Wśród czynników ryzyka zawału wymienia się między innymi gwałtowną zmianę temperatury, szok termiczny wywołany na przykład wyjściem na mróz z ciepłego pomieszczenia.
Reakcja człowieka na zimno jest wszystkim dobrze znana. Najpierw czujemy, że marzną nam stopy i dłonie oraz nos. Kulimy się, ale gdy i to nie pomaga, zaczynamy drżeć z zimna. To mięśnie, kurcząc się i rozkurczając, próbują dostarczyć nam dodatkowego ciepła. Oprócz tych oczywistych, bo łatwo zauważalnych reakcji, są i inne.
Zapobiec wychłodzeniu
Aby zapobiec nadmiernemu wychłodzeniu ciała, kurczą się nasze naczynia krwionośne, a krew odpływa ze skóry, przemieszczając się do narządów wewnętrznych. Przyspiesza swą pracę serce. Jednocześnie zwiększa się krzepliwość i lepkość krwi, co utrudnia transport tlenu do komórek. Przebywanie na zimnie wymaga więc od naszego organizmu, w tym od serca, dodatkowego wysiłku. A z tym radzimy sobie różnie, zwłaszcza osoby z miażdżycą, chorobą niedokrwienną serca, nadciśnieniem, zbyt wysokim poziomem cholesterolu.
Dlaczego tak się dzieje? Bo przy tych chorobach i serce, i cały układ krwionośny pracują ciężej, z większym wysiłkiem niż ma to miejsce w przypadku osób zdrowych. Często oznacza to, że dostarczają organizmowi tlenu na poziomie wystarczającym do zaspokojenia potrzeb w spoczynku i przy niewielkim wysiłku, ale już niekoniecznie przy wysiłku dużym, w tym związanym w wyjściem na mróz.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.