Dla przeciętnego amatora przebiegnięcie maratonu zajmuje minimum 4 godziny. Dodając do tego czas postu przed startem wychodzi około 7 godzin bez jedzenia. Można nieźle zgłodnieć, a potrzeba przecież energii na przebiegnięcie 42 km. Co jeść bezpośrednio przed maratonem oraz na trasie, by uzupełnić gigantyczny ubytek energii, a jednocześnie bez problemów żołądkowych dotrzeć do mety?
Energia z banana
Nawet jeśli zostaną jeszcze banany i czekolada, to czy dostarczą wystarczająco dużo energii? Przebiegnięcie maratonu to wydatek energetyczny rzędu 3000 kalorii. Dlatego kostka gorzkiej czekolady, czy kawałek banana wydają się niezbędne. Na którym kilometrze jeść, to sprawa indywidualna. Standardowo warto wzmocnić się około 25 kilometra, czyli przed spodziewanym kryzysem oraz 10 kilometrów później, by zyskać energię na ostatnie kilometry wyczerpującego biegu. Niektórym banan nie wystarcza i stosują popularne ostatnio żele energetyczne.
Taki zastrzyk energii może okazać się zbawienny w drugiej połowie dystansu, jednak warto go wcześniej przetestować podczas treningu, by mieć pewność, że nasz organizm go dobrze zniesie. Po dobiegnięciu do mety powinniśmy zjeść porządny posiłek zawierający zarówno węglowodany, jak i białko. Taki schabowy z makaronem.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.