Hitem ostatnich miesięcy w Ameryce jest dieta, która obala wszystkie dotychczasowe zasady odchudzających diet. Wolno jeść absolutnie wszystko, nawet ciasta i kotlety schabowe. A jednak centymetrów na biodrach i udach ubywa. Jak to możliwe?
Amerykanie z przerażeniem stwierdzili, że po kilkudziesięciu latach udręki z liczeniem kalorii, jedzeniem tylko surowych jarzyn albo wyłącznie chudego mięsa otyłych osób nie ubywa. Mało tego – jest ich coraz więcej. Również w Europie, pomimo dużego wyboru diet odchudzających, liczba otyłych Polaków czy Niemców rośnie w zastraszającym tempie. Mówi prof. Barbara Zahorska-Markiewicz: − Jeszcze kilka lat temu do przychodni leczenia otyłości zgłaszali się pacjenci z wagą około 80 do 90 kg. Dziś naszej pomocy potrzebują osoby o wadze grubo ponad 100 kg. Ludzi z otyłością dużą jest też znacząco więcej. Dotychczasowe diety odchudzające nie zdały więc egzaminu.
Z tłuszczem czy bez?
Co kilka miesięcy produkowana jest „najlepsza i najskuteczniejsza” dieta odchudzająca. Jedni specjaliści udowadniają, że schudnąć można jedynie na diecie warzywnej. Zabrania się jedzenia mięsa pod jakąkolwiek postacią. Inni przekonują, że zajadając tłuste mięsa bez odrobiny jarzyn, pozbędziemy się zbędnych kilogramów. Lekarze załamują ręce: żadna z dotychczas proponowanych diet nie była obojętna dla zdrowia, a jak wskazuje praktyka − także skuteczna. Ponad 90 proc. osób stosujących rygorystyczne zasady diety chudła od kilku do nawet kilkudziesięciu kilogramów, ale… po 5 latach tylko zaledwie 5 proc. z nich utrzymywało szczupłą sylwetkę. Reszta tyła w zastraszającym tempie, więc zmuszona była do zastosowania innej, modnej w danym sezonie diety.
Tymczasem chudnięcie i tycie na zmianę jest bardziej niebezpieczne dla naszego organizmu niż stała nadwaga. Na pytanie, dlaczego żadna z diet nie jest skuteczna, znamy odpowiedź już od dawna: nikt nie wytrzyma, odmawiając sobie przez całe życie ulubionych potraw. Można zrezygnować z czekolady lub soczystej szyneczki przez miesiąc, nawet przez rok. Ale prędzej czy później nachodzi nas przemożna ochota, by wrócić do diety, która nam najbardziej odpowiada − z ową szynką i czekoladą włącznie. I wskazówka wagi idzie w górę. Dlatego otyli Amerykanie powiedzieli: dość! Chcemy diety na całe życie. Takiej, która nie rujnuje zdrowia, nie każe cierpieć z powodu głodu i nie zabrania ulubionych potraw. I okazało się, że istnieje taka dieta. Nazwano ją antydietą, bo w przeciwieństwie do poprzednich diet pozwala na jedzenie tego, co dusza zapragnie. Jest tylko jeden warunek: potrawy muszą być gotowane w domu.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.