Polscy naukowcy opracowali unikatową metodę neurorehabilitacji osób z zaburzeniami mowy, która u ludzi zdrowych poprawia również funkcje poznawcze. Metoda jest wprowadzana w Polsce i w Niemczech.
W interwałach czasowych rejestrowane są spółgłoski i samogłoski, jak również poszczególne wyrazy i zdania. Dla rozumienia mowy kluczowe znaczenie ma przerwa 30-50 ms. Taki minimalny przedział czasowy musi być zachowany, by rozróżnić zarówno oddzielne dźwięki, jak też zrozumieć spółgłoski twarde, takie jak "p", "b", "d", "t", "g" i "k". Dlaczego? Bo w tym czasie dochodzi do wyładowania neuronów w korze mózgowej.
Scalenie głosek wymaga już 3 s. W tym tempie funkcjonuje też płynna mowa. Wypowiadamy poszczególne słowa w tempie 3 sekund, po czym następuje przerwa, która również trwa 3 s. W tym samy czasie następuje podejmowanie decyzji. "Nawet podanie ręki trwa zwykle około 3 sekund. Jeśli się przedłuża, jest to już źle odbierane przez osobę, z którą się witamy" - twierdzi prof. Szeląg.
To uniwersalna właściwość mózgu człowieka. 3-sekundowe przerwy występują u ludzi posługujących się różnymi językami. "Sprawdziliśmy to na przykładzie zarówno Polaków i Niemców, jak też Chińczyków, gdyż chiński nie jest językiem fonetycznym, lecz tonalnym, czyli o znaczeniu wyrazów decyduje wysokość dźwięków" - powiedziała prof. Szeląg. Ale tak funkcjonuje mózg jedynie u ludzi zdrowych.
U osób z zaburzeniami językowymi, do których doszło na skutek urazu lub udaru, a także u ludzi jąkających się, mózg pracuje z dłuższymi przerwami. W przypadku afazji wynosi ona od 200 do 300 ms, w innych zaburzeniach - nawet 600 ms. Przy takiej wydłużonej przerwie mózg nie można wychwycić poszczególnych głosek. Nie będzie dobrze rozróżniał słów "domek" i "Tomek", "paczka" czy "kaczka".
Metoda terapii opracowana przez zespół prof. Szeląg polega na treningu percepcji czasu, który ma skrócić zbyt długie interwały w pracy mózgu. Służą do tego zestawy ćwiczeń przypominających gry komputerowe. Początkowo wykorzystywano w nich wypowiadane spółgłoski. Potem zastąpiono je tonami (wysokimi i niskimi) oraz tzw. klikami, czyli trzaskami nadawanymi jeden po drugim.
Po 8 lub 16 treningach, trwających 45 minut, można tak wyćwiczyć mózg, by wyłapywał tony i kliki w coraz krótszym przedziale czasowym. W ten sposób osoby z zaburzeniami mowy poprawią zdolności językowe bez potrzeby wypowiadania słów. Trening daje trwałe efekty. "Sprawdziliśmy to u osób, które badaliśmy po upływie 6 miesięcy" - powiedziała prof. Szeląg. Obrazowanie ich mózgu przy użyciu funkcjonalnego rezonansu magnetycznego wykazało, że doszło w nim do reorganizacji neuronów.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.