. Jeśli takich osób jest więcej, należy wpisywać ich numery pod kolejnymi hasłami ICE1, ICE2, ICE3 itd. Na pomysł ten wpadli włoscy ratownicy, szybko podchwycili go ich koledzy z innych państw. ICE, czyli „In Case of Emergency”, oznacza „w nagłych przypadkach” i jest już znany w Europie i na świecie.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.