Milczenie z premedytacją to ulubiona broń kobiet. Niestety, na większość mężczyzn nie działa.
Wymiana myśli
Kłótnia powinna prowadzić do kompromisu. Jeśli górę biorą emocje, a nie chęć porozumienia, wtedy trzeba dać sobie trochę czasu na ochłonięcie i dopiero po uspokojeniu się wrócić do sprawy. Można w tym czasie zaparzyć herbatę, wyprowadzić psa, umyć zęby lub pójść po cokolwiek do sklepu - to naprawdę działa wyciszająco! W tej sytuacji nawet ciche dni mogą wyjść na dobre. Pod jednym warunkiem: że obie osoby konstruktywnie przemyślą sobie wszystko w samotności i każda z nich chociaż trochę ustąpi.
Jeśli przynajmniej jedno z was będzie w tym czasie obmyślało plan zemsty lub podsycało swoją złość, trzeba tę ciszę przerwać. W zdrowym związku partnerzy nie stosują wobec siebie kar. We wspólnym interesie zatem jest zadbanie o to, by wypracować takie stanowisko, które zadowoli obie strony konfliktu. Kłótnia ma wówczas sens, gdy w wyniku konfrontacji spotkasz się z partnerem w połowie drogi. A nie ma sensu, gdy nie zmienia niczego.
Zdaniem psychologów otwarta kłótnia świadczy o tym, że jeszcze wam na sobie zależy. Konfrontacja jest przecież pewnego rodzaju zaangażowaniem. Ciszą niczego nie załatwicie, nie zawsze mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
Gość | 2011-07-30 10:32:27 cytuj
no własnie ,ciche dni ,nic nie daja nie są karą dla nikogo ,tu trzeba rozmawiac i wyjaśniac o co chodzi i się przeprosić
Gość | 2011-02-02 18:23:11 cytuj
ja nienawidzę "cichych dni", wolę wojnę, krzyki ale przynajmniej wiem o co chodzi. od razu bym załatwiała sprawę - po odczekaniu 2-3 godz. wrócić do sprawy, ale mój mąż POTRZEBUJE ciszy... i to kilkudniowej - i dla mnie jest to wyniszczające, dla niego - jedyny sposób by wyjaśnić cokolwiek...
eva-nox | 2010-06-10 11:16:06 cytuj
Pewnie kłótnie i sprzeczki nie trwałyby nigdy długo, gdyby wina leżała po jednej stronie.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.