Poród to zawsze ogromne przeżycie dla kobiety, zwłaszcza jeśli spodziewa się bliźniąt, trojaczków czy czworaczków… Wśród kwestii, które ją dręczą jest i pytanie, czy rodzić siłami natury, czy od razu zdecydować się na cesarskie cięcie.
W części szpitali rozwiązanie ciąży bliźniaczej następuje standardowo drogą cesarskiego cięcia. Postępuje się tak wychodząc z założenia, że każda taka ciąża jest ciążą zwiększonego ryzyka, wiąże się bowiem z większym zagrożeniem powikłaniami.
Główka w główkę
Nawet więc jeśli ciąża przebiega bez zakłóceń, nawet jeśli położnik nie stwierdza żadnych nieprawidłowości w jej przebiegu i nie dostrzega wad rozwojowych u dzieci, sam poród może okazać się problematyczny. Na przykład ze względu na sposób ułożenia płodów. Tylko jeden sposób ułożenia płodów, główkowo-główkowy, nie budzi zastrzeżeń położników. W każdym innym przypadku sprawa staje się już skomplikowana, a wszystkie ewentualne komplikacje to powód, by zakończyć ciążę cesarskim cięciem.
Zaufać położnikowi
Nie w każdym szpitalu stosuje się standardowo cesarkę jako najlepszy sposób przyjścia na świat bliźniaków. I dobrze, bo decyzja w tak ważnej sprawie powinna zapadać indywidualnie, być uzależniona od konkretnej sytuacji. Powinna należeć do położnika prowadzącego ciążę. A on uzależni ją od informacji na temat rozwoju płodów i ich parametrów życiowych. Wiedzę tę pozyskuje się dzięki takim badaniom jak KTG, USG, badania przepływu w naczyniach krwionośnych, mózgu, pępowinie czy badania laboratoryjne. To ich wyniki decydują o sposobie zakończenia ciąży.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.