Każda kobieta pragnie być piękna, szczupła i zdrowa. Niestety często na chęciach się kończy, dlaczego?
Pierwszy i podstawowy grzech to – niekonsekwencja. Szybko się zapalamy i równie szybko porzucamy nasz zamysł. Co jeszcze powoduje, że zamiast płaskiego brzucha i smukłych ud mamy oponki i sporą nadwagę? Gdzie popełniamy błąd? Oto lista fitnessowych grzechów.
Grzech pierwszy
Ćwiczymy samotnie – tymczasem kobiety potrzebują towarzystwa, ciągłego wsparcia, by utwierdzać się w swoim wyborze. Podczas ćwiczenia dobrze jest spotkać się z koleżankami i poplotkować. Siłownia to również namiastka kawiarni.
Grzech drugi
Wspomniana wyżej niekonsekwencja, słomiany zapał. Dlatego warto zrobić sobie plan treningów i odhaczać kolejne dni i… stracone kilogramy.
Grzech trzeci
Ćwiczenie wieczorami. Kalorie najlepiej spala się rano, wieczorem spalamy zjedzone posiłki, rano tkankę tłuszczową.
Grzech czwarty
Zrywy – ćwiczymy tydzień a potem…miesiąc przerwy. W treningu liczy się systematyczność, można ćwiczyć krótko, byle systematycznie. Pamiętajmy jednak, że krótko tzn. 40 minut, gdyż proces spalania tkanki tłuszczowej uruchamia się dopiero po 20 minutach treningu.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.