Rozmowa z dr n. med. Grażyną Kamińską-Winciorek, specjalistą dermatologiem-wenerologiem z Zakładu Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii Collegium Medicum UJ w Krakowie.
Wszyscy wiemy, jak groźny jest czerniak, czyli nowotwór skóry. Czy rzeczywiście słońce i solarium są dla nas tak niebezpieczne?
Do najpoważniejszych zagrożeń wynikających z nadmiernego opalania należy zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwory skóry, jak i przyspieszone starzenie skóry, czyli tzw. photoageing. Okazuje się, że o wiele bardziej niekorzystny wpływ wywierają krótkie, intensywne, przerywane ekspozycje słoneczne, aniżeli długotrwałe, stałe korzystanie ze słońca, jak w przypadku rolników czy marynarzy.
Niestety, nadmierne opalanie przyspiesza starzenie się skóry. Pierwsze zaznaczone oznaki intensywnego starzenia można zauważyć już u dwudziestoletnich kobiet, które wręcz nałogowo korzystają z kąpieli słonecznych - ze słońca lub z solarium - bez jakiejkolwiek ochrony. Najczęściej stwierdzamy u nich pogubienie skóry, szorstkość, przebarwienia i rogowacenie posłoneczne, przedwczesne zmarszczki, przesuszenie, odwodnienie skóry. Przy tej okazji nie sposób nie wymienić rogowacenia słonecznego jako stanu przedrakowego, w obrębie którego mogą powstawać raki kolczysto- i podstawnokomórkowe. Przypadki zachorowań na te ostatnie dotyczą coraz młodszych pacjentów - kiedyś byli to 60-latkowie, dziś coraz częściej dotyczy to osób po 40 roku życia.
Jakie zmiany pojawiające się na naszej skórze powinny nas zaniepokoić?
Podejrzenie czerniaka mogą nasuwać zmiany skóry, które rozwinęły się de novo, czyli w obrębie skóry zdrowej lub na podłożu znamienia barwnikowego (zgrubienie, zmiana powierzchni, zabarwienia i brzegów, wystąpienie swędzenia, krwawienia). Wielokrotnie podkreślam, że niezwykle ważna jest również intuicja pacjenta. Osoby, które dobrze znają swoje ciało i dokładnie oglądają swoją skórę, jako pierwsze zaobserwują niepokojące zmiany podobne do „brzydkiego kaczątka" tzw. ugly ducking sign. i zgłaszają się do dermatologa twierdząc, że pojawiło się u nich „dziwne brzydkie znamię".
Jakich narzędzi może użyć dermatolog, aby stwierdzić, że badana zmiana jest niegroźna, czy też wymaga kontaktu z onkologiem?
Najważniejszą metodą badania jest regularne oglądanie skóry przez samego pacjenta. Każdy z nas powinien również przynajmniej raz w roku być obejrzany przez dermatologa - dotyczy to przede wszystkim osób z dużą liczbą znamion barwnikowych. Najlepszą metodą oceny diagnostycznej jest tzw. dermatoskopia. Polega ona na oglądaniu wybranych zmian barwnikowych w dużym powiększeniu od 20 do 70 razy, czułość badania w wykrywaniu czerniaka jest wysoka i w połączeniu z badaniem klinicznym wynosi ponad 90 proc. Badanie jest bezbolesne. Praktycznie każdy lekarz, w tym podstawowej opieki zdrowotnej, powinien dokonać oceny klinicznej znamion barwnikowych. Natomiast specjalista dermatolog na podstawie badania klinicznego i dermatoskopii bardzo często jest pierwszym lekarzem rozpoznającym czerniak. Ideałem jest szybkie rozpoznawanie czerniaków we wczesnej fazie, kiedy są one prawie w pełni wyleczalne - odsetek 10-letnich przeżyć sięga nawet do 90 proc.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.