Do pierwszego kontaktu dziecka z narkotykiem często dochodzi w czasie wakacji. Jak rodzice powinni odczytać niepokojące sygnały płynące z zachowania swoich dzieci. I jak w porę zapobiec, by młodzi ludzie nie wpadali w nałóg.
Statystyki są nieubłagane: dzieci, które uzależniły się od narkotyków i alkoholu przed 18 rokiem życia, mają jedynie 50 proc. szansy, aby dożyć 30 urodzin. Wszystkie narkotyki uszkadzają komórki centralnego układu nerwowego bez możliwości ich ponownego odrodzenia. Kolejność "ginięcia" neuronów nie jest uzależniona od ich "wykorzystania", przypomina raczej pod tym względem "rosyjską ruletkę". Może zginąć zarówno grupa neuronów odpowiadająca za niewielkie funkcje, ale mogą zginąć także neurony odpowiedzialne za ważne funkcje życiowe takie jak np. oddychanie, mowę, pracę nerek.
Ponieważ istnieje wiele różnych sposobów zażywania narkotyków (doustnie, przez wdychanie, palenie lub wstrzykiwanie), mogą one powodować trwałe zmiany w nosie, gardle, płucach i nerkach. Ponadto narkotyki w większości powodują całkowitą utratę łaknienia. Prowadzi to do pozbawienia zdolności obronnych organizmu. Nawet najdrobniejsze przeziębienie może zakończyć się śmiercią. Nie trzeba wspominać o takich chorobach jak AIDS, czy choćby sam wirus HIV, oraz o kosztach związanych z zażywaniem narkotyków. Ocenia się, że osoba uzależniona musi miesięcznie wydawać na narkotyki 2000 - 4000 PLN.
Dlaczego sięgają po używki? Powodów, dla których nasze grzeczne do tej pory dzieci, noszą w kieszeniach marichuanę albo - gorzej - decydują się na zażywanie tabletek ekstazy, jest mnóstwo. Psychologowie podkreślają, że narkotykowy pierwszy raz następuje, ponieważ dla nastolatków punktem odniesienia jest grupa rówieśnicza, dlatego oprócz ciekawości ("zobaczę, jak się będę czuł/a"), poważną rolę odgrywa tu potrzeba akceptacji i presja grupy ("nie mogę być inni niż moi kumple"). W taki sposób mogą też buntować się przeciwko dotychczasowym wartościom. Mogą też po prostu się nudzić. W codziennym zaganianiu często rodzice nie zdają sobie sprawy, że ich pociechy siedzą na narkotykowej bombie zegarowej, że niepowodzenia w szkole i brak zrozumienia w domu, powodują ucieczkę w "inne stany świadomości".
W wieku dorastania młodzi ludzie nagle zderzają się z bolesną prawdą, że ich rodzicom najważniejsze jest, jak się uczą, a nie jacy są naprawdę. Skarżą się, że ich rodzice nie interesują się ich przeżyciami, zainteresowaniami, przyjaźniami, a wszelkie próby dyskusji – ucinają. Matki i ojcowie najczęściej nie zauważają momentu, kiedy autorytet jaki mieli gdy dzieci były małe zaczyna się chwiać, aż wreszcie ginie bezpowrotnie. Młodzi zaczynają poszukiwać własnego środowiska, w którym przeżywają swoje sprawy z rówieśnikami. W rodzicach zaś chcieliby widzieć osoby, które trzeba szanować za ich cechy charakteru i tryb życia a nie za sam fakt, że są rodzicami. Wychwytują więc wszystkie wady, błędy, pomyłki z wyjątkową ostrością.
Najlepszym sposobem na dobry kontakt z dorastającymi dziećmi jest cierpliwa rozmowa, ciepło, czułość, zainteresowanie ich przeżyciami, szacunek do dokonywanych przez nie wyborów. Nie powinniśmy też porównywać z swoich dzieci z innymi, nie stawiać im zbyt wysokich wymagań, doceniać starania i chwalić postępy. Jeżeli podejrzewacie, że wasze dzieci mają kontakt ze środkami uzależniającymi, powinniście zastosować test kontrolny– odpowiednie testy są dostępne w aptekach. W przypadku, gdy test okaże się dodatni nie pozwólcie na panikę. Nie każde zażywanie narkotyków jest uzależnieniem. Warto prosić o pomoc i informacje w ośrodkach specjalistycznych, a przede wszystkim postarać się mieć na temat narkotyków co najmniej tyle samo informacji, które mają wasze dzieci.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.