Lody ogórkowe lub musztardowe, zupa o smaku igliwia, kawior z marchewki – to nie science fiction, to modna ostatnio w Polsce kuchnia molekularna. Nowy trend w gotowaniu pokazuje, że połączenie nauki z naturą może być i smaczne i zdrowe.
„The Fat Duck”, czyli Tłusta kaczka, to nazwa innej eksperymentalnej restauracji prowadzonej w Wielkiej Brytanii przez Hestona Blumenthala. Przygotowywane przez niego, we współpracy z Uniwersytetem w Oksfordzie, eksperymentalne posiłki przybierały dla klientów różne smaki, w zależności od okoliczności ich podania (światło, zapach, dźwięk).
Molekalurane gotowanie jest niezwykle czasochłonne. Posługiwanie się ciekłym azotem może być również niebezpieczne. Dlatego trudno tę metodę gotowania zastosować w domu. Lepiej z dużym wyprzedzeniem zarezerwować stolik w restauracji, chociaż w Polsce jest to jeszcze trudne, potrawy kuchni molekularnej pojawiają się bowiem incydentalnie.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.