Zbyt wysoka temperatura panująca w mieszkaniu, zwłaszcza w pokoju, w którym przebywa małe dziecko, może być przyczyną nawracających infekcji. Rozmowa z dr. n. med. Jarosławem Szułczyńskim, ordynatorem Oddziału Noworodków i Intensywnej Terapii Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy.
Ale na spacer dziecko powinno być nieco cieplej ubrane niż osoba dorosła?
Noworodek, który leży w wózku – tak, ale już nie dziecko, które biega, skacze po śniegu, bo jemu będzie cieplej niż idącej spacerem osobie dorosłej. W przypadku noworodka jest jednak konieczne, jak już wspominałem, zabezpieczenie dziecka od dołu, bo materiały sztuczne, z których wykonane są wózki, mogą odbierać ciepło, a nie chronić dziecko przed zimnem. Dlatego potrzebny jest ciepły kocyk lub śpiwór. Wyjątkowo czujne powinny być mamy, które noszą swe dzieci w nosidłach lub chustach – na mrozie nie dają one bowiem żadnej ochrony przed zimnem. Trzeba się więc zdać na intuicję, ubrać dziecko ciepło, ale nie za grubo (pamiętając jednak o ciepłych skarpetkach i rękawiczkach) i kontrolować je w czasie spaceru. Jeśli ma skórę na budzi różową, ciepły i suchy kark, wszystko jest w porządku. Zaś marmurkowa skóra twarzy, zimny lub wilgotny kark to sygnały niepokojące.
Jak zabezpieczyć skórę malucha przed mrozem?
Jeśli na dworze jest zimno i wietrznie, nie wolno używać takich samych kremów, które stosujemy latem. Zimą powinny być to kosmetyki natłuszczające. Jednorazowa aplikacja kremu oczywiście nie wystarczy na cały dzień, trzeba kremować więc dziecko częściej. Przy mocnym mrozie bądź wietrznej pogodzie można nawet zasłonić wózek folią. Oczywiście, nie może ona zaparować, ale nie należy też się bać, że dziecko się od razu pod nią udusi. Taka folia nie jest przecież szczelna, więc wymiana powietrza będzie zachodziła. Nie należy natomiast zasłaniać ust dziecka szalikiem, bo oddech to nic innego jak para wodna, która skrapla się na skórze podrażniając ją i powodując odmrożenia.
A maluszka, który ma katar, możemy zabrać na spacer?
Jak najbardziej, ale pod warunkiem, że nie ma gorączki. Zasada jest taka – ani dorośli, ani dzieci nie chorują, dlatego że wyszli na spacer, ale z powodu kontaktu w wirusami i innymi zarazkami. Przy katarze świeże powietrze jest lekarstwem. Najgorszą rzeczą, jaką więc możemy zrobić, jest odcięcie od niego dziecka. Choć w zasadzie jest coś jeszcze gorszego – zabranie noworodka do marketu na zakupy i trzymanie go grubo ubranego w samochodowym foteliku, pod kocykiem, podczas gdy sami rozpinamy kurtki, by się nie spocić. Sklepy to wyjątkowo nieprzyjazne dla maleństw miejsca. Pełno tam kurzu, zarazków, nawiewów z klimatyzacji.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.