Szybko, szybciej, czas to pieniądz…Jesteśmy trybikami w maszynie, kręcimy się z zawrotną prędkością, bezczynność budzi w nas lęk. W pośpiechu jemy kolejne śmieciowe danie, celebrowanie posiłków oglądamy na włoskich filmach.
Stop! Czas się zatrzymać. Szybkie, śmieciowe jedzenie niszczy nas i nasze rodziny. Grube dzieci wychowane na frytkach i hamburgerach z obrzydzeniem odwracają się od marchewki z groszkiem, pomidora czy szpinaku. Dorośli przestają odróżniać smaki i zapachy - wszystko ma konsystencję gumy i uniwersalny zapach smażonego kotleta; papierowo-plastikowe talerzyki i sztućce zastępują delikatną porcelanę. O tym, jaki wpływ na nasz organizm ma jedzenie w barach mogliśmy się przekonać oglądając film Morgana Spurlocka „Super Size Me”. Zgroza, świat oszalał na punkcie hamburgera.
Slow znaczy wolniej
Idea slow food narodziła się we Włoszech w 1986 roku. Przez dwadzieścia trzy lata Slow Food urósł do rangi wielkiego, ogólnoświatowego ruchu, z 60 tysiącami członków na wszystkich pięciu kontynentach. Zmysłowa przyjemność, smakowa ekstaza, orgia smaków – to doznania, które obce są wielu nastolatkom wychowanym na Fast foodach. Jedzenie jest jedną z głównych przyjemności człowieka – przygotowywanie posiłków, smażenie konfitur, wymyślanie potraw jest sztuką i zabawą. Tylko, że trzeba mieć na tę zabawę czas… Wspólne gotowanie, celebrowanie posiłków pobudza nasze zmysły w takim samym stopniu, co seks. Grę miłosną opartą na smakach i zapachach meksykańskiej kuchni prowadzą bohaterowie „Przepiórek w płatkach róży”, ręcznie robione pralinki, zmieniają też życie mieszkańców małego, francuskiego miasteczka („Czekolada”). Warto więc zwolnić…
Do ruchu propagującego slow food należą nie tylko żywieniowcy, ale też politycy, dziennikarze, naukowcy i publicyści. Nie bez powodu symbolem ruchu jest ślimak – istota ze swej natury powolna, a więc zupełnie niepasująca do współczesnego świata. Wyraża to pragnienie odwrócenia czasu, przeciwdziałania pewnym złym nawykom, teraźniejszym i przyszłym. Ślimak to rodzaj symbolu, jest pochwałą nie tylko odpoczynku i relaksu, których brakuje w naszym życiu, ale także przenika do sfery kulinarnej.
Odkrywanie smaków
Na świecie są tysiące gatunków warzyw, a tylko dziesięć z nich stanowi 90% światowej produkcji rolniczej. Wyobraźmy sobie, jak wiele nowych smaków, wrażeń umyka nam sprzed nosa...Codziennie bezpowrotnie znikają z biosfery rośliny i zwierzęta, ubywa regionalnych potraw, nasze życie i doznania uniwersalizują się. Aby ocalić od zapomnienia regionalne wyroby powstał projekt „Arka Smaku'. Przy udziale przedstawicieli świata kultury, nauki, polityki, a przede wszystkim przemysłu żywieniowego, mali i zagrożeni zapomnieniem producenci żywności dostają szansę odnalezienia się na światowym rynku. „Odkryliśmy wiele oryginalnych produktów, które powoli wychodzą z cienia, jednak i tak dla większości z nas są one praktycznie nieznane. Zdecydowaliśmy się, aby każdego roku oficjalnie ogłaszać listę produktów rekomendowanych przez nasz ruch z dwóch powodów. Po pierwsze, aby pomóc konsumentom dotrzeć i wybrać to, co najlepsze i najzdrowsze. Po drugie, aby zmotywować producentów do dbałości o wysoką jakość.” – mówi prezes Slow Food Polska, Jacek Szklarek. Wśród produktów wyjątkowych, oprócz najbardziej znanego oscypka, znajdują się np.: bundz owczy, bryndza, gołka, sidziński ser, kiełbasa Lisiecka, Chleb Prądnicki, Chleb Hruby Żytni.
eva-nox | 2009-10-14 20:49:36 cytuj
A ja starać się nie muszę jeść wolno wręcz odwrotnie, chociaż nie wiem jak szybko bym jadła i tak zawsze kończę ostatnia, nawet moja siostra stwierdziła kiedyś, że ja to nawet zupę potrafię gryźć. Więc w moim przypadku to czasem problem chociaż podobno zdrowy.
dove | 2009-09-24 16:07:11 cytuj
To może włącz im telewizor? Ja lubię spokojnie zjeść w dobrej restauracji ale nieczęsto mam czas i pieniądze na takie luksusy.
forumix | 2009-09-24 10:36:28 cytuj
Ja staram się jeść bardzo wolno - sam dobrze się bawię, ale moi towarzysze przez ostatnie dwa kwadranse się nudzą.
zdrowa_maria | 2009-09-23 13:25:22 cytuj
Szczytna idea - jestem za :)
p7hp7h | 2009-09-23 09:49:47 cytuj
Podpisuję się pod tym obiema rękami, tym bardziej, że wczoraj wieczorem urządziłem sobie seansik z Ojcem Chrzestnym I i II. :-D
szach-mat | 2009-09-22 17:48:58 cytuj
Francuzi to dopiero potrafiąWłoszki są niezgorsze :)
dove | 2009-09-22 16:11:04 cytuj
Na pewno we włoskich, a nie francuskich filmach? Francuzi to dopiero potrafią celebrować posiłek przez pół dnia...
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.