Drugie śniadanie do pracy i szkoły powinno być przygotowane równie starannie jak posiłki zjadane w domu. Taki posiłek regeneruje i uzupełnia zapas płynów.
Dzień naszej pracy wydłuża się. Kiedyś pracownicy biurowi z niecierpliwością oczekiwali codziennego drugiego śniadania, dzisiejsi specjaliści pracują całymi popołudniami (a nierzadko i wieczorami), w ogóle zapominając o zjedzeniu czegokolwiek. Wszyscy, którzy chcą zachować kondycję i dobre zdrowie, nie powinni sobie pozwolić na zapominanie o posiłku około południa. Pamiętajmy, aby jeść je bez pośpiechu i bez gorączkowego patrzenia na zegarek.
Drugie śniadanie: obojętnie czy do szkoły, czy do pracy, powinno spełniać jeden podstawowy warunek: − Ma być pełnowartościowe, czyli – jak każdy posiłek – ma dostarczać nam energii do pracy, życia – mówi Urszula Mijakowska, coach prowadząca konsultacje w ramach stworzonej przez siebie autorskiej metody w Instytucie Świadomego Rozwoju. − Jeżeli po takim posiłku chce nam się jeść, to znaczy, że on nam nie służy.
Co zatem powinno się znaleźć w naszym drugośniadaniowym pudełeczku? Doskonały sposób na zdrowe śniadanie to porcja białka (w postaci chudego mięsa lub twarogu), porcja warzyw, porcja zdrowych tłuszczów, porcja węglowodanów. Jeżeli się nie odchudzasz, twoje śniadanie powinno zawierać 25 proc. dziennej ilości węglowodanów.
Wyrównanie energii
Istotą drugiego śniadania jest wyrównanie utraconej energii. Nie powinniśmy dopuszczać do zbyt długich odstępów między posiłkami. Sprzyja to spadkowi zawartości glukozy we krwi, co objawia się przede wszystkim zmęczeniem, obniżoną sprawnością i koordynacją ruchową oraz problemami z koncentracją. − Jemy wtedy, gdy zaczynamy odczuwać głód, ale jemy, by czuć się najedzonym, a nie przejedzonym. Jeśli jemy pięć posiłków dziennie, to zwykle powinniśmy to robić co trzy godziny – radzi Urszula Mijakowska.
Dlatego drugie śniadanie nie musi być obfite. Ma po prostu łagodzić uczucie głodu. To ważny posiłek, ale jego wartość i waga jest wciąż bagatelizowana. Dotyczy to zarówno osób dorosłych, które zwykle nie mają czasu na jedzenie w ciągu dnia, jak i dzieci, które z różnych względów nie noszą śniadania do szkoły, zadowalają się niezdrowymi batonikami, chipsami i słodkimi, kolorowymi napojami. Nadmiar cukrów organizm magazynuje w postaci glikogenu w wątrobie oraz mięśniach, by sięgnąć po te rezerwy w razie potrzeby. Gdy jednak magazyn jest przepełniony (a ilość zapasów u dorosłego człowieka wynosi ok. 300 g), organizm przesuwa nadmiar do głębokich zapasów, czyli tkanki tłuszczowej. −
Przygotowanego w domu jedzenia lepiej nie podgrzewać w mikrofalówce, ponieważ mikrofale szkodliwie działają na jedzenie. Dobrym wyjściem może być termos utrzymujący wysoką temperaturę. Przygotowujmy je z produktów wysokiej jakości, świeżych. Niech będą proste, tzn. np. kasza plus warzywa lub warzywa plus ryba czy mięso. Zachęcam do jedzenia produktów ekologicznych. Dotyczy to również mięsa i nabiału – mówi Urszula Mijakowska.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.