Weronika Książkiewicz kilka miesięcy po urodzeniu synka wróciła do pracy. Choć bardzo za nim tęskni, gdy nie ma go przy niej, nie zamierza zwalniać tempa. Nam opowiedziała o urokach bycia matką.
A potem uciekasz na siłownię?
Wcale nie. Codzienne zajmowanie się dzieckiem też jest wysiłkiem fizycznym. Wciąż mu śpiewam, czytam bajeczki i tańczę z nim. Dlatego nie mam czasu na regularne ćwiczenia, choć wiem, że moje ciało jeszcze potrzebuje trochę gimnastyki, aby wrócić do formy sprzed ciąży, o ile to jest w ogóle możliwe (śmiech). Ale nawet nie czuję takiej potrzeby, aby iść na siłownię lub do kosmetyczki na jakieś masaże relaksujące albo maseczki. Wolę ten czas spędzić z Borysem.
A do serialu TVP „Chichot losu”, w którym grasz instruktorkę jogi i pilates nie miałaś specjalnych treningów?
Tuż przed samymi zdjęciami miałam kilka spotkań z trenerem, oglądałam również kilka taśm z ćwiczeniami pilates. To by było na tyle.
Twoja przerwa w zawodzie była dosyć długa. Ciężki był powrót do pracy?
Przerwa była faktycznie bardzo długa i zaczęła się jeszcze przed ciążą, a spowodowana była operacją kręgosłupa. Bardzo już chciałam wrócić przed kamerę, ale przyznam szczerze, że teraz kiedy jestem już po kilku miesiącach pracy w serialu „Na Wspólnej” i nowym serialu „Chichot losu”, czuję się rozdarta.
Dlaczego?
Z jednej strony brakowało mi pracy i cieszę się, że znowu mogę grać, ale gdy już stoję przed kamerą, strasznie tęsknię za swoim dzieckiem. Podróżuję pomiędzy Poznaniem a Warszawą, to potrafi być bardzo męczące, szczególnie w zimie.
Nie wyglądasz na osobę przemęczoną...
Myślę, że to wszystko kwestia dobrej organizacji i szczęścia. A może też tricków charakteryzatorek na planie? (śmiech). Powiem szczerze, że niejedna aktorka mieszkająca w Warszawie spędza dziennie po 10 godzin na planie i ma mało czasu dla swojego dziecka. Mnie się jakoś udaje dwa razy w tygodniu dojeżdżać na kilka godzin do Warszawy. Przyjeżdżam na plan przygotowana, gram, co mam do zagrania i wracam do synka. A tymczasem jest pod bardzo dobrą opieką w moim domu rodzinnym u dziadków w Poznaniu. Ale kto wie, może niebawem przeprowadzę się do Warszawy z synkiem?
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.