Portal Świat Zdrowia:
| Rejestracja

Sekcje tematyczne

  Świat Zdrowia
Świat Kardiologii i Diabetologii
Kardiologia
Diabetologia
Opublikowany: 2011-01-21
Harira w Marakeszu
Rafał J. Koliński
MAROKAŃSKIE ROZKOSZE PODNIEBIENIA - TADŻIN
Aktualnie czytasz: Harira w Marakeszu

Pełna afrykańskiego słońca marokańska kuchnia zaliczana jest do najlepszych na świecie. Nie ma tam książek kucharskich, ponieważ wciąż żywa jest tradycja ustnego przekazywania przepisów, które są znane od stuleci. Przepisy te odzwierciedlają dziedzictwo kulturowe świata arabskiego.

Harira w Marakeszu

Sałatki na suku

 

Następnego dnia idę na suk, czyli plac targowy, przekonać się, czym handlują mieszkańcy. Zdumiewa mnie różnorodność i obfitość towarów. Kobiety przyrządzają pyszne sałatki, np. z marynowanych buraczków. Sześć obranych i pokrojonych w cienkie krążki buraków, dwa ząbki siekanego czosnku; wykładają na folię aluminiową, przyprawiają dwiema łyżkami oliwy z oliwek, jedną octu winnego, pietruszką i cukrem, robią mały pakunek i pieką około 45 minut. Uczą mnie też, jak zrobić sałatkę z marchewki i kminku. Na tę słynną marokańską surówkę potrzeba około kilograma startej marchwi, łyżki kminku, trzech łyżek oliwy z oliwek i soku z dwóch cytryn.

 

 

Harira w Marakeszu

 

Opuszczam Szczęśliwą Dolinę i kieruję się w stronę Marakeszu. Uwielbiam to miasto z placem Dżema el-Fna. Przez okrągły rok, siedem dni w tygodniu, od siedemnastej pojawiają się na nim ciężarówki-kramy, które zamieniają to miejsce w wielką restaurację pod gołym niebem. Jedyny taki plac na świecie, wpisany został na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. W tej olbrzymiej restauracji karmią świetnie. Warto przed wizytą tam pościć przez cały dzień. Ucztę zaczynam od hariry - zupy z bobu, z makaronem i soczewicą. Podaje się ją z szabaką, czyli ciastem w miodzie. Do tego suszone daktyle. Wspaniałe jest to połączenie dwóch elementów słodyczy i gęstej zupy. To miejsce pobudza apetyt przez dobiegające zewsząd aromaty przypraw, smażonych potraw, zapach świeżych ryb, woń kotlecików z mielonej jagnięciny i wszechobecnej mięty.

 

 

Skarby oceanu

 

Ostatni etap mojej wyprawy wiedzie nad Ocean Atlantycki, jakieś 1500 kilometrów na południe od Marakeszu. Docieram do odciętej od świata osady rybaków. Ich kuchnia bogata jest w ryby i owoce morza. Połów zaczynają o szóstej rano. Mieszkańcy osady należą do niewielkiej społeczności zawodowych rybaków. Mieszkają tu odcięci od rodzin prawie jedenaście miesięcy. Cały połów sprzedają wspólnie - to zasada tej małej społeczności. Każdego dnia zjawiają się hurtownicy, którzy dobrze płacą za świeżutkie skarby morza. Przed odjazdem wybieram się wędkować, gdzie wody mienią się czystym, modrym błękitem.

Dodaj do: Facebook Twitter Blip Flaker Pinger Wykop Śledzik

Chcesz wyrazić swoją opinię? Dodaj komentarz

Zasady dodawania komentarzy
Nick/pseudonim: Gość
Chcesz używać stałego nicka? lub Zarejestruj

Pozostało znaków: 5000

Zasady dodawania komentarzy Zasady dodawania komentarzy


1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.

2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

Moje kontozwiń

Aby korzystać z Mojego Konta lub zarejestruj!

Newsletter

Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.