Zażywanie kąpieli słonecznych to ulubione zajęcie wielu wczasowiczów. Zanim jednak wybierzemy się na plażę, powinniśmy zajrzeć do apteki czy drogerii. Na co powinniśmy zwrócić uwagę?
Aktorka Edyta Jungowska uwielbia wakacje i słońce, ale się nie opala. Siada na leżaku pod parasolem. Smaruje się obficie kremami z filtrem i na tak natłuszczone ciało zakłada sukienkę z długimi rękawami i to z dosyć grubego materiału. Czasem jest to spowodowane jej zawodem. Musi dbać o to, aby w jednej scenie w serialu, w którym gra, nie wchodziła blada do sali w szpitalu, a nie wychodziła z niej opalona. I po paru przygodach z nieskutecznymi filtrami przeciwsłonecznymi, kupionymi w ostatniej chwili, przed wyjazdem na urlop, zawsze zaopatruje się w sprawdzone dermokosmetyki z wysokimi filtrami.
Psycholog Katarzyna Korpolewska nie opala się, bo to niszczy skórę. Gdy wybiera się na wakacje, zawsze ma pół walizki sprawdzonych wcześniej kosmetyków chroniących przed słońcem, z właściwymi filtrami SPF.
– Są osoby – mówi Katarzyna Korpolewska – które wpadły wręcz w nałóg opalania. Jeśli nie mogą opalać się w słońcu, biegną do solarium. I to nie raz czy dwa w tygodniu, ale codziennie. Wyszukują różne usprawiedliwienia, np. że dbają o zdrowy wygląd, są za bladzi itd.
Zalety opalania
A opalanie się ma sporo zalet. Oczywiście, jeśli zachowuje się umiar. Słońce poprawia samopoczucie, umożliwia syntezę witaminy D3, ułatwiającej przyswajanie wapnia i fosforu. Słońce poprawia pracę układu krążenia. Jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jednak do uzyskania tych efektów wystarczy 15 minut pobytu na słońcu. Dopiero nadmierne korzystanie z jego uroków przynosi wiele negatywnych skutków.
Wady opalania
Niestety, opalanie niszczy skórę, która jest ochroną organizmu przed wrogami. Większość szkodliwych efektów działania światła słonecznego na skórę jest spowodowana przez UV o długości fali 10-400 nm. Promieniowanie UV zostało podzielone na 4 podtypy: UV próżniowe, UVC, UVB, UVA. Wpływ promieniowania UVB widać gołym okiem, to ono wywołuje zaczerwienienie i w efekcie opaleniznę. Działanie UVA jest niezauważalne, ale o wiele bardziej niebezpieczne. Aż 95 proc. całego promieniowania słonecznego, które dociera do nas w ciągu roku, o każdej porze dnia, niezależnie od pogody to UVA. Nie zatrzymują go ani chmury, ani szyby.
O ile szkodliwy wpływ UVB na skórę był znany, o tyle do niedawna nie było żadnych badań, które mogłyby wskazywać na niebezpieczną rolę UVA. Dopiero kilka lat temu dowiedziono, że wpływ UVA na skórę jest wyłącznie negatywny. Docierając do skóry właściwej, niszczy ono fibroblasty, włókna kolagenu i elastyny, przyspieszając starzenie się skóry i sprzyjając powstaniu nowotworów.
UVB dociera tylko do naskórka i jest odpowiedzialne głównie za bezpośrednie skutki uboczne promieniowania słonecznego: oparzenie, opaleniznę, pogrubienie skóry. Najprzykrzejszym efektem ubocznym działania promieni słonecznych jest oparzenie. Jest ono wywołane intensywnym naświetlaniem promieniami rumieniotwórczymi (290-320 nm). Zmiany skórne o cechach oparzenia pierwszego lub drugiego stopnia pojawiają się po kilku godzinach od ekspozycji, a największe nasilenie wykazują po 14-20 godzinach. Często towarzyszą im objawy w postaci wzrostu temperatury ciała, bólu i pieczenia skóry.
Bywa bardzo groźne
Najpoważniejszym schorzeniem skóry, które powoduje promieniowanie, są nowotwory, w tym czerniak. Oparzenia skóry zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia tej choroby. Zwiększają ją także oparzenia skóry w dzieciństwie. Oparzenie skóry ma miejsce wtedy, kiedy schodzi nam skóra po zbyt długim opalaniu. Dlatego tak ważne jest chronienie dzieci przed słońcem.
Zobacz także
1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.
2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

