Jest jedną z najpowszechniejszych chorób skóry – cierpi na nią co pięćdziesiąty Polak. Stanowi jednak nie tylko problem dermatologiczny i wyzwanie dla lekarzy. Jest też ogromnym obciążeniem psychologicznym dla dotkniętych nią ludzi – tak brzydko czasem wygląda ich skóra.
Nie wiadomo dokładnie, dlaczego zapadamy na łuszczycę. Uważa się, że ma podłoże genetyczne: dzieci chorych na łuszczycę rodziców mają aż siedem razy większe „szanse”, że także zachorują (jeśli choruje jedno z rodziców, ryzyko, że dziecko ja odziedziczy wynosi ok. 20 proc. Jeśli chorują obydwoje rodzice, ryzyko wzrasta do 75 proc). Wprawdzie naukowcy odkryli sekwencję genów, występującą u wszystkich chorych na łuszczycę, jednak nie przybliżyło ich to do rozwiązania problemu - dziedziczenie łuszczycy jest zjawiskiem zbyt złożonym. Co więcej, zdarza się, że zapadają na nią osoby, pochodzące z rodzin, w których nie było do tej pory przypadków łuszczycy.
Dlatego lekarze podejrzewają, że bodźcem, wywołującym chorobę mogą też być inne czynniki: podrażnienia mechaniczne i chemiczne, infekcje, stosowanie niektórych leków. Coraz częściej podejrzewa się też, że spory udział w tym miejscu może odgrywać stres. Na rozwój choroby mogą mieć także wpływ warunki klimatyczne, przebyte urazy skóry, stosowane leki, dieta, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu. Pewne doniesienia wiążą łuszczycę z zaburzeniami gospodarki lipidowej lub zmianami chorobowymi w obrębie nerek i dwunastnicy.
Mechanizm choroby
Łuszczyca polega na nieprawidłowym rogowaceniu naskórka. Jest on zbudowany z kilku warstw. W jego najniżej położonej warstwie, tzw. warstwie podstawnej dokonują się podziały komórek, które w miarę dojrzewania posuwają się ku wyższym partiom. W trakcie tego procesu stopniowo rogowacieją. Kiedy dotrą na powierzchnię są już pozbawione jąder i ulegają stopniowemu złuszczaniu. W zdrowej skórze proces ten jest ciągły i trwa ok. czterech tygodni. W przypadku chorego na łuszczyce organizm nieco… przedobrzył: tutaj proces namnażania się komórek jest szybszy, a proces ich wędrówki „ku górze” znacznie przyspieszony – trwa tylko 3-4 dni. Stąd fragmenty naskórka łuszczą się w sposób widoczny i – niestety – nieprzyjemny dla obserwatora.
Wykwity łuszczycowe, charakterystyczne dla tej choroby, mają postać czerwonych grudek, pokrytych srebrzystymi łuskami (stąd nazwa choroby). W tzw. okresie wysiewu mogą występować na skórze całego ciała. Miejscami, które choroba „upodobała” sobie szczególnie, są łokcie, kolana i owłosiona skóra głowy.
Przykre nawroty
Przebieg choroby jest różny. Trudno też przewidzieć, czy choroba będzie się rozwijała, czy też może samoistnie się wycofa – bowiem medycyna notuje i takie przypadki. Zdarza się, że po kilku latach aktywnego wysypu wykwitów łuszczyca po prostu wycofuje się – nawet na kilka lat. Co więcej, statystyki wykazują, że u kobiet w ciąży ulega złagodzeniu. Niestety, dość typowa dla tej choroby jest jej nawrotowość – nawet, jeśli na skutek leczenia zmiany ustąpią lub częściowo ustąpią, stres, zmęczenie czy choćby ekspozycja na silne światło słoneczne mogą sprawić, że wykwity powrócą.
Stawić czoła chorobie
Choć nie znamy skutecznej terapii, pozwalającej się pozbyć choroby raz na zawsze, możemy jednak pomóc chorym na łuszczycę. Terapia polega głównie na leczeniu i łagodzeniu objawów choroby. Pierwszy etap to działania zewnętrzne; polega na usuwaniu łusek. Do tego celu używa się preparatów, zawierających kwas salicylowy – głównie w formie maści i oliwek (te ostatnie stosuje się na owłosionej skórze głowy). Środki, zawierające dziegcie oraz cygnolinę stosuje się natomiast w celu zahamowania procesów namnażania komórek w naskórku i ich nieprawidłowego rogowacenia.
Inną grupę leków, dobrze radzących sobie z łuszczycą, stanowią maści zawierające sterydy. Można jednak nimi smarować tylko niewielkie i pojedyncze ogniska choroby, na dużych powierzchniach bowiem mogą wywołać uboczne objawy ogólne. Nie powinno się ich używać na twarz. Niestety, nie ma dymu bez ognia: choć sterydy sprawdzają się na krótka metę, na dłuższą nie wolno ich stosować, bo mogą być przyczyną częstszych nawrotów łuszczycy i wzrostu jej oporności na leczenie.
Najnowsze leki, walczące z łuszczycą, to pochodne witaminy D3. Są bezpieczniejsze od maści sterydowych. Ze względu jednak na możliwość wystąpienia podrażnień i istnienie przeciwwskazań powinny być zalecane tylko przez lekarza.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.