Jest wiele miejsc, w których mieszkańcy żyją jak w raju. No, w każdym razie nie cierpią na żadne przeziębienia, nie muszą szukać po kieszeniach chusteczek. Tak jest w wielu zakątkach świata, ale nie u nas…
W sezonie jesienno-zimowym musimy się liczyć z tym, że złapiemy jakąś infekcję. A raczej – kilka infekcji. Polacy jednak zawsze mają jakieś plany na jutro, pojutrze i machają ręką na banalne przeziębienie. Biorą ogólnie dostępne specyfiki poprawiające samopoczucie i biegną do pracy. Podobnie postępują ze swoimi dziećmi i choć są marudne, a z nosa leje im się katar – prowadzą je do przedszkola lub szkoły.
Zaczyna się od nosa
Lekarze są jednak zgodni – przeziębień nie należy lekceważyć, bo z zaniedbanej drobnej infekcji, zwykle ograniczającej się do kataru, może rozwinąć się znacznie poważniejsza choroba. Może, choć nie musi, ale chyba nie warto tego sprawdzać…
Nawet banalne infekcje wirusowe przynoszą szkodę naszym organizmom, bo osłabiają odporność, upośledzają zdolność zwalczania drobnoustrojów. Jest to szczególnie ważne w przypadku małych dzieci, których organizmy nie potrafią się jeszcze bronić przed wirusami powodującymi przeziębienia, a jest ich około dwustu. U maluchów, a także u osób osłabionych i przewlekle chorych, również u osób niedożywionych i zestresowanych, wirusy te nie natrafiają na opór, więc infekcja rozprzestrzenia się na cały organizm i pojawiają się rozmaite powikłania. Łatwość, z jaką banalne przeziębienie może się przerodzić w poważniejszą chorobę, wynika między innymi z tego, że przeziębieniowe wirusy najpierw zagnieżdżają się w błonie śluzowej nosa, tam się namnażają i ją w pierwszym rzędzie atakują. A stamtąd niedaleka i prosta droga do uszu, gardła, zatok, krtani, oskrzeli.
Potem gardło
Jednym z najczęstszych powikłań przeziębienia jest zapalenie gardła. Dochodzi do niego, ponieważ spływający z nosa katar niesie ze sobą wirusy właśnie wprost do gardła. I wtedy i ten organ zaczyna chorować. Najpierw pojawia się ból i obrzęk, uczucie dyskomfortu przy przełykaniu, towarzyszyć im może lekko podwyższona temperatura. Jeśli infekcja rozprzestrzeni się na krtań i tchawicę, dochodzi do nich również chrypka i suchy kaszel, przypominający szczekanie. Na gardle i na migdałkach nie ma ropnych nalotów, są one jedynie przekrwione.
Na tym się jednak często wcale nie kończy, bo wirusowe zapalenie gardła może mieć też swoje powikłania. Pojawiają się one, gdy dojdzie do bakteryjnego nadkażenia stanu zapalnego. Wówczas skutkiem kataru będzie angina, zapalenie ucha środkowego, zatok, oskrzeli, a nawet płuc.
Lubią nawracać
Do zapalenia ucha i zatok może dojść i bez nadkażenia bakteryjnego. Stanie się tak w przypadku, gdy z powodu obrzmienia błony śluzowej śluz, który powinien nas chronić przed chorobami, a po zużyciu po prostu spłynąć do żołądka, zalega w zatokach lub uchu i sam staje się przyczyną stanu zapalnego. Pojawia się wówczas trudny do zniesienia ból, podniesiona temperatura i ogólne złe samopoczucie. W przypadku zapalenia ucha środkowego chory ciężko znosić może jakiekolwiek odgłosy.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.