Niewielkie skupiska tkanki, gdzieś w głębi gardzieli, o apetycznej nazwie migdałki. Kto nigdy z ich powodu nie cierpiał, ten nie zrozumie zamieszania, które jest udziałem rodziców dzieci mających z nimi kłopot. Częste infekcje migdałków zmuszają ich bowiem do odpowiedzi na trudne pytanie: usunąć dziecku migdałki czy też nie?
– Dzieci, które długo borykają się z przerostem migdałków, mają często charakterystyczny wygląd twarzy – dodaje dr Katarzyna Gizińska. – Otwarte usta, wypchnięte do przodu zęby, opuszczone fałdy oczne. Specjalista patrząc na takie dziecko od razu będzie więc podejrzewał, że problem może dotyczyć migdałków. Wie, o co spytać rodziców, a oni dziwią się, skąd lekarz wie o chrapaniu.
Radykalna poprawa
– Złej wymowy będącej skutkiem przerostu migdałków nie wyleczy żaden logopeda, leczenie ortodontyczne wady zgryzu też nie przyniesie w takim przypadku efektów. Potrzebny jest zabieg. Tymczasem rodzice bardzo by chcieli, by istniała tabletka, nawet bardzo droga, która pozwoliłaby go uniknąć – mówi też dr Katarzyna Gizińska. – Dlatego często, zanim przystąpimy do zabiegu, musimy długo im tłumaczyć zasadność takiego postępowania.
Ważne jest przede wszystkim to, że usunięcie migdałków może w radykalny sposób przywrócić zdrowie dziecku. Większość dzieci po zabiegu rzadziej zapada na infekcje dróg oddechowych, a gdy jednak zachorują, przebieg infekcji jest bardziej łagodny i rzadziej wymaga leczenia antybiotykami. Rodzice muszą to jednak przemyśleć i zrozumieć, przekonać się do takiego stanowiska lekarza. – Mamy często po zabiegu mówią nam wprost: „Po co ja się tak denerwowałam?” – dodaje dr Katarzyna Gizińska.
W jeden dzień
Usunięcie migdałków jest dziś już zabiegiem wykonywanym nawet w ramach chirurgii jednego dnia. Oznacza to, że zazwyczaj dziecko może opuścić placówkę służby zdrowia już w dzień zabiegu. – Obecnie dostępne techniki znieczulania umożliwiają uśpienie dziecka na kolanach rodziców, dzięki temu jest ono mniej zestresowane – mówi dr Katarzyna Gizińska. – W tym celu stosuje się środki przeciwbólowe, nasenne i zwiotczające. Sam zabieg trwa krótko, kilkanaście minut i polega na usunięciu trzeciego migdała lub przycięciu pozostałych migdałów. Godzinę po wybudzeniu dziecko może już pić, dwie godziny po nim – jeść.
Spanie na boku
Dzieci budzą się w dobrej kondycji, ale i tak powinny po zabiegu odpocząć. Przez kolejne dwa, trzy dni nie powinny zanadto się wysilać, biegać. W zasadzie nie powinny odczuwać żadnych dolegliwości bólowych, mogą jednak mieć gardło podrażnione rurką intubacyjną.
Po wypisaniu do domu powinny być obserwowane. Jest to niezbędne, bo rany powstałej wskutek zabiegu się nie zszywa, więc istnieje możliwość krwawienia. Zalecane jest więc leżenie i spanie na boku lub brzuchu, by ta krew mogła swobodnie wypłynąć. Gdy zabieg dotyczy bocznych migdałków, które mają inne unerwienie od trzeciego migdała, zwykle stosuje się więcej leków przeciwbólowych, częściej pojawia się też krwawienie, wskutek czego mali pacjenci zwykle przynajmniej jedną dobę muszą spędzić w szpitalu.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.