Było tak: piękne słońce, rześkie powietrze. – Aż chce się żyć – pomyślał. I chwycił za słuchawkę telefonu i powiedział mniej więcej tak: – Słuchaj, dzisiaj rzucam palenie. Idziemy pobiegać.
– Co ty, Juruś, żartujesz? – dziwi się męski głos.
– Nie chcę przytyć. Tobie też się przyda. To co? Za pół godziny?
I pobiegli. Kilometr, może dwa. Tylko im dalej było od domu, to tak jakoś biegło się coraz trudniej i trudniej… Nagle pada na kolana. Ręce przyciska do klatki piersiowej tak, jakby to mogło w czymś pomóc. Oddech płytki, szybki, ciężki. Trudno go złapać. Po czole, karku spływa zimny pot. Aż tyle? To niemożliwe
– To było tak, jakby ktoś mi wepchnął w płuca ogromną, brudną szmatę – powie dziś, ale wtedy przez głowę przeszła mu tylko jedna myśl: „Co się dzieje?!”.
Dziś wie też, że to zdarza się. I zdarzyć może się w każdej chwili. I że są tacy, jak on. I że każdy opowie o tym inaczej. Jeden czuje się jak ryba wyrzucona z wody na brzeg, inny powie, że to tak, jakby w oskrzelach znalazła się pęczniejąca gąbka. Nieważne. Ważne, że wiesz, że to atak. Że potrafisz sobie pomóc, że…– Cała akcja zakończyła się oczywiście w szpitalu. Najpierw przyjechało pogotowie, później były badania i rozpoznanie: astma. Miałem 32 lata. Był 13 lutego 1986 roku. Pamiętam dokładnie, bo w tym dniu rzuciłem przecież palenie.
A gdyby tak…
– Gdybym nie rzucił palenia, byłoby jeszcze gorzej. Zresztą, kto by mnie chciał palącego leczyć? Pierwsze pytanie profesora, do którego trafiłem na początku, brzmiało: „Pali pan?”. Gdy odpowiedziałem „nie”, usłyszałem: „No, to możemy rozmawiać”.
A leczyć jest co. Jerzy Skoczek, bo to on jest bohaterem tego tekstu, rozpoznanie ma konkretne: astma sterydoodporna, astma najcięższa z ciężkich, czyli... Jak to najprościej wyjaśnić? Astma to przewlekła choroba dróg oddechowych. Mięśnie okrężne oskrzelików kurczą się, powodując zwężenie dróg oddechowych, a to utrudnia przepływ powietrza. A co powoduje kurczenie? Czynniki alergiczne, emocje, wysiłek fizyczny, a także infekcje dróg oddechowych. Leczenie polega m.in. na podawaniu leków – przeciwzapalnych i rozszerzających oskrzela – w postaci wziewnej. Astma Jerzego Skoczka jest jednak tak silna, że do jej uspokojenia nie wystarczają zwykłe dawki. Jerzy Skoczek zamiast jednej tabletki sterydowej bierze trzy. Zamiast jednego wziewu z inhalatora – kilka.
– Lekarze, którzy mają ze mną przyjemność pierwszy raz, nie mogą wyjść ze zdumienia, że mój organizm przyjmuje takie stężenie sterydów i normalnie funkcjonuje. Łapią się za głowę i pytają: „A żołądek?”, „A wątroba?”. Niestety, wiem, że moja wątroba… Ale nie ma nic za darmo. Jeśli chcę żyć, normalnie funkcjonować, muszę brać lekarstwa.
Dym, stres i inne takie
Koronowo, kilkanaście kilometrów od Bydgoszczy, województwo kujawsko-pomorskie. To tu mieszka Jerzy Skoczek – w domu, na obrzeżach miasta. W mieszkaniu nie ma dywanów, firanek, zasłonek (Jerzy reaguje na roztocza, a tam one czują się przecież najlepiej). Jest wypucowana, goła podłoga. I coś jeszcze: nebulizator, do którego Jerzy Skoczek musi podłączać się codziennie (nebulizator, inaczej mgielnik, to aparat, dzięki któremu można dostarczać lek do dróg oddechowych w postaci aerozolu; nasz bohater w ten sposób przyjmuje ventolin) i aparat tlenowy (z powodu bezdechu), bez którego nie przespałby w nocy godziny, a tak może nawet cztery, pięć. I to w pozycji leżącej, a nie – jak robić musi to wielu astmatyków – siedzącej lub klęczącej, choć…
– Tak jest teraz, kiedy wiem, co robić, by unikać ataków. Kiedy czuję, że dzieje się coś niedobrego. Kiedyś jednak wiele nocy nie przespałem, wiele nocy spędziłem na klęczkach, bo w tej pozycji najłatwiej jest oddychać. Bywało, że… bałem się zasnąć po prostu. Wiele razy też… – Jerzy Skoczek zamyśla się, patrzy przez okno. Hałdy leków – branych rano, w południe i wieczorem, niezliczona ilość interwencji pogotowia ratunkowego, ratujących życie zastrzyków i pobytów w szpitalu. – Tylko jednego roku liczyłem wizyty lekarza w domu – mówi w końcu. – Było ich trzysta.
– Jak to?
– Jednego dnia wcale, drugiego karetka przyjeżdżała dwa, trzy razy w ciągu doby. Czasami wystarczał zastrzyk, czasami wieziono mnie na sygnale do szpitala. No, ale teraz jest inaczej.
Gość | 2010-11-21 13:54:20 cytuj
czy każdy chorujący na astme oskszelową moze ubiegac się o rente?adam
Gość | 2010-07-05 13:52:08 cytuj
astma to jeden problem - drugi to skutki uboczne przy leczeniu. biorąc singular byłem praktycznie cały czas neprzytomny, bywały nawet chwile, kiedy nie było ze mną kontaktu w pracy. ostatnio lekarz przerzucił mnie na duet monkasta&cezera, działanie podobne a skutki uboczne dużo mniej uciążliwe.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.