Portal Świat Zdrowia:
| Rejestracja

Sekcje tematyczne

  Świat Zdrowia
Świat Kardiologii i Diabetologii
Kardiologia
Diabetologia
Kategoria: Zdrowie
HIPOCHONDRYK - CIERPI CZY UDAJE?
Eliza Koźmińska-Sikora
Aktualnie czytasz: HIPOCHONDRYK - CIERPI CZY UDAJE?

Wciąż stęka, kwęka i najchętniej rozmawiałby tylko o swoich chorobach. W każdej plamce na skórze widzi od razu złośliwy nowotwór, każdy ból diagnozuje jako objaw śmiertelnej choroby. Zadręcza swoimi chorobami całe otoczenie. Najbardziej jednak dręczy sam siebie.

Hipochondria. Hipochondryk. Życie z hipochondrykiem. Stres przed chorobą.Żadne argumenty nie trafiają do hipochondryka. Jego całym światem są choroby. Niestety, im bardziej otoczenie przekonuje go, że jest zdrowy, tym bardziej on udowadnia, że daleko mu do zdrowia. Dlatego trwa w zamkniętym kole własnej hipochondrii.

 

 

Fanaberia czy choroba?

 

To, co jednych śmieszy, a innych irytuje, psychologowie określają całkiem poważnie – jako zaburzenie o charakterze nerwicowym. Hipochondryk doświadcza silnego lęku związanego ze stanem swego zdrowia. Symptomy, których inna osoba nawet by nie zauważyła, rozpoznaje jako świadczące o groźnej, a nawet śmiertelnej chorobie. Jest nadmiernie wsłuchany w swoje ciało, wypatruje sygnałów niebezpieczeństwa. Gdy dostrzega cokolwiek niepokojącego, rozpoczyna batalię o własne zdrowie, biegając od lekarza do lekarza i wykonując mnóstwo badań.
Otoczenie hipochondryka często podejrzewa go o manipulację i oszustwo. Ale czy hipochondryk udaje?

 

Nie, chory z „urojenia” nie jest manipulatorem ani symulantem. Głęboko wierzy w swoje dolegliwości, wiele z nich odczuwa naprawdę. Nadmierne skupienie na ciele wzmaga percepcję bólu, stąd ma prawo czuć się gorzej od innych. Ciało i psychika stanowią niepodzielną całość, dlatego działa tu pewien mechanizm autosugestii. Stan psychiczny hipochondryka rzutuje na jego samopoczucie, a organizm „produkuje” odczucia przypominające symptomy danej choroby. Dlatego oferta dolegliwości, na które skarży się hipochondryk, może być nieskończona.

 

 

Hipochondryk u lekarza

 

Lekarze dość szybko rozpoznają, że mają do czynienia z hipochondrykiem. Zdradza go pewna teatralność zachowania, sposób przedstawiania swojego przypadku (wchodzenie w kompetencje lekarza), silne skupienie na sobie. Lekarz ma poczucie, że pacjent przyszedł nie po to, by poczuć się lepiej, lecz by szczęśliwie upewnić się, że jest chory.

 

Hipochondryk zwykle barwnie i szczegółowo opowiada o swoich objawach, jest przy tym wyedukowany medycznie. Przerysowuje i nadmiernie eksponuje objawy, które potwierdzają diagnozę choroby. Ukrywa te, które nie pasują do schorzenia. Nakłania lekarza do wykonania jak największej liczby badań, a nawet sam inwestuje w niejednokrotnie drogą diagnostykę.

 

Gdy po przeprowadzeniu potrzebnych analiz, pomiarów, testów itp. okazuje się, że hipochondrykowi nic nie dolega, czuje się zawiedziony. Uważa, że badania zostały wykonane źle, a lekarz okazał się niekompetentny. I zwykle kończy się to poszukiwaniem nowego. Hipochondryk nie akceptuje diagnozy, bo odbiera mu ona to, co pozwala mu (wprawdzie patologicznie, ale sprawnie) emocjonalnie funkcjonować – maskować za pomocą hipochondrii prawdziwe źródło problemów.

 


Jak leczyć hipochondrię?

 

Hipochondria to dolegliwość dość irytująca dla otoczenia. Bliscy często reagują złością i zniecierpliwieniem na wszelkie opowieści o chorobach. Jak więc poradzić sobie z hipochondrykiem, gdy jest nim ktoś z naszych bliskich? To dość trudne zadanie, bo próby przekonania hipochondryka, że nic mu nie dolega fizycznie, odbiera zwykle jako lekceważenie, brak zrozumienia i niepoważne podejście do swojego stanu zdrowia.

 

Bliscy powinni okazywać mu uwagę i zainteresowanie, ale tylko wtedy, gdy nie dotyczy to jego domniemanych chorób. Chodzi o to, by chory nie odnosił korzyści emocjonalnych wynikających z zainteresowania otoczenia jego hipochondrią. Stan niektórych chorych wskutek takich zabiegów może się nawet pogorszyć – będzie to próba zaszantażowania otoczenia. Ważne, by mimo to nie dawać się wciągać w rozmowy na temat jego dolegliwości.
Jedynym skutecznym sposobem na wyzwolenie się z hipochondrii jest rozwiązanie konfliktu psychicznego, leżącego u jej podłoża. Trzeba dotrzeć do przyczyn, czego obawia się hipochondryk, czyli uświadomienia mu faktu, że choroby stanowią temat zastępczy dla jego problemów.

 

Najbardziej w tym mogą pomóc psycholog lub psychiatra. Sami hipochondrycy rzadko sięgają po takie rozwiązanie. Warto jednak namówić chorą osobę, by spróbowała sobie pomóc. Wtedy jest szansa, że hipochondryk zacznie funkcjonować normalnie i naprawdę cieszyć się życiem.

 

 

A może to nie hipochondria?

 

Niestety, medycyna nie jest niezawodna. Wiele poważnych, przewlekłych chorób w początkowym stadium może przebiegać pod maską hipochondrii. Dość nieokreślone, złe samopoczucie pacjenta to często za mało dla lekarza, by wzbudzić jego niepokój. A może być to pierwsza zapowiedź rozwijającej się groźnej choroby. Dlatego mając do czynienia z kimś, kto wydaje się hipochondrykiem, nie wolno tracić czujności, by nie przeoczyć ważnych, choć mało spektakularnych objawów groźnych chorób. To ostrzeżenie zarówno dla lekarzy, jak i bliskich domniemanego hipochondryka.

 

 

Cyberchondria

 

Powszechny dostęp do internetu wytworzył nową formę hipochondrii, zwaną cyberchondrią. Internet stał się prawdziwą skarbnicą wiedzy na temat chorób. Z jednej strony popularyzuje wiedzę medyczną (dopowiada to, czego lekarz nie zdążył powiedzieć w gabinecie), ale na nieszczęście wiele portali medycznych przekazuje wiedzę nierzetelną, nieweryfikowaną przez specjalistów i zamiast pomagać, wprowadza jeszcze większą dezinformację.

 

Najgorszym źródłem wiedzy na temat chorób są fora internetowe. To dla hipochondryka prawdziwa otchłań piekła. Zazwyczaj znajduje tam to, czego poszukuje, czyli potwierdzenie swojego fatalnego stanu zdrowia. Napotkane informacje traktuje wybiórczo, dopatruje się zawsze najczarniejszych scenariuszy. Czasem wystarcza kilka zdań, by upewnił się, że cierpi na poważną, a nawet śmiertelną chorobę. Dobrze, jeśli kolejnym krokiem jest wizyta u specjalisty dla weryfikacji podejrzeń. Niestety, wielu hipochondryków nie ufa lekarzom, bo czują się przez nich nierozumiani i próbują leczyć się na własną rękę.

Dodaj do: Facebook Twitter Blip Flaker Pinger Wykop Śledzik

Chcesz wyrazić swoją opinię? Dodaj komentarz

Zasady dodawania komentarzy
Nick/pseudonim: Gość
Chcesz używać stałego nicka? lub Zarejestruj

Pozostało znaków: 5000

Gość  |  2013-03-25 00:09:43 cytuj

nie wiadomo komu wierzyć każdy mówi co innego ja też choruje lekarze niby mówią, że to jest depresja, ale ja nie wierze bo codziennie się czuję fatalnie chociasz wszystkie wyniki mam super i co mam z tym zrobić zyc już mi się nie chce tak mam dość tego fatalnego samopoczucia

Gość  |  2013-01-06 22:50:10 cytuj

Moj chlopak wmowil sobie ze ma HIV. osiem zrobionych testow (wszystkie oczywiscie negatywne) nie zmieniaja jego toku myslenia. Malo tego, zaczal wkrecac ze i ja to mam. zadne argumenty nie trafiaja. ja jestem bliska nerwicy, bo uszami mi wychodzi jego madrosc na temat tego wirusa. Okolo 5 lekarzy z dwoch krajow jednoglosnie stwierdzilo, ze to hipochondria a on nie wierzy zadnemu z nich. Od kilku miesiecy bierze silne psychotropy, ale jakos poprawy nie widze. On twierdzi, ze nie na glowe powinien sie leczyc. Blagam, niech ktos mi powie co robic... Ja juz nie mam sily..

Gość  |  2012-09-21 22:57:15 cytuj

Ciekawe czy hipochondryk może sobie wmówić, że ma hipochondrię... Haha haha ha

Gość  |  2012-09-04 10:50:21 cytuj

Gość:
Gość:
no właśnie! Ja miałam taki przypadek, że chorowalam na zoladek(ktory mi wyleczono), a mi wkrecano chorobe psychiczna! Prosze Was, zebyscie nie lekcewazyli ludzi, ktorzy skarża sie na doleglowosci. Nie wszytsko to nerwica!!!
Tez przez cos podobnego przeszlam, okazalo sie pozniej ze mam Hashimoto, a lekarze od dawna wmawiali mi nerwice / depresje :(

Gość  |  2012-06-26 14:10:49 cytuj

Gość:
no właśnie! Ja miałam taki przypadek, że chorowalam na zoladek(ktory mi wyleczono), a mi wkrecano chorobe psychiczna! Prosze Was, zebyscie nie lekcewazyli ludzi, ktorzy skarża sie na doleglowosci. Nie wszytsko to nerwica!!!

Gość  |  2012-01-06 23:44:04 cytuj

no właśnie! Ja miałam taki przypadek, że chorowalam na zoladek(ktory mi wyleczono), a mi wkrecano chorobe psychiczna! Prosze Was, zebyscie nie lekcewazyli ludzi, ktorzy skarża sie na doleglowosci. Nie wszytsko to nerwica!!!

szach-mat  |  2010-02-16 18:28:27 cytuj

eva-nox: Więc uważaj - czego pragniesz, bo może się spełnić :))
Za późno (żebym choć pół godziny wcześniej to przeczytał) :)))

eva-nox  |  2010-02-16 17:23:34 cytuj

szach-mat:
Ewo czy posiadasz jakąś wiedzę czy ta przepowiednia tyczy także innych osób, bo poczułem się zagrożony (ale zadowolony) samorealizującym się spełnieniem moich "urojeń" :))
W Twoim przypadku za samorealizujące się spełnienia Twoich urojeń, odpowiada Twój twórczy umysł, który oddziaływuje na Twoją podświadomość, którą Ty wykorzystujesz do osiągnięcia swoich celów. Więc uważaj - czego pragniesz, bo może się spełnić :))

szach-mat  |  2010-02-16 14:57:35 cytuj

Ewo czy posiadasz jakąś wiedzę czy ta przepowiednia tyczy także innych osób, bo poczułem się zagrożony (ale zadowolony) samorealizującym się spełnieniem moich "urojeń" :))

eva-nox  |  2010-02-15 16:05:52 cytuj

Hipochondryk niech uważa, bo w psychologii istnieje coś takiego jak "samorealizująca się przepowiednia" :)

Zasady dodawania komentarzy Zasady dodawania komentarzy


1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.

2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

Moje kontozwiń

Aby korzystać z Mojego Konta lub zarejestruj!

Newsletter

Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.