Zmęczenie, trudności w skupieniu uwagi, bezsenność, drażliwość, podwyższone ciśnienie krwi, ból głowy, czasowe lub trwałe uszkodzenie słuchu – przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie skutki dla organizmu mogą spowodować bodźce słuchowe.
Nowoczesne technologie pozwalają dziś na wygodne słuchanie muzyki praktycznie wszędzie. Muzyka łagodzi obyczaje, relaksuje i poprawia nastrój. Dlatego tak chętnie, szczególnie ludzie młodzi korzystają z nowych technologii – MP3, MP4, telefonów komórkowych, laptopów. Wszystkie te urządzenia m.in. służą do odtwarzania muzyki; za pomocą słuchawek młodzież izoluje się od otoczenia i zagłębia w świecie dźwięków.
Niestety, nie zawsze jest to dobre dla uszu. Nasze dzieci nie zdają sobie sprawy, że przekroczenie granicy głośności i długości słuchania, zamiast relaksu, może przynieść wiele szkód. Według otolaryngologów na naszych oczach rośnie „pokolenie głuchych”.
Gdzie jest granica?
Dźwięki do 35 decybeli nie są szkodliwe dla organizmu.
35-75 dB – długotrwałe powodują zmęczenie, utrudniają sen, negatywnie wpływają na układ nerwowy.
70-85 dB – jeśli są długotrwałe, osłabiają słuch.
85-120 dB – stopniowo uszkadzają słuch, zaburzają układ nerwowy, układ krążenia, równowagę i zrozumiałość mowy.
Powyżej 150 dB – wystarczy pięć minut, by wywołały w organizmie mdłości i zaburzenia równowagi, całkowicie paraliżując podstawowe funkcje organizmu.
Dla porównania – szept to 20 dB, cichy odkurzacz – 60 dB, a motocykl bez tłumika 100 dB. Na dyskotekach i koncertach głośność dźwięków wynosi średnio 100 dB, ale niekiedy sięga on nawet 140 dB. W Niemczech wprowadzono ograniczenia, mówiące o tym, że w lokalach nie powinna grać muzyka głośniejsza niż 70 dB.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.