Pięcioletni Piotruś, synek mojej kuzynki, jest wiecznie przeziębiony. Cieknie mu z czerwonego noska, chrypi i kaszle. Takie objawy ma niemal cały czas, ale zimą szczególnie cierpi.
Kuzynka biega z nim do lekarza i ładuje w niego antybiotyki. I oczywiście ubiera w tysiące swetrów i sweterków. Dzieciak jest bezustannie przegrzewany, w mieszkaniu jest bardzo ciepło - 26 stopni C, okien się nie otwiera. Nadopiekuńczej matce nikt nie jest w stanie wytłumaczyć, że spocony synek łatwiej ulega wirusom i bakteriom, bo jego odporność jest osłabiona i organizm nie daje sobie rady z infekcją.
Rady babci Weroniki
Moja cudowna babcia Weronika uważała za najzdrowszy dla dzieci tak zwany „zimny wychów". Ubierała nas raczej lekko, a w mieszkaniu temperatura nie przekraczała 19 stopni C. Jeśli było nam chłodno, kazała ubierać skarpety i polary, ale nigdy nie odkręcała grzejników. I swoim sposobem badała ciepłotę ciała u dzieci: przykładała dłoń do obojczyka tuż obok szyi. Ciepło tego miejsca uspokajało babcię, gdy zaś było zimne, trzeba było dziecko opatulić...
Z zasady ubierała nas na cebulkę, czyli w kilka warstw odzieży. Takie warstwowe ubieranie sprawdza się przy dużych mrozach, bo lepiej trzyma ciepło, ale też łatwo dziecko rozdziać ze zbędnych swetrów.
Mieszkanie było wietrzone systematycznie, zaś na kaloryferach wisiały specjalne pojemniki z wodą. Dziś wystarczy kupić nawilżacz rozpylający wodę w pomieszczeniach. Wtedy śluzówka w nosie i gardle nie wysycha, a bakterie i wirusy trudniej się nas imają.
Kichający w tramwaju
Zimowe przeziębienie może być dokuczliwie i dla dzieci, i dla dorosłych. To przecież spuchnięty, zatkany nos, szarpiący płuca kaszel, poczucie rozbicia i osłabienia. Katar, czyli ostry nieżyt nosa wywoływany jest zwykle przez wirusy, czasami przez bakterie. Odróżnia się prosto: wirusowy jest cieknący i wodnisty, bakteryjny jest ropny, gęsty i trudny do usunięcia. Najłatwiej zarazić się od kichającego osobnika w autobusie czy tramwaju, bo katar roznosi się drogą kropelkową.
Mówi się, że katar nieleczony trwa siedem dni, zaś leczony tylko tydzień. I można sobie drwić z nie zawsze skutecznych środków, ale jeszcze lepiej zadbać o profilaktykę.
Chrzan, czosnek, rutyna
O przyzwyczajaniu się do nawilżonej i chłodniejszej „atmosfery" już wspomniałam. A co jeszcze może nas ochronić przed przeziębieniem? Warto jeść paprykę, chrzan, cebulę i czosnek. Surowy czosnek jest oczywiście najbardziej skuteczny, ale ze względu na przyjaciół powinniśmy zafundować sobie czosnek w tabletkach. Oszczędzimy ich powonienie...
Warto też aplikować sobie zwiększone dawki rutyny i witaminy C, pić duże ilości herbaty z miodem i cytryną. Bardzo dobre są herbatki z owoców leśnych, zawierające dziką różę Rosa Rugosa, która jest znakomitym źródłem witaminy C. Takie herbatki są dostępne w aptekach i warto się w nie profilaktycznie zaopatrzyć.
Równie ważna jest zdrowa dieta. Spożywajmy zatem więcej kapusty kiszonej i kiszonych ogórków, a także owoców cytrusowych.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.