Wrzody, depresja, opryszczka - to tylko część dolegliwości, które „lubią" jesień. Dlaczego o tej porze roku jesteśmy na nie szczególnie narażeni? Rozmowa z dr Zofią Grudewicz, pediatrą i dr Andrzejem Grudewiczem, specjalistą medycyny rodzinnej, prowadzącymi od 2000 roku Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Eskulap w Radziejowie.
Niektórzy z nas już jesienią złapią grypę, choć szczyt zachorowań przypada w miesiącach zimowych. Możemy się przed nią uchronić?
Dr Zofia Grudewicz: Naturalne metody wzmacniania odporności, a więc ruch, zwłaszcza na świeżym powietrzu, odpowiednia ilość snu i właściwe odżywianie, nie zawsze wystarczą. W czasie zwiększonego ryzyka zarażenia grypą naszą pozycję możemy wzmocnić szczepiąc się wcześniej szczepionką na dany sezon. Szczepienia przeciw grypie mają swoich zwolenników i przeciwników. Patrząc jednak na historię szczepień w ogóle - ludzkość uwolniła się od wielu chorób zakaźnych, które przez wieki zbierały śmiertelne żniwo. Z roku na rok coraz większy procent Polaków szczepi się.
Kiedy jest to wyjątkowo wskazane?
Dr Zofia Grudewicz: W grupie osób z dużym ryzykiem zachorowania na grypę. Są to dzieci i osoby po 50 roku życia, pensjonariusze domów spokojnej starości i zakładów dla przewlekle chorych, przewlekle chorzy na schorzenia dróg oddechowych oraz dzieci i dorośli leczeni z powodu cukrzycy i niewydolności nerek czy z niewydolnością krążenia. Zaleca się również szczepić osoby, które stykają się na co dzień z wieloma ludźmi - np. lekarzy, nauczycieli, pielęgniarki, kontrolerów w pociągach itp.
Powiedzmy jeszcze coś o powikłaniach po grypie.
Dr Zofia Grudewicz: To w dalszej konsekwencji infekcje bakteryjne. Tutaj największe zagrożenie powodują pneumokoki. Niestety, szczepieniem refundowanym przez Ministerstwo Zdrowia objęta jest tylko grupa dzieci z grupy wysokiego ryzyka, a należałoby szczepić wszystkie dzieci poniżej 5 roku życia, ponieważ wiodącą przyczyną zgonów w tej grupie wiekowej są właśnie choroby pneumokokowe. Ponad 60 proc. polskich dzieci w żłobkach i przedszkolach oraz 22 proc. wychowywanych w domu to nosiciele pneumokoków. Powszechne przebywanie dzieci w skupiskach, nie tylko w przedszkolach, ale także hipermarketach i tym podobnych miejscach, znacznie zwiększa ryzyko infekcji. W moim przekonaniu to karygodny, ale niestety powszechny sposób spędzania czasu. A szerokie nadużywanie antybiotyków spowodowało, że bakterie przestają już na nie reagować.
Część z nas wraz z nadejściem ponurej, deszczowej pogody, ciemnych poranków i popołudni zacznie odczuwać pogorszenie nastroju, bezsenność. Co może zrobić osoba, której jesienią humor zdecydowanie się pogarsza?
Dr Andrzej Grudewicz: Jesień zaostrza również schorzenia psychiczne. Coraz trudniejsze warunki życia - brak środków do życia, bezradność, brak pracy czy kontaktu z drugim człowiekiem, który zastąpiony został przez siedzenie przed komputerem lub telewizorem, samotność, frustracja wręcz lawinowo zwiększają liczbę osób z depresją. Uchronić się przed tym poważnym problemem możemy wzmacniając swoje siły psychiczne i prowadząc aktywny tryb życia. Podstawą jest aktywność fizyczna w każdej postaci, proporcjonalna do możliwości, ale systematyczna. Spędzanie czasu w otoczeniu osób z ,,dobrą energią", aktywnych, również wzmocni naszą siłę duchową. Każdy powinien znaleźć swój sposób na rozładowanie stresu i zalegającej złości, na odprężenie. Może to być dobra muzyka, książka, robótki ręczne lub jakiekolwiek inne zajęcie, które wymaga aktywności i kontaktów z ludźmi.
Deszczowa aura zwykle wiąże się z niskim ciśnieniem atmosferycznym. Osoby cierpiące na nadciśnienie czują się więc jesienią lepiej niż latem? A co z tymi, którzy mają wprost przeciwny problem, a więc niskie ciśnienie krwi?
Dr Andrzej Grudewicz: Nie ma prostej zależności samopoczucia od wartości ciśnienia tętniczego. Często pacjenci twierdzą, że nie mierzą ciśnienia, bo ich głowa nie boli. A gdy mierzymy je w gabinecie - i jest 200/120 - pojawia się wielkie zdziwienie. Nadciśnienie nie jest chorobą sezonową i wymaga leczenia przez całe życie. Jest ono wtedy dłuższe i lepsze, bo ze znacznie mniejszą liczbą groźnych powikłań, typu zawał serca czy udar mózgu. Czasami zgłaszają się też pacjenci przerażeni tym, że mają niskie ciśnienie i pytają, czy to jest groźne. Mówię wtedy, że grozi to... długowiecznością. W pierwszej i drugiej grupie są jednak osoby, które nazywamy meteopatami. W ich przypadku każda zmiana pogody powoduje zmiany samopoczucia lub też konkretne dolegliwości. Sięgamy wówczas po środki doraźne, aby pomóc przetrwać ten trudny czas.
Gość | 2011-10-18 17:24:02 cytuj
Moim zdaniem zdecydowanie warto się zaszczepić - patrząc na to jaką smiertelnosc mają powikłanai po grypie - a o tym mało kto mówi ...
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.