Święta to czas radości i wypoczynku, czas spotkań z rodziną i przyjaciółmi, rozmów i wspólnego biesiadowania. Czas, w którym zwykle – jedząc ponad miarę – tyjemy…
„Smaczne kalorie”
Jeśli więc nie chcemy przytyć, przez świąteczny okres miejmy na względzie kilka podstawowych rad dietetyków... A oni zalecają, by jeść często, nawet co 2-3 godziny (tego akurat w święta trzymamy się wszyscy), ale – i to jest wbrew tradycji - niewielkie ilości pokarmów. Sugerują ograniczenie w diecie potraw tłustych i o dużej zawartości cukru. Ich znajomość ludzkiej psychiki powoduje jednak, że nie każą nam się umartwiać, nie chcą, byśmy byli nieszczęśliwi, traktowali zdrowe i racjonalne odżywianie się jako karę. Nawet osobom na diecie pozwalają na drobne przyjemności, byle te „smaczne kalorie” były wliczone do dziennego bilansu energetycznego.
Tym bardziej w święta odradzają zadręczanie się dietą i rygorystyczne liczenie kalorii, bo nasza natura jest taka, że szybko to sobie będziemy chcieli zrekompensować. Pozwalają nam więc w święta na drobne wykroczenia, jedzenie tego co lubimy. Zachęcają za to do wciąż jeszcze mało popularnej w święta aktywności fizycznej, spacerów, joggingu, jazdy na nartach czy łyżwach. A że nie zdecyduje się na nią nikt z ciężkim od przejedzenia brzuchem… Cóż, po prostu trzeba się ograniczyć.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.