Po dwóch, trzech dobach niepokoju: „Czy będę miała dość pokarmu?”, przychodzi upragniony nawał mleczny. A wraz z nim, niestety, kolejne niespodzianki i problemy do rozwiązania.
Nawał mleczny u kobiet, które urodziły dziecko, pojawia się w 2 – 6 dobie po porodzie, nieco później u tych, których dziecko przyszło na świat drogą cesarskiego cięcia. Nawał jest zjawiskiem naturalnym, sygnałem, że laktacja przebiega prawidłowo. Jednak kobiecie, której przed chwilą trudno się było pogodzić z niewielką ilością pokarmu wypływającego z piersi, trudno też poradzić sobie z nadmiarem mleka.
Na życzenie matki
- W nawale mlecznym obowiązuje zasada karmienia na życzenie matki – podkreśla Anna Gruszczyńska, położna, specjalistka środowiskowo-rodzinna i pedagog z zakresu edukacji zdrowotnej, współpracująca z bydgoską szkołą rodzenia „Łagodne Rodzenie”. – Bo określenie „karmienie na życzenie” oznacza nie tylko życzenie dziecka, ale i matki.
Dziecko powinno być więc przystawione do piersi za każdym razem, kiedy matka odczuwać zaczyna rozpieranie w niej, nawet kilkanaście razy na dobę. Pierś nie musi zostać opróżniona do końca, nawet nie powinna, bo to sygnał dla organizmu kobiety, by produkować jeszcze więcej mleka.
Zapobiec zastojom
Systematyczne opróżnianie piersi jest bardzo ważne, bo pomaga nie dopuścić do ich obrzęku, który powoduje, że bardzo trudno z nich wydobyć mleko. Kobiecie należy więc zapewnić wygodę i spokój w czasie karmienia, by miała szansę pomyśleć i o swoich potrzebach, zapobiec ewentualnym zastojom, lub też problemom z wypływem pokarmu. A stres i pośpiech im sprzyja.
Karmienie powinna więc rozpoczynać, gdy jest odprężona, zrelaksowana, a nie „w biegu”, bo chce sprostać wszystkim swoim dotychczasowym domowym obowiązkom: ugotować obiad, zrobić pranie, odrobić lekcje ze starszym dzieckiem… W tym, przez pewien czas, powinien ktoś ją wyręczyć.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.