Stereotyp głosi: piękno i mądrość nie chadzają w parze. Piękna kobieta? Musi więc być niemądra, wyrachowana lub płytka. Agnieszka Maciąg jest przykładem, jak bardzo stereotypy się mylą: jej piękno to nie tylko zgrabne ciało czy ładna buzia.
Umiesz dostrzec naukę w zachowaniu nieprzyjaznych?
Staram się (śmiech). Jedną z pierwszych ważnych praktyk była nauka wdzięczności. Ale gdy jesteś w trudnej sytuacji ciężko znaleźć powody do wdzięczności. Myślisz „za co mam dziękować, jestem brzydka, gruba, chora i wszystko jest okropne". Wtedy robisz proste ćwiczenie: siadasz z kartką i wypisujesz 10 rzeczy, za które możesz podziękować. Trzeba je znaleźć. To otwiera na świat, uczy cieszyć się np. spotkaniem miłej osoby. Nie była miła? Ale może sprzedała chleb i czy nie cudowne, że ten chleb ktoś upiekł? I zaczynasz znajdować mnóstwo rzeczy, za które możesz dziękować. Ta wdzięczność powoduje, że świat ci daje powody... do kolejnej wdzięczności.
Ale chyba wciąż coś Cię wyprowadza z równowagi?
Dziś to dość trudne, ale kiedyś było łatwo. Czasem nawet ciskałam szklankami... Ale wciąż są rzeczy, które mnie irytują, na przykład brak wrażliwości na drugiego człowieka, poniżanie go. Nasz świat opiera się na osądzaniu, media bez przerwy ferują wyroki. A przecież osądzając krzywdzimy też samych siebie. To, co dajemy, powraca do nas, nawet jeśli nie podpiszemy się pod postem w internecie.
Wierzysz w miłość na całe życie?
Pewnie! Jestem nieuleczalną idealistką! Dzięki temu, że widzę w świecie piękno, ono naprawdę tam jest. Moje pierwsze spotkanie z Robertem odbyło się na zasadzie fotograf - modelka. Jednak gdy usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać, naprawdę się zobaczyliśmy. I wtedy nam skrzydła wyrosły, bo to wielka radość spotkać bratnią duszę, zwłaszcza, gdy już zaczęło się wątpić, że ona istnieje. W taką miłość wierzę.
Jesteście razem od 16 lat. Czas płynie. Jesteś pogodzona z myślą, że nadejdzie starość, odejdzie uroda?
Myślę, że mądrość pozwala nam dostrzec piękno głębsze od ładnego ciała. Ale możemy być piękni niezależnie od wieku. Kluczowy jest tu tryb życia. Co jemy, jak oddychamy, co myślimy i czujemy. Czy realizujemy pasje i pomagamy innym. Doskonałą metodą zachowania młodości jest medytacja. Zwracam ogromną uwagę, co znajduje się na moim talerzu, ćwiczę jogę, dużo się ruszam, pielęgnuję radość i wdzięczność. Nie palę, nie piję alkoholu. Jestem życzliwa światu. Gdyby ktoś zaproponował mi wymianę na dziewczynę, którą byłam 20 lat temu, nie zgodziłabym się. Wtedy czułam się nieszczęśliwa; gdy ukończyłam 30 lat uważałam, że jestem już stara. W głowie miałam prawdziwe piekło - bo piekło nie istnieje gdzie indziej, ale w nas samych, stworzone przez toksyczny sposób myślenia. Dziś jestem mądrzejsza. Skończyłam 40 lat. To podobno wiek przełomowy... Spędziłam dzień urodzin z wdzięcznością w sercu. Magicznie. Nie zrobiłam imprezy. Nie poszłam do fryzjera i nie założyłam szałowej kiecki. Nie upiłam się w nocnym klubie. Przeciwnie, wyjechałam w góry, piłam rano herbatę, patrząc na drzewa. Pisałam, medytowałam, gotowałam, a wieczorem siedziałam przy ognisku z ukochanym mężem i synem. Patrzyłam w gwiazdy. I dziękowałam Bogu, że umiem doceniać proste przyjemności i cieszyć się głębią uczuć. Dobrze odrobiłam lekcję życia. W dniu 40tych urodzin czułam wdzięczność za kryzysy i ludzi, których w życiu spotkałam. Za poznanie technik i metod, pozwalających zajrzeć w głąb siebie. Ten dzień był jednym wielkim „dziękuję!". Nie czułam strachu i pretensji, nie miałam poczucia, że coś odchodzi.
I nie martwią Cię zmarszczki?
Jeśli są ceną, jaką muszę zapłacić za mądrość i spokojne serce, to witam je z radością...
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.