Portal Świat Zdrowia:
| Rejestracja

Sekcje tematyczne

  Świat Zdrowia
Świat Kardiologii i Diabetologii
Kardiologia
Diabetologia
Kategoria: Styl życia
GDY NASTOLATEK NIE CHCE SIĘ UCZYĆ
Katarzyna Kwiatkowska
Aktualnie czytasz: GDY NASTOLATEK NIE CHCE SIĘ UCZYĆ

Ma czas na komputer, kino, trening i spotkania z przyjaciółmi. Gdy pytasz o lekcje, słyszysz, że szkoła jest nudna. Czy to tylko przejściowy bunt, czy poważniejszy problem?

Często uczniowie, którzy w szkole podstawowej mieli dobre stopnie, w gimnazjum, a potem w liceum mają już gorsze oceny. Dla rodzica to szok, gdy widzi, jak nastolatek zaczyna przynosić głównie dwóje albo oświadcza wprost, że nauka jest bez sensu, a chodzenie do szkoły wcale go nie interesuje.
Dziecko dorośleje, zmienia się. Rodzic powoli traci autorytet, ważniejsze od jego opinii staje się zdanie rówieśników. Nastolatka nie można już tak kontrolować, jak w szkole podstawowej, i dokładnie sprawdzać, czy odrobił lekcje. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy mówić: „Nie chcesz się uczyć, to nie, twoja sprawa, najwyżej będziesz w przyszłości zamiatać ulice”.
– Dziecko nie bez powodu może stracić zainteresowanie nauką – przekonuje Ewa Grzybowska, psycholog z poradni ELPIS i Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 16 w Warszawie. – Trzeba przede wszystkim stwierdzić, dlaczego nie chce się uczyć. Wtedy można mu pomóc.

NOWA SZKOŁA
– Dla dziecka zmiana szkoły jest dużym szokiem. Pomiędzy szkołą podstawową a gimnazjum i liceum istnieje przepaść. W każdej z tych szkół są dużo większe wymagania, dziecko początkowo nie potrafi im sprostać – wyjaśnia Ewa Grzybowska.
Często w nowej szkole trzeba inaczej się uczyć. Nauczyciel nie prowadzi już uczniów za rękę tak, jak to było w podstawówce, nie dyktuje zadań. Oczekuje, że sami będą notować. Materiał do nauczenia jest znacznie obszerniejszy, często trzeba szukać odpowiedzi w innych źródłach niż podręcznik. Do tego dochodzi zmiana środowiska; nowi koledzy, nauczyciele. Niektóre dzieci, szczególnie te wrażliwsze, mogą czuć się zagubione. W słowach: „Nie będę się więcej uczyć, to nudne” może się kryć wołanie do rodziców o pomoc.

NIC NIE ROZUMIEM!
– Niektórzy mają zdolności humanistyczne, inni raczej do przedmiotów ścisłych. Nie można oczekiwać, że dziecko z każdego przedmiotu będzie przynosić piątki. Warto podkreślać jego dobre, mocne strony – radzi Ewa Grzybowska.
Często nastolatek nie chce się uczyć, bo nie daje sobie rady z określonym przedmiotem. Zwykle dotyczy to przedmiotów ścisłych, jak matematyka, fizyka, chemia, a także języków obcych. Jeśli ma braki z poprzednich lat, jego kłopoty pogłębiają się. Nawet gdy mocno się stara, nie jest w stanie zrozumieć kolejnych tematów. „Skoro to, co robię nie przynosi efektów, to po co mam się uczyć, i tak to nic nie da!” – myśli.
Jeśli taka sytuacja miała miejsce w podstawówce, zwykle pomagał rodzic. W gimnazjum czy liceum to już znacznie trudniejsze. Często zdarza się, że rodzice nie radzą sobie ze szkolnym materiałem. Zresztą, zwykle nastolatek nie chce już uczyć się z mamą czy tatą, uważa, że to wstyd.
– W takim przypadku najlepiej pomyśleć o korepetycjach – podpowiada psycholog. – Ważne, żeby znaleźć dobrego korepetytora. Może on pokazać nastolatkowi inny sposób uczenia, który bardziej go przekona.
A jeśli korepetycje nie pomagają? Warto porozmawiać z nauczycielem, dowiedzieć się, jak on to wszystko widzi. Przyjrzeć się wymaganiom, jakie stawia szkoła. Może są one za wysokie?
– Posyłamy dziecko do renomowanej szkoły i chcemy, by było tam najlepsze. A nie każde ma takie zdolności i potrafi sprostać rywalizacji – przekonuje psycholog. – Oczywiście, nie zalecałabym pochopnie zmieniania szkoły, ale czasem jest to jedyne wyjście. Warto się nad nim zastanowić.
Jeśli dziecko wkłada duży wysiłek w naukę, a nie przynosi to efektów, to często się poddaje i przestaje się angażować: „Skoro jestem złym uczniem, nic ze mnie nie będzie, to po co mam się uczyć?”.
Wtedy zmiana szkoły może przynieść dobry efekt. Jednak warto tę sprawę skonsultować z dzieckiem, nauczycielami i wychowawcą.

NIELUBIANY KUJON
W każdej klasie są osoby, które się uczą, i takie, które się nie uczą lub deklarują, że tego nie robią. Zwykle ta druga grupa jest większa, bardziej poważana w klasie i atrakcyjniejsza. A nastolatek chce właśnie do niej należeć. Dla niego jest bardzo ważna akceptacja rówieśników. Nie chce być nielubiany. Trzeba to też zrozumieć.
– Warto jednak starać się, by ta grupa nie stała się dla naszego dziecka punktem odniesienia – dodaje psycholog. – Trzeba wspierać zainteresowania dziecka, znaleźć jego mocne strony, podkreślać je. Dobrze jest, jeśli poza szkołą znajdzie jakąś swoją pasję, dzięki której poczuje się pewne siebie, będzie mogło zaimponować kolegom.

NIE MYŚLI O PRZYSZŁOŚCI
Czasami nastolatek nie chce się uczyć do matury. Uważa że jest już dorosły, więc sam może decydować o swoim życiu. Pozwólmy mu poczuć, że nie decydujemy za niego – podpowiada Ewa Grzybowska. – Warto z nim rozmawiać, pytać, jak widzi swoją przyszłość. Nie powtarzajmy mu codziennie: „Jak nie będziesz się uczyć, nie zdasz matury”. Moim zdaniem wystarczy jedna poważna rozmowa na ten temat.
Podczas takiej rozmowy można skłonić nastolatka, by spróbował nakreślić różne scenariusze swojej przyszłości. Warto zapytać, co zrobi, jeśli nie dostanie się na studia. Gdy odpowie, że pójdzie na płatne studia, zadajmy mu pytanie, kto za nie zapłaci. Jeżeli stwierdzi, że sam zarobi pieniądze, niech doda, o jakiej pracy myśli i jak chce ją sobie znaleźć.
– Dobrze jest go zapewnić, że jeśli będziemy widzieć, że wkłada dużo pracy w to, aby dobrze zdać maturę, może na nas liczyć. Jednak to on musi podjąć ostateczną decyzję i zacząć działać. Jestem przeciwna takiemu holowaniu w nieskończoność dorosłego już przecież człowieka i ułatwianiu mu życia – dodaje psycholog. – To on musi wiedzieć, do czego i po co nauka będzie mu potrzebna. Czasem warto mu pozwolić na popełnienie błędu i poniesienie konsekwencji złej decyzji. Na błędach przecież wszyscy się uczymy...

OBIECAJ NAGRODĘ
Określ możliwości i cele, które ma osiągnąć. Muszą być możliwe do spełnienia. Dla jednego dziecka będzie to więc czwórka na koniec roku z fizyki, dla innego zdanie egzaminu FCE z angielskiego. Powiedz, że jeśli mu się to uda, to spełnisz jego marzenie, np. kupisz nowy rower albo zafundujesz atrakcyjny wyjazd wakacyjny.

NIE STRASZ
„Jeśli nie zaczniesz się uczyć, będziesz miał szlaban na komputer, zabronię ci chodzić na treningi i spotykać się z kolegami”. W ten sposób pogłębiasz tylko bunt nastolatka i powodujesz, że traci do ciebie zaufanie. Jeśli spełnisz groźbę i obierzesz mu jego przyjemności, będzie mieć do ciebie żal. Jeśli groźby nie spełnisz, stwierdzi, że nie warto stosować się do twoich zakazów i nakazów, bo nie ma za to żadnych sankcji.

Dodaj do: Facebook Twitter Blip Flaker Pinger Wykop Śledzik

Chcesz wyrazić swoją opinię? Dodaj komentarz

Zasady dodawania komentarzy
Nick/pseudonim: Gość
Chcesz używać stałego nicka? lub Zarejestruj

Pozostało znaków: 5000

Gość  |  2013-06-04 20:52:04 cytuj

Mam syna w drugiej klasie gimnazjum. W szkole podstawowej miał piątki i czwórki w tej chwili otrzymuje dwóje i jedynki. Zupełnie nie obchodzi go przyszłość. Nie chce się uczyć, nie odrabia prac domowych, jego podejście do szkoły jest wręcz lekceważące. Staram się z nim rozmawiać, ale na zadane pytania - odpowiada po co, nie obchodzi go to. Rozkładam ręce i nie wiem co mam czynić, jak z nim postępować?

Gość  |  2013-05-27 12:38:14 cytuj

Niestety można to wszystko wiedzieć i też nie mieć wpływu na dziecko . Mój syn sam wybrał sobie szkołę średnią, pozwoliłam mu na to, może nie dobrze. Już po 1 szym semestrze uznal,że za dużo nauki, szkoła zbyt ambitnych ludzi, ale jak proponowąłam zmianę szkoły , nie chciał. No i jest problem; 2 klasa i .. zostanie na drugi rok. Nieciekawie bo za 2 lata inna matura będzie , inaczej będą ich uczyć. Moje gadanie nie pomaga, przykład życia też nie. Jestem załamana, do kogo po pomoc się udać, jak pomóc dziecku?

Gość  |  2013-04-10 20:56:38 cytuj

Mam syna w drugiej klasie gimnazjum. W szkole podstawowej miał piątki i czwórki w tej chwili otrzymuje dwóje i jedynki. Zupełnie nie obchodzi go przyszłość.Nie chce się uczyć, nie odrabia prac domowych, jego podejście do szkoły jest wręcz lekceważące. Staram się z nim rozmawiać, ale na zadane pytania - odpowiada" po co, nie obchodzi go to". Rozkładam ręce i nie wiem co mam czynić, jak z nim postępować?

Gość  |  2013-02-21 19:03:59 cytuj

Sam miałem takie problemy i mysle że nie warto załatwiać wszystkiego krzykiem i zakazami , bo wtedy zamknie sie w sobie, a potem bedzie tylko gorzej zacznie brać narkotyki, palić ,albo pić dlatego drodzy rodzice zastanówcie sie nad sobą jaki wy dajecie przykład swoim dzieciom :) .Im dziecko widzi że wy sie przejmujecie tym ono bedzie wam życać kłody pod nogi !!!1

Gość  |  2013-02-19 13:13:37 cytuj

mam syna 16 lat wylałam morze łez prosiłam błagałam krzyczałam teraz bedzie siedział3 rok w 2 klasie

Gość  |  2012-12-30 19:06:08 cytuj

a mnie dziecko 8 letnie szantazuje ze nie pójdzie do szkoły-jak mu coś nie pasuje az płaczę przez niego bardzo to przeżywam bo chce dla niego jak najlepiej-codziennie drże czy pójdzie czy nie a jak nie idzie to muszę latać po lekcje po obcych chałpach nie mam już siły-wychowawczynie ma bardzo fajna tylko on jest jakimś domatorem

Gość  |  2012-11-22 14:50:24 cytuj

wiem że to nie jest metoda dobra dla każdego ale ja posłałam swoje dziecko do szkoły speak up, bo właśnie z językami miała największy problem. w małej grupie albo na indywidualnych zajęciach dziecko ma mniejszą szansę ukrycia swojej niewiedzy i tym samym to dużo daje, wstydzi się że umie mniej niż reszta grupy, więc się motywuje.

Gość  |  2012-05-27 20:20:41 cytuj

Gość:
Mam 16 lat i uważam, że szkoła nie jest nudna- nudny jest system edukacji, gdyż musimy uczyć się rzecz, które nigdy nam się nie przydadzą. Według programu mamy posiadać wiedzę ENCYKLOPEDYCZNĄ. Ucząc się wszystkiego nie będziemy potrafili nic. Warto rozwijać wiedzę w określonym kierunku.
Święta prawda po co mi jakies reakcje z chemi albo glowna z fizyki. Nie lubie tez histori

Gość  |  2012-05-20 22:37:35 cytuj

Mój syn ma 12 lat.Nie chce się uczyć,pisze bardzo nie starannie, wiem ze potrafi tez ładnie.Ostatnio za zeszyt dostał jedynkę.Przeżyłam szok,z tego przedmiotu mimo to chyba będzie miał czwórkę(MAM NADZIEJĘ).Nie rozumiem,dlaczego on tak olewa sobie naukę,tyle razy mówię żeby się uczył,przecież od tego w dużej mierze zależy jego przyszłość.

Gość  |  2012-04-16 21:05:44 cytuj

Mam 16 lat i uważam, że szkoła nie jest nudna- nudny jest system edukacji, gdyż musimy uczyć się rzecz, które nigdy nam się nie przydadzą. Według programu mamy posiadać wiedzę ENCYKLOPEDYCZNĄ. Ucząc się wszystkiego nie będziemy potrafili nic. Warto rozwijać wiedzę w określonym kierunku.

Gość  |  2012-04-02 23:12:50 cytuj

problem jest taki, że polska szkola każe uczniom tak naprawdę wykuwania się na pamięć wielu niepotrzebnych mu rzeczy. naprawdę, lepiej rozwijać swoją pasję (chodzi mi teraz o przedmiot szkolny) niż starać się być najlepszym ze wszystkiego. bo wtedy dochodzi do sytuacji: co by było gdybym zamiast sześciu godzin na dziesięć przedmiotów spędził/a te godziny nad jednym. pobieżna, ogólna wiedza to niestety , moim zdaniem, poziom zawodówki. każdy intelektualista musi się specjalizować, nie ma wyjścia.

Gość  |  2012-01-21 17:42:07 cytuj

dove:
Z tymi pilnymi uczennicami zazwyczaj jest coś nie tak...Widzę, że szkołę ukończyło się na poziomie podstawówki.

Gość  |  2011-12-14 15:07:40 cytuj

mój syn ma już opuszczonych 150 godzin lekcyjnych wynajduje przeróżne powody żeby nie iśc do szkoły, dziś np uciekł bo nie mógł wyrobić po zerwaniu z dziewczyną.....wczoraj bo mu się ząb ułamał itp...co radzicie? jak sprawić żeby skończył chociaż to gimnazjum ?sprawa o nieuczeszczanie jest już w sądzie....sama go wychowuję ma prawie 16 lat

Gość  |  2011-10-31 15:35:33 cytuj

TO ROZKAZ SWOJEMU SYNOWI! JESTES JEGO MATKĄ!

Gość  |  2011-10-25 08:35:54 cytuj

Mam dziecko w 1 gimnazjum dyslektyczne tez nie ogarnia przedmiotow a o nauce nie ma mowy .Wczoraj probowalam nauczyc go biologii prawie umial rano go pytam nic nie pamieta co robic A dotego mowi ze ten rok sobie odpusci

Gość  |  2011-01-06 19:23:22 cytuj

dove:
Z tymi pilnymi uczennicami zazwyczaj jest coś nie tak...
dove:
Cos sie nie podoba? Że ty byłas oslem w kole, nie karz innym byc takim matolem jak ty. Ja jestem pilna uczennicą i gwarantuje ci- ZE MNĄ JEST WSZYSTKO W PORZĄDKU ! (w przeciwieństwe do ciebie- rzecz jasna......

Gość  |  2011-01-03 17:50:10 cytuj

Moja córka uczęszcza do 2 gimnazjum:-*. bardzo nie chce jej się chodzić do szkoły. Ma prawie ze wszystkich przedmiotów zagrożenia. Na zebraniach ciągle słyszę negatywne opinie na temat jej podejścia do przedmiotu. Kiedy mówie jej że ma iść do szkoły szantażuje mnie że pójdzie do higienistki. PROSZĘ O POMOC:--*

Gość  |  2011-01-03 17:49:22 cytuj

Mój syn ma ponad 70 ocen niedostatecznych i nie chce tego poprawic

Gość  |  2010-12-17 18:48:23 cytuj

moja córka chodzi do 1 gimnazjum i ma równo 55 jedynek, i nie stara się o lepsze oceny :-(

Gość  |  2010-12-11 19:32:38 cytuj

Mój syn chodzi do 1gim i ma juz 41 jedynek a to dopiero poczatek nauki co będzie potem nie mam juz sil ;p;p;pp;p;

Gość  |  2010-12-07 19:39:33 cytuj

Moje dziecko nie uczy się wcale ma 38 jedynek ostatni rok gimnazjum co robić?

Gość  |  2010-11-22 16:31:53 cytuj

Moje dziecko ma 11 lat.Jest uczniem 5 klasy.Do zeszlego roku nie mialam z nim problemów.Na koniec roku przyniósl na świadectwie pierwszą ocenę dostateczną.To byl szok.Zacząl klamać.Nie pomagaly prośby i groźby.Konsultacje z psychologami, pedagpgami, nauczycielami.I choc jest lubiany, to brak chęci do nauki jest zastanawiający i szokujący.Dziś wg. niego trója to dobra ocena, za rok mierna może być "normalką"...Aż boje sie pomyśleć,co będzie, gdy nie uda mi się nad tym wszytkim zapanować!

Gość  |  2010-11-22 16:26:40 cytuj

Mój syn byl wzorowy przez kilka lat.Teraz jest inaczej.Uczy się na odczepnego i daje temu dowód na kartkówkach lub klasówkach.Jestem zrozpaczona, bo taki stosunek syna do szkoly i wiedzy jest szokujący.On ma dopiero 12 lat.Co będzie później???

Gość  |  2010-10-11 14:18:20 cytuj

A co zrobić kiedy do nauki zniechęcają sami nauczyciele? Jak wytłumaczyć to dziecku? Co zrobić kiedy dziecko przychodzi ze szkoły i twierdzi, że nauczyciele potrafią tylko krzyczeć bez powodu, ciągle straszyć. Doprowadziło to do tego, że kilka osób z klasy syna czuje strach, natomiast nic nie wchodzi im do głowy. Moje dziecko przestalo się uczyć, jak ja to mówię: "bo koledzy mu zabronili" i dostosował się do nich. Miał nadzieję, że będzie bardziej akcptowany. Tak się nie stało, ale uznal, że nie uczyć się jest fajnie i teraz po 1,5 roku mam problem.

Gość  |  2010-03-18 22:37:31 cytuj

Ja jestem licealistką, a moi rodzice od gimnazjum stwierdzili, że moja nauka i wybory życiowe są wyłącznie moją sprawą. Efekt. Chodzę do najlepszego liceum w wojewódźtwie i zostłam laureatką Ogółnopolskiej Olimpiady Biologicznej. Przyczyna: dali rozijać mi swoje pasje, ,,nie czepiali" się gorszych ocen z innych przedmiotów. Oceny nie są miarodajnym wskaźnikiem wiedzy. Dlatego z niektórych przedmiotów po prostu uczyłam się tego czego musiałam, żeby zachować jako taki poziom, a rozwijałam się w kierunkach jakie chciałam. Teraz mam drogę otwartą na wszystkie studia biologiczne;).

Gość  |  2010-03-18 19:02:12 cytuj

nic nie dociera do dzieciaka psycholodzy itd.nie mam juz sily

eva-nox  |  2009-12-17 22:39:09 cytuj

"Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami."

szach-mat  |  2009-07-03 18:50:41 cytuj

babcia_gienia:
w głowie nie powiem co, ale na pewno nie nauka!
No chyba, że nauka o kochaniu :)

dove  |  2009-07-03 12:43:01 cytuj

W takich wypadkach lubię cytować Marka Twaina: 'Nigdy nie dopuściłem do tego, żeby szkoła przeszkadzała mi w kształceniu się'.

zdrowa_maria  |  2009-07-03 11:11:32 cytuj

wszyscy jestesmy madrzy po fakcie, wiadomo, ze trzeba i warto sie uczyc, ale jak to przekazac dziecku!?

babcia_gienia  |  2009-07-02 16:05:44 cytuj

A tam wyższe wymagania. Polska edukacja schodzi na psy, niejeden doktor teraz mniej wie od gimnazjalisty sprzed wojny. A dzieciakom w gimnazjach to w głowie nie powiem co, ale na pewno nie nauka!

dove  |  2009-05-08 16:29:17 cytuj

Z tymi pilnymi uczennicami zazwyczaj jest coś nie tak...

kornik  |  2009-05-07 17:02:50 cytuj

Według mnie, małe zabranie klawiatury albo karty VGA maniakowi komputerowemu, któremu nie chce się nawet sprawdzić, jakie ma nazajutrz przedmioty w szkole, nie jest wielkim grzechem. Lepiej, że nastolatek będzie miał mały żal do rodzica, że mu zabrał klawiaturę, niż gdy później będzie miał żal do całego świata, że praca przy kasie z powodu nie ukończonej matury jednak nie jest przyszłością, którą sobie wyobrażał.

irenaK  |  2009-01-29 20:08:25 cytuj

potrafi wykorzystać zmianę szkoły do zmiany stylu, kiedy nie lubi siebie. W poprzedniej szkole pilna uczennica, a potem wagary, żeby zaimponować nowym kolegom :(

irenaK  |  2009-01-29 20:06:25 cytuj

"Dla dziecka zmiana szkoły jest dużym szokiem. Pomiędzy szkołą podstawową a gimnazjum i liceum istnieje przepaść. W każdej z tych szkół są dużo większe wymagania, dziecko początkowo nie potrafi im sprostać...". Z jednej strony to prawda, z drugiej - potr

Zasady dodawania komentarzy Zasady dodawania komentarzy


1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.

2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

Moje kontozwiń

Aby korzystać z Mojego Konta lub zarejestruj!

Newsletter

Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.