Po słonecznym, upalnym lecie powrót do szkoły jest dla dzieci przykrym obowiązkiem. Jesienne przesilenie dotyczy jednak nie tylko humorów maluchów, ale przede wszystkim ich zdrowia. Rozleniwiony organizm musi stawić czoła wirusom i bakteriom.
Dopóki układ odpornościowy dziecka działa sprawnie, otaczające nas wirusy czy bakterie nie są groźne. Problem pojawia się w wyniku przepracowania, niedojadania, stresu albo złych warunków atmosferycznych. Wtedy właśnie układ immunologiczny dziecka odmawia posłuszeństwa. Osłabiony organizm nie potrafi się skutecznie bronić.
Najczęściej dzieciom przytrafiają się infekcje wirusowe. Niełatwo się przed nimi ustrzec, bo wirusy są tam, gdzie dzieci: w szkole, na placu zabaw, w kinie. I choć specjaliści zalecają, by w okresie jesienno-zimowym unikać dużych skupisk ludzi, to przecież nie możemy zwolnić dziecka ze szkoły. Tymczasem wirusy wnikają do organizmu człowieka drogą kropelkową. Każde kichnięcie osoby chorej sprawia, że z jej organizmu uwalniane są wirusy. Mogą się one przenosić na znaczne odległości. Zdaniem lekarzy wystarczy spędzić kilkanaście minut z osobą chorą, by się zakazić.
Jak zapobiec jesiennym infekcjom? Przede wszystkim należy zadbać o równowagę – między szkołą i nauką, a zabawą i sportami uprawianymi na świeżym powietrzu. Nie możemy dziecka izolować w domu, tylko dlatego, że temperatura spadła poniżej 10 stopni i wieje wiatr. Należy oczywiście dbać o odpowiedni ubiór – adekwatny do pogody. Najczęstszym błędem popełnianym przez rodziców jest przegrzewanie dziecka. Najlepiej, by dziecko ubierane było „na cebulkę”, temperatura w ciągu dnia się zmienia i dzięki warstwom łatwo się do niej dopasować.
Kaszel czy katar dziecka nie zawsze muszą świadczyć o infekcji. Czasami są sygnałem jesiennej alergii.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.