Pierwszą operację plastyczną, która miała poprawić urodę, przeprowadzono dopiero pod koniec XIX w. Wcześniej nasi przodkowie korzystali z usług chirurgów estetycznych tylko po to, by zrekonstruować zdeformowaną lub utraconą część ciała.
Nogi i ręce
Najstarszą protezę palca u nogi odnaleziono w Egipcie w grobowcu sprzed 3 tys. lat. Była ona wykonana ze skóry, drewna i metalu. Te materiały stanowiły podstawę protetyki kończyn aż do XX w. Wtedy zaczęto stosować lekkie metale i tworzywa sztuczne. Wcześniej bogaci ludzie nabywali protezy z metalu, biedni zaś musieli zadowolić się nietrwałym drewnem. Utrwalone w filmach drewniane nogi piratów i protezy dłoni w kształcie haka rzeczywiście nie były niczym wyjątkowym. Miały jednak bardziej zastosowanie funkcjonalne niż bojowe. Jakość protez poprawiła się w XVI w., gdy wynaleziono sztuczne zawiasy i blokowanie kolana.
Ku współczesności
Średniowiecze odrzuciło operacje plastyczne i chirurgię w ogóle. W XII w. papież Innocenty III zakazał wykonywania jakichkolwiek zabiegów operacyjnych, także poznawania ciała ludzkiego od wewnątrz podczas sekcji zwłok. Uznał je za bezbożne bezczeszczenie ciała ludzkiego. Do chirurgów przylgnęło miano szarlatanów. Dopiero wybuch epidemii kiły pod koniec XV w. zmienił nastawienie do tej dziedziny medycyny. Dokonano wtedy pierwszej od wieków korekty zdeformowanego chorobą nosa.
Przywrócenie do łask chirurgii plastycznej nastąpiło dopiero w wieku XVIII. Wtedy na nowo odkryto dokonania starożytnych medyków. XIX w. przyniósł znaczny postęp w dziedzinie chirurgii plastycznej. W 1845 r. niemiecki chirurg przeprowadził po raz pierwszy operację nosa wyłącznie w celach estetycznych. Dużym impulsem dla rozwoju chirurgii plastycznej były także obie wojny światowe. Zmusiły chirurgów do wynalezienia nowych sposobów na redukcję skutków działania nowoczesnych typów broni.
„Złota epoka" nastała jednak dopiero w latach 60. i 70. XX w. Postęp technologiczny i popularyzacja chirurgii plastycznej w mediach przyczyniły się do niezahamowanego rozwoju medycyny estetycznej, który trwa do dziś. Niedawno wszyscy byliśmy świadkami swoistego „cudu" - rekonstrukcji całej twarzy człowieka.
Dziś „poprawić" można właściwie wszystko - twarz, włosy, sylwetkę. Głośny ostatnio jest przypadek pewnej kobiety, która przeprowadziła 51 operacji plastycznych, by upodobnić się do egipskiej królowej Nefretete. No cóż. Już starożytni zalecali metodę „złotego środka"... Chirurgia plastyczna ma wielkie znaczenie. Jej rozwój jest szczególnie ważny dla ofiar wypadków, poparzeń i tych, którym los dał wygląd utrudniający życie. Goniąc za urodą, warto pamiętać jednak, że świetny wygląd nigdy nie gwarantował szczęścia.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.