Kto z nas tego nie zrobił choć raz, gdy stojąc przed lustrem zobaczył brzydki zaskórniak, który właśnie pojawił się na twarzy. Nic, tylko wycisnąć …
Potem konieczne jest ponowne zamknięcie rozszerzonych porów, na twarz nakłada się więc maski obkurczające, następnie również maski mające działanie łagodzące i nawilżające, przynoszące ulgę zmęczonej zabiegiem skórze. Na koniec nanosi się jeszcze krem.
Osoby o niezbyt zanieczyszczonej cerze po takim zabiegu śmiało będą mogły wyjść na ulicę, jednak osoby mające problemy z cerą nie będą wyglądały dobrze. W takim przypadku nakłada się na twarz jeszcze krem koloryzujący, który doskonale zamaskuje ślady po zabiegu.
Nie majstrować samemu
Trochę inaczej wygląda zabieg na cerze trądzikowej, w jej przypadku często też niezbędny jest kontakt nie tylko z kosmetyczką, ale i z lekarzem dermatologiem, bo trądzik czasem trzeba leczyć też od środka, a więc farmakologicznie.
– Skóra trądzikowa prezentuje się gorzej niż zabrudzona tylko zaskórniakami, dlatego młodym ludziom często trudno jest się powstrzymać przed samodzielnym wyciskaniem wyprysków, ale to ogromny błąd – podkreśla Barbara Lietz, właścicielka gabinetu kosmetycznego w Osielsku pod Bydgoszczą. – Zwykle nie przestrzegają przy tym zasad higieny, roznoszą więc tylko problem. Niewskazane jest też w takich stanach korzystanie z jakichś szczotek peelingujących czy innych podobnych urządzeń, naruszających ciągłość skóry. Jeśli bowiem jest na niej stan zapalny, także szczotkując twarz można doprowadzić do rozniesienia bakterii.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.