Portal Świat Zdrowia:
| Rejestracja

Sekcje tematyczne

  Świat Zdrowia
Świat Kardiologii i Diabetologii
Kardiologia
Diabetologia
Opublikowany: 2010-07-22
Kategoria: Zdrowie
Specjalista prawdę Ci powie
Małgorzata Grosman
CIEMNA STRONA OPALANIA
Aktualnie czytasz: Specjalista prawdę Ci powie

Wielu z nas nie potrafi zrezygnować z opalania, i to bez względu na porę roku. Jeśli jednak nie będziemy umieć dozować sobie odpowiednich dawek promieni słonecznych, nasza przygoda ze słońcem może się skończyć bolesnymi poparzeniami.

Specjalista prawdę Ci powie

Cięższe oparzenia to te, które pozostawiają ślady…

 

… i często nie od razu bolą, bo – w najpoważniejszych stanach – porażone zostały zakończenia nerwowe w skórze. Z takimi przypadkami mamy do czynienia nie tylko po nadmiernym opalaniu, ale na przykład po oparzeniu żelazkiem. A ponieważ taki uraz nie boli, a raczej nie boli natychmiast, reagujemy w najgorszy możliwy sposób. Myśląc, że to nic takiego, zostawiamy sprawy samym sobie. A potem dziwimy się, że z takiego „nic” została brzydka blizna. Oparzenia od żelazka, gorących przedmiotów, choć czasem nawet kończą się raną i długo goją, mają jednak ten plus, że zwykle dotyczą bardzo ograniczonej powierzchni ciała. Osoby, które zbyt długo opalały się na słońcu, mają oparzony nieporównywalnie większy fragment ciała, bo są to np. ramiona lub plecy. Najgorsze są jednak oparzenia w solarium, bo zwykle dotyczą dużej powierzchni ciała, czasem nieomal 100 proc. To są przypadki, które wymagają pomocy chirurgicznej i leczenia szpitalnego.



Wiele jest takich przypadków?

 

Tak, mamy ich całkiem sporo, bo właśnie na chirurgię trafiają osoby najmocniej poparzone, takie, którym pomoc innych lekarzy już nie wystarczy. Mieliśmy na naszym oddziale pacjentkę, młodą, ładną dziewczynę, która chciała wyglądać jeszcze lepiej. Przywieziono ją do nas poparzoną na całym ciele po pierwszej w życiu wizycie w solarium. Opalała się po zażyciu akceleratorów, czyli „przyspieszaczy”, bo tak podpowiedziały jej koleżanki. Nie powiedziała obsłudze solarium, że wzięła taki specyfik i sprawa skończyła się tragicznie. Gdy do nas trafiła, całe ciało miała czerwone, miejscami pokryte pęcherzami. Jej oparzenia oceniliśmy na stopień 2b, co oznacza, że muszą po nim zostać blizny. To był błąd życia, jeden głupi wybryk… Niestety, to typowe u naszych pacjentek, które, aby zaoszczędzić czas i pieniądze, wspomagają opalanie jakimiś środkami chemicznymi. Mówię „pacjentek”, bo chłopacy to tylko jedna osoba na dziesięć trafiających na nasz oddział z poparzeniem po opalaniu. Sprawa jest też typowa dla młodych lub bardzo młodych ludzi.



Blizn po takim opalaniu nie da się zniwelować?

 

Jeśli to jest stopień oparzenia 2b – nie. Przy słabszych oparzeniach, 2a, blizna pojawi się, jeśli dojdzie do nadkażenia oparzonego miejsca. Po oparzeniu ważna więc jest niezwykle higiena tych miejsc, właściwe ich zaopatrzenie. Jednym z popularnych błędów przez nas popełnianych jest przebijanie pęcherzy. Tymczasem pęcherz on naturalnym opatrunkiem. Przebicie tej skóry lub, co gorsza, jej zdarcie, grozi zakażeniem i powoduje, że skóra pozbawiona jest jedynej ochrony. Pęcherze powinny być opróżnione w odpowiednim momencie. Zwykle w pierwszej chwili trudno ocenić stopień oparzenia, bo skóra jest cała czerwona i nie wiadomo, jak sytuacja będzie się rozwijać. Czy rumień będzie powoli znikał, czy wręcz przeciwnie, zmiany będą się pogłębiać. Pęcherze mogą się pojawić nawet po dwóch, czterech dniach od poparzenia. Stąd między innymi spóźnione wizyty poparzonych u lekarza. W momencie, gdy pacjentka trafia na oddział, stan skóry nie jest jedynym problemem.

 

Osoba poparzona utraciła zwykle duże ilości płynów, które trzeba uzupełnić. Po krótkim czasie, w którym nie odczuwała bólu, staje się on nie do zniesienia. Jest tak silny, że może wywołać wstrząs, co w konsekwencji stanowi zagrożenie dla życia. Pacjentka musi pozostać co najmniej tydzień w szpitalu, gdzie otrzymuje leki przeciwbólowe, antybiotyki, a jeśli potrzeba również leki uspokajające. Leczenie oparzonej skóry trwa jednak znacznie dłużej niż tydzień. W efekcie zamiast fajnej imprezy czy wakacji, na których od pierwszego dnia będzie imponować innym piękną opalenizną, przed oparzoną osobą wiele tygodni walki o wyleczenie skóry.

Dodaj do: Facebook Twitter Blip Flaker Pinger Wykop Śledzik

Chcesz wyrazić swoją opinię? Dodaj komentarz

Zasady dodawania komentarzy
Nick/pseudonim: Gość
Chcesz używać stałego nicka? lub Zarejestruj

Pozostało znaków: 5000

Zasady dodawania komentarzy Zasady dodawania komentarzy


1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.

2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

Moje kontozwiń

Aby korzystać z Mojego Konta lub zarejestruj!

Newsletter

Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.