Portal Świat Zdrowia:
| Rejestracja

Sekcje tematyczne

  Świat Zdrowia
Świat Kardiologii i Diabetologii
Kardiologia
Diabetologia
Opublikowany: 2011-02-07
Kategoria: Styl życia
Lekarstwo na nudę
Eliza Koźmińska-Sikora, psycholog
BO DO SEKSU TRZEBA DWOJGA
Potrzeby seksualne
Aktualnie czytasz: Lekarstwo na nudę

Sytuacja, gdy jeden z partnerów o wiele częściej inicjuje seks, a drugi rzadziej ma na niego ochotę, rodzi problemy nie tylko natury seksualnej. Co można zrobić, żeby w ich łóżku zapanowała harmonia? Rozmowa z  Agnieszką Izdebską, psychologiem i seksuologiem z UAM w Poznaniu.

Lekarstwo na nudę

Czy jest jakieś lekarstwo na nudę?

 

Receptą na dobry związek i utrzymanie namiętności jest wyraźne zróżnicowanie psychiczne partnerów. Choć zabrzmi to dziwnie, czasem są oni ze sobą za „blisko”. Przywierają do siebie jak bliźnięta syjamskie, mając nadmierne i nierealistyczne oczekiwania wobec związku. Poszukują w nim zaspokojenia wszystkich swoich potrzeb, co jest niemożliwe. Osoba, która ma wysoki poziom potrzeb seksualnych, wpada w popłoch, gdy jej partner nie reaguje w tym samym stopniu, potrzebuje ona bowiem jego zainteresowania do podtrzymania poczucia własnej wartości, czucia się atrakcyjną czy budowania obrazu siebie. Ale partnerzy nie powinni być w tych aspektach aż tak od siebie zależni.



Na czym polega terapia?

 

W tym przypadku na tym, by nauczyć partnerów bardziej samodzielnego funkcjonowania w sensie psychicznym. Nie dlatego, by mieli się rozstać lub nie potrzebowali się wzajemnie, ale by zmniejszyć poczucie obciążenia sobą. Dopiero gdy czujemy wyraźnie swoją odrębność, stajemy się od siebie niezależni, możemy zacząć na nowo siebie pożądać, zatęsknić za sobą.

 

 

Czy warto poddać się takiej terapii?

 

Oczywiście nie jest tak, że seks jest najważniejszą kwestią w życiu pary. Niemniej jest sprawą ważną. Poza tym wiele mówi o całej kondycji związku. Długo narastające napięcia związane z seksem przenoszą się na inne sfery życia pary. Często szwankuje nie tylko życie seksualne, ale partnerzy w ogóle wycofują się z okazywania sobie czułości i bliskości. Bo jak jeden chce drugiego tylko przytulić, to tamten odczytuje to jako chęć zbliżenia i odsuwa się. Najczęściej pary zgłaszają się do specjalisty w momencie, gdy partner z większymi potrzebami mówi: „Albo zgłosisz się na terapię i coś z tym zrobisz albo się rozstajemy”. To nie jest dobry punkt wyjścia do terapii. Wygląda to tak, jakby jedna osoba przyprowadzała drugą do „naprawy”...Tym bardziej że motywacja do jakiejkolwiek zmiany u partnera mniej aktywnego jest zwykle niska, to nie on cierpi na frustrację seksualną. Na szczęście, zaburzeń pożądania nie rozpatruje się jako problemu jednego partnera, ale całego związku. Nie obciąża się jednej osoby za problemy pary. Wspólnie szuka się celu, nad którym obydwoje partnerzy będę chcieli pracować.

 

Warto wiedzieć, że seksuolog nie zajmuje się tylko sferą seksualną. Jego praca nie ogranicza się do zalecenia zestawu ćwiczeń, po których stanie się cud. Szuka przyczyn problemów w relacji między partnerami, co nie zawsze jest przyjemne, bo ujawnia różne trudne emocje – czasem rozczarowanie sobą, jakiś rodzaj zawodu.



Nie wszystkie pary zdecydują się od razu na terapię. Co można poradzić tym, które czują, że temperatura w ich sypialni stygnie?

 

Podtrzymaniu więzi seksualnej służy dbanie o związek, o to, by być dla partnera wciąż atrakcyjnym, nie tylko w sferze fizycznej, ale też intelektualnej. Bo życia seksualnego od pozaseksualnego nie da się rozdzielić. Nie można przyjmować postawy, że skoro już jesteśmy razem, to tak zawsze będzie i można przestać się starać. Jeżeli partnerzy zaniedbują związek, nie poświęcają sobie czasu ani uwagi, albo króluje dres i papiloty, to w pewnym momencie pożądanie zaczyna wygasać.



Ma pani, jako specjalista, jakieś rady?

 

W seksie warto być otwartym, nie zamykać się na nowe doświadczenia. Nie namawiam nikogo do robienia czegokolwiek za wszelką ceną czy wbrew sobie. Ale nie przekraczając granic tego, co jest dla nas akceptowalne, warto eksperymentować, poszukiwać płaszczyzn porozumienia. Trzeba też rozmawiać – o swoich uczuciach, potrzebach, ale też słuchać tego, co mówi partner. To paradoks, że ludzie uprawiają seks, ale nie potrafią o nim rozmawiać. Nawet jeśli nie od razu przywróci to seksualną idyllę, to zwiększy porozumienie psychiczne między partnerami. A na tym można budować całą resztę.

Dodaj do: Facebook Twitter Blip Flaker Pinger Wykop Śledzik

Chcesz wyrazić swoją opinię? Dodaj komentarz

Zasady dodawania komentarzy
Nick/pseudonim: Gość
Chcesz używać stałego nicka? lub Zarejestruj

Pozostało znaków: 5000

Gość  |  2011-02-10 18:09:04 cytuj

zajebiste ;-)

Zasady dodawania komentarzy Zasady dodawania komentarzy


1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.

2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

Moje kontozwiń

Aby korzystać z Mojego Konta lub zarejestruj!

Newsletter

Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.