Na wnuczka, montera z gazowni, na wzbudzając zaufanie lekarza, a nawet na ... Unię Europejską. Pomysłowość oszustów nie zna granic, a oni sami nie mają żadnych skrupułów, by pozbawić swoje ofiary oszczędności.
Inna umowa
Oszuści wymyślają coraz to oryginalniejsze sposoby. W Jeleniej Górze naciągacze żerowali na słabym wzroku osób starszych. Pukali do drzwi i tłumaczyli, że są z firmy, która zawarła umowę ze spółdzielnią mieszkaniową. Proponowali wymianę drzwi wejściowych za 80 zł. Resztę kosztów miała pokrywać spółdzielnia. Mieszkańcy bloku, skuszeni niską ceną i dopłatą spółdzielni, zgadzali się na wymianę. Firma od razu przystępowała do pracy, po czym podsuwała do podpisania umowę. Tłumaczyli, że to pokwitowanie wykonania pracy. Pokwitowanie, napisane małym druczkiem, w rzeczywistości było rachunkiem na 1,4 tys. zł. Do tego dołączona była umowa kredytowa z wysokimi odsetkami. Naciągacze wiedzieli, jak działać - najczęściej grasowali między 12.00 a 14.00, gdy starsze osoby były w domu same.
Fałszywy monter
Równie często oszuści podają się za administratorów budynku albo pracowników gazowni. Proszą właściciela o odkręcenie zimnej i ciepłej wody, zaglądają do liczników. Czasem tłumaczą, że administracja prowadzi promocję i wypłaca 100 zł tym z mieszkańców, u których wszystko działa sprawnie. Dają właścicielowi banknot 200-złotowy i proszą o wydanie 100 zł. Dzięki temu dowiadują się, gdzie właściciel trzyma pieniądze. Potem odwracają jego uwagę i kradną wszystko.
77-latka z południa Polski padła ofiarą oszustwa "na Unię Europejską". Pewnego dnia odwiedziła ją nieznajoma kobieta i wręczyła komplet pościeli oraz koc tłumacząc, że są to prezenty właśnie od Unii Europejskiej. Potem poprosiła kobietę o pokazanie banknotów, które posiada starsza pani. Tłumaczyła, że chce spisać numerację banknotów zaczynających się od literki A. Zaznaczała, że Unia prowadzi konkurs i jeśli kobieta będzie w posiadaniu takiego banknotu dostanie cenną nagrodę. Nieznajoma dostała do obejrzenia banknoty, ale ponieważ nie było wśród nich tego "szczęśliwego - z literką A, starsza pani wybrała się do banku i wróciła z trzema tysiącami złotych. Zaprosiła ponownie nieznajomą, by przejrzała pieniądze. Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi 77-latki, a gdy ta poszła otworzyć, nieznajoma skradła banknoty i uciekła.
Niebezpieczeństwo z sieci
Oszuści szukają swoich ofiar także za pośrednictwem Internetu. Niedawno głośno było o tzw. nigeryjskim szwindlu. Przestępcy z Nigerii nawiązywali za pośrednictwem sieci korespondencję z wybranymi osobami. Pisali, że są uchodźcami politycznymi z Afryki i jednocześnie dziedzicami wielomilionowej fortuny. Chcą odzyskać należne im pieniądze, jednak potrzebują gotówki na przekupienie urzędników.
W zamian za pomoc i pożyczkę obiecywali procent od fortuny. Nabrało się na to co najmniej kilkuset Polaków.
Jak się ustrzec przed naciągaczami?
- Nie trzymajmy w mieszkaniu dużych sum pieniędzy.
- Nie wpuszczajmy do mieszkania obcych osób.
- Sprawdzajmy w spółdzielni/ gazowni itp., czy osoby, które do nas przyszły, nie są oszustami.
- Nie dawajmy pieniędzy obcym osobom, nawet jeśli zapewniają, że przysłał je ktoś z naszej rodziny. Potwierdzajmy też autentyczność krewnych, którzy dzwonią z prośbą o pieniądze.
- Nie wierzmy w niesamowite okazje i możliwość szybkiego wzbogacenia się.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.