Stary dowcip, że katar nieleczony trwa siedem dni, a leczony – tydzień, już dawno stracił na aktualności. Z różnych powodów nasze katary nie są już takie jak kiedyś. Jeśli jesteśmy alergikami, najczęściej dręczą nas przez kilka letnich tygodni, w innych przypadkach cierpimy na chroniczny katar nawet przez całą zimę.
Ze zdrowym, wypoczętym po lecie człowiekiem wirusy nie radzą sobie łatwo. A to dlatego, że jego organizm działa prawidłowo, więc skutecznie broni się przed wirusami, które nie mogą pokonać przeszkody, jaką jest błona śluzowa nosa.
Błona śluzowa nosa stanowi zaporę dla wirusów za sprawą śluzu, który ją nawilża, neutralizuje wirusy i bakterie, sprzyja usuwaniu z nosa rozmaitych zanieczyszczeń. Dorosły człowiek produkuje dziennie około pół litra śluzu. Zużyty spływa przez gardło do żołądka, jest przez nas po prostu bezwiednie połykany. Jeśli wszystko działa właściwie, wirusy giną nie czyniąc nam szkody.
Przemarznięcie, ale i spocenie się, przemoczenie nóg, osłabienie, zmęczenie, wyczerpanie i stres powodują, że mechanizmy obronne organizmu nie działają należycie. Wirusy przenikają przez błonę śluzową, prowadzą do jej obrzęku i przekrwienia. Zaczynamy czuć, że mamy zatoki, towarzyszy nam bowiem uczucie ucisku, a nawet bólu. Z nosa zaczyna wyciekać wodnista, bezbarwna wydzielina, z czasem gęstniejąca, zmieniająca kolor na żółtozielony. Nasze samopoczucie zwykle szybko się pogarsza, może pojawić się stan podgorączkowy.
Znika nagle, jak przyszedł
To, co dzieje się później, również zależy od naszej ogólnej kondycji i ewentualnych chorób przewlekłych, na które cierpimy. Gęstniejący katar może bowiem dać na krótko uczucie zatkanego nosa, utrudnić lub wręcz uniemożliwić jego wydmuchanie i potem – niemal tak nagle jak przyszedł – ustąpić.
W naszym klimacie drobne infekcje przydarzają się dorosłym 4-6 razy w roku, dzieciom nawet 10 razy. Wzrost liczby zachorowań następuje zwykle pod koniec jesieni i na przedwiośniu. Pacjentowi podaje się w takich sytuacjach leki przeciwobrzękowe, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe oraz zaleca wypijanie dużych ilości ciepłych płynów. Najlepiej, jeśli choć dzień lub dwa pozostanie w domu, by nie zarażał innych. Pomoże mu witamina C i rutyna, które dostępne są w różnych preparatach, a sprzyjają uszczelnieniu naczyń krwionośnych, dzięki czemu mogą one stanowić lepszą antywirusową barierę.
Ogromne znaczenie ma właściwe wydmuchiwanie nosa. Zawsze w chusteczki jednorazowe, które używać trzeba rzeczywiście na jeden raz i wyrzucać. Należy też wydmuchiwać każdą dziurkę osobno, zatykając przy tym drugą. Gdy postępujemy inaczej, istnieje możliwość, że wydzielina z nosa przedostać się może przez trąbkę słuchową do ucha środkowego. Szybkiemu wyzdrowieniu sprzyjać będzie też ciepła kąpiel i babcine moczenie nóg w gorącej wodzie. Oddychanie i oczyszczanie nosa ułatwią natomiast krople, miejscowo zmniejszające obrzęk i ukrwienie błon śluzowych. Dzięki nim chory będzie mógł się lepiej wyspać, bo nie będzie go bez przerwy budziła potrzeba wydmuchania nosa. I to zwykle wystarcza, by już po kilku dniach poczuł się lepiej.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.