Pamiętacie osiołka Kłapouchego, przyjaciela Kubusia Puchatka? Kiedyś zgubił ogon. Szukali go wszyscy. W końcu ktoś przyniósł mu cenną zgubę. Ale Kłapouchy uniósł tylko oczy ku niebu i stwierdził: „Co z tego? Zaraz i tak będzie padać”.
Rozmawia z Jarosławem Józefowiczem, psychologiem i terapeutą.
Ponuractwo jest…
… utrwalonym stanem, niekoniecznie pasującym do okoliczności. Ponurak to malkontent, który widzi wszystko w czarnych barwach i wygłasza zgryźliwe uwagi. To rodzaj nastawienia, sposobu doświadczania świata. Ponuractwo jest rodzajem muru, który otacza i zamyka; czarną bańką, do której nie dochodzi światło słońca.
Ponuractwo w nas siedzi?
Czasem wystarczy jedno niewinne pytanie – choćby o pogodę – żeby wywołać stek narzekań, smętów i utyskiwania. Polacy są dość ponurzy. Ktoś, kto nie narzeka i ma dobry humor, jest uważany za nie najmądrzejszego, bo mądry człowiek wie, że trzeba się spodziewać najgorszego, a nie cieszyć bez powodu… Dla ponuraka wszystko jest zalążkiem ewentualnej katastrofy. Bezsilność, niepokój, niska samoocena, kiepski nastrój, poczucie nieprzewidywalności zdarzeń – tak się czuje. Wkurza go radość rozmówcy.
Skąd to wszystko?
Przyczyną są przeszłe doświadczenia, które wtrącały człowieka w bezsilność, odbierały mu wiarę we własną sprawczość. Jeśli rodzice podkopują wiarę dziecka w siebie, to mają spore szanse wychować zalęknionego ponuraka. Na przykład, jeśli je zawstydzają, dają do zrozumienia, że samo sobie nie poradzi.
Mama mówi „nie wiąż sam butów, bo i tak źle je zawiążesz”?
Dokładnie. Albo „Chcesz iść do tej szkoły? Przecież się nie dostaniesz”. „Prawo jazdy? Nawet, jak zdasz egzamin, szybko się zabijesz”. Ponurak to pechowiec – zawsze spadł mu smoczek, kiedy chciał go possać; inne dzieci biły go łopatkami; właśnie jego wyrwano do odpowiedzi, kiedy był nieprzygotowany… Z tym wzorcem wchodzi w życie. A potem ponuractwo wpływa na jego całe widzenie rzeczywistości.
I trudno coś z nim zrobić, bo „utrąca” każdy pomysł jeszcze w fazie projektu?
To prawda, nigdy nie wierzy w powodzenie.
Jak żyć z ponurakiem, skoro los skrzyżował nasze drogi?
Najlepiej trzymać się od niego z dala.
Bo „zatruwa”?
Zatruwa. Naprawdę trudno żyć z osobą, która wciąż wygłasza swoje ponure „prawdy”, narzeka. Kontakt z ponurakiem ściąga nas w dół, odbiera energię, wkurza, budzi niezgodę.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.