W Polsce na udar mózgu tylko w ciągu roku zapada około 70 000 osób, najprawdopodobniej 400 000 ludzi żyje z jego trwałymi następstwami, a on sam jest trzecią, jeśli chodzi o częstotliwość, przyczyną zgonów wśród dorosłych. Tyle groźne statystki. Są jednak optymistyczne wieści: farmakologia idzie krok naprzód i proponuje w działaniach profilaktycznych zastąpić stosowaną od lat wafarynę eteksylanem dabigatranu.
Jak wspomniano, w naszym kraju w ciągu roku udaru mózgu doznaje około 70 000 osób. Wśród nich znalazł się także znany aktor i artysta kabaretowy Andrzej Zaorski, który w autobiograficznej książce „Ręka, noga, mózg na ścianie” opowiada czytelnikom o walce z chorobą.
– Nie wiedziałem, co się dzieje, gdy nagle litery w książce, którą czytałem późnym wieczorem, zaczęły się rozmazywać i poruszać i zsunąłem się na podłogę – mówi Andrzej Zaorski. – Zawołałem żonę i ona natychmiast wezwała pogotowie. Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy się to stało – był grudzień 1993 roku. Mieszkam w Milanówku, więc zawieziono mnie do szpitala w Pruszkowie. Zawieziono mnie do szpitala i, niestety, zostawiono bez właściwej opieki. Dziś wiem, że najważniejsze były trzy pierwsze godziny po zawale, a ja właśnie miałem zawał.
Wtedy tego nie wiedziałem, w przeciwnym razie zamiast czekać w szpitalu na pomoc do rana, prosiłbym o zawiezienie mnie do innego szpitala, gdzie nawet w nocy działa tomograf. Wtedy też wiele moich komórek mózgowych nie uległoby nieuleczalnym zmianom i zniszczeniu. Do dziś, choć bardzo się staram i bardzo dużo ćwiczę, nie mówię dobrze, mylę wyrazy, a z wymówieniem niektórych mam kłopoty. Dlatego już nie gram, ale na szczęście dla mnie mogę reżyserować i to mi daje bardzo wiele zadowolenia.
Gdy wystąpią takie objawy, a jeśli jeszcze pojawią się nagle, należy traktować je bardzo poważnie. Zawsze, gdy wystąpią, trzeba jak najszybciej wezwać pogotowie ratunkowe. Trzeba postarać się – jeśli to tylko możliwe – aby chory trafił do specjalistycznego szpitala, który ma oddział neurologiczny i neurochirurgiczny i pełni całodobowy dyżur udarowy. Te objawy to, powtórzmy: drętwienie twarzy i kończyn (a szczególnie uczucie znieczulenia połowy ciała), mięśnie stają się słabe, wykrzywiają się usta, pojawiają się trudności w mówieniu lub rozumieniu mowy, są też zaburzenia widzenia i chodzenia, zawroty głowy, zaburzenia koordynacji ruchów. Mogą wystąpić też silne bóle głowy, nudności i wymioty, a nawet upadek i utrata przytomności. Chory może również stracić świadomość.
Dlaczego powstaje udar?
– Jedną z częstszych przyczyn wystąpienia udarów mózgu jest migotanie przedsionków – mówi prof. Zbigniew Gaciong z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Dlatego bardzo interesujące są nowe możliwości zapobiegania udarom mózgu w przebiegu migotania przedsionków, ponieważ kontrolę rytmu przejmuje wtedy chaotyczna czynność elektryczna przedsionków.
Migotanie przedsionków grozi osobom, które cierpią na nadciśnienie tętnicze, chorobę wieńcową, mają wady zastawki mitralnej, niewydolność serca, kardiomiopatię, zator tętnicy płucnej, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), ich problemem jest otyłość/zespół metaboliczny, nadczynność tarczycy, przeszły one zabiegi operacyjne, zakażenia, piją alkohol, zażywają dużo leków. Ponadto ryzyko migotania przedsionków wzrasta z wiekiem. Kto zatem powinien myśleć o tym, czy ma migotanie przedsionków?
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.