Sekcje tematyczne

  Świat Zdrowia
Świat Kardiologii i Diabetologii
Kardiologia
Diabetologia
Opublikowany: 2010-08-04
Kategoria: Uroda
CZTERY PORY ROKU DLA NASZEJ SKÓRY
Małgorzata Grosman
Aktualnie czytasz: CZTERY PORY ROKU DLA NASZEJ SKÓRY
Skóra zimową porą

Reakcje fitotoksyczne, zmiany alergiczne, oparzenia słoneczne – to właśnie z takimi problemami zgłaszamy się najczęściej do dermatologów o tej porze roku. Nie oznacza to jednak, że jesienią czy zimą dermatolodzy narzekają na brak pracy.

CZTERY PORY ROKU DLA NASZEJ SKÓRY

Z dr n. med. Lucyną Kałużną z Wojewódzkiej Poradni Dermatologicznej w Bydgoszczy rozmawia Małgorzata Grosman.


Na choroby skóry często machamy ręką, bo – myślimy – cóż to za problem. Jakieś zmiany na skórze, które nawet nie bolą, no, może czasem swędzą. Czy taka postawa pacjentów jest dominująca?

 

Na szczęście nie. Całkiem spora grupa osób chce już być nie tylko zdrowa, ale również dobrze wyglądać. Ma przy tym na uwadze całe ciało, a nie tylko tę jego część, która wystaje spod ubrania.



Zapewne wiele osób zgłasza się z alergicznymi zmianami na skórze?

 

Tak jest przede wszystkim wiosną, gdy zdecydowana większość pacjentów zgłaszających się do dermatologa to osoby mające problemy alergiczne: wysypki związane z pyleniem drzew i krzewów oraz uczulenia sprowokowane chemią zawartą w nowalijkach, tymi wszystkim polepszaczami, przyspieszaczami wzrostu i dojrzewania, środkami konserwującymi. Bardzo charakterystyczne jest to, że miewamy wysypki lub inne objawy alergiczne po niektórych pokarmach, choć wcale nie jesteśmy na nie uczuleni. Przez okrągły rok jemy na przykład mandarynki, bo są smaczne, pięknie pachną, ale w okolicy Gwiazdki zaczynamy przez nie chorować. Wszystko przez to, że gdy zjemy jeden owoc, zawarta w nim chemia nam nie zaszkodzi, jednak w czasie świąt objadamy się nimi, a tego nasze organizmy już nie są w stanie znieść.



Podobnie jest wczesną wiosną…

 

Dokładnie. Kończą się ładne, rodzime jabłka i gruszki, więc częściej sięgamy po owoce importowane. Niedawno miałam pacjentkę, która – spragniona witamin – najadła się winogron. Pewnie nic by się nie stało, gdyby zjadła kilka kulek, tak jej jednak smakowały, że pochłonęła całą kiść i pojawił się problem. Poza tym wiosną pyłki znajdujące się w powietrzu osiadają na naszej skórze i drażnią drogi oddechowe. Wywołują typowe objawy alergii: zaczerwienienie, pokrzywkę, świąd, obrzęk i kichanie.

 

 

Latem zapewne osobną grupę pacjentów stanowią osoby, które „spaliły” skórę na słońcu.

 

Ten problem pojawia się wcześniej, już wiosną. W zależności od pogody zdarza się, że już w marcu trafiają do nas osoby, które nadmiernie spiekły skórę przy pierwszych kąpielach słonecznych, często całkiem niezamierzonych. To mogą być nierozważni spacerowicze, których piękna pogoda wyciągnęła na dwór po długich zimowych miesiącach. Oczywiście, to bardzo zdrowe wyjść na przechadzkę i usiąść w parku wystawiając twarz, szyję i ramiona na promienie słoneczne, ale ponieważ po zimie zwykle odwykliśmy od nich, więc pierwszy kontakt ze słońcem po dłuższej przerwie może być po prostu niebezpieczny.

 

To nieprawdopodobne, ale wciąż popełniamy te same błędy. Tyle mówi się i pisze o konieczności chronienia skóry przed słońcem, o filtrach, że temat powinien być wyczerpany. W praktyce jednak króluje beztroska, mówiąc dosadniej – bezmyślność. Mimo ostrzeżeń, napomnień, programów edukacyjnych o szkodliwości promieni UV, mimo dostępności środków ochronnych wciąż mamy poparzonych pacjentów. I to nie tylko z zaczerwienioną skórą, ale również mocniej poparzonych, którzy dorobili się brzydkich przebarwień, plam, niechcący uaktywnili wzrost wielu znamion barwnikowych lub nawet „postarali się” o ich transformację nowotworową.

 

 

Jakie jeszcze szkody może wyrządzić nam słońce?

 

Działkowcy i posiadacze ogródków często przychodzą z reakcjami fototoksycznymi, sprowokowanymi kontaktem z niektórymi roślinami. Gdyby nie było słońca, żadne zmiany na ich skórze by nie wystąpiły, jednak mieszanka: pyłki – olejki eteryczne – promieniowanie słoneczne działa na ich skórę, wyzwalając reakcje fotoalergiczne. Pojawia się na przykład pacjent, który ma typowe objawy takiego schorzenia, ale przekonuje, że nie miał kontaktu z żadnymi roślinami. W ogródku był krótko, tylko przeniósł dwie donice z kwiatami z garażu na taras. Tymczasem to już wystarczyło, bo roślina musnęła odkrytą skórę ręki.



Które z roślin mogą tak oddziaływać?

 

Są to na przykład rozmaite zioła, wśród których prym wiedzie dziurawiec, silnie uwrażliwiający skórę na słońce. Możemy tak reagować także na tuje i inne iglaki, rośliny z czerwonymi kwiatami i marchewkę, czyli te, w których jest pomarańczowy barwnik – karoten. Najsławniejszy jest jednak pod tym względem barszcz Sosnowskiego, który może wywoływać nawet wielkie pęcherze. Wystarczy sobie przypomnieć panikę, jaką przed kilkunastu laty wywołało kilka przypadków poparzenia przez tę roślinę.



Ale problemy ze skórą zdarzają się nie tylko w miesiącach letnich. Jesienią także dermatolodzy nie narzekają na brak pacjentów.

 

Jesienią jest prawdziwy „urodzaj” pacjentów z grzybicami paznokci, skóry gładkiej i skóry owłosionej. Do infekcji dochodzi najczęściej na pływalniach, w jeziorach i na miejskich kąpieliskach. W takich miejscach łatwo o zakażenie, bo przewija się przez nie wiele osób, nie zawsze przestrzegających higieny i leczących swe problemy skórne.
Jesień to również wysyp innych chorób skóry ujawniających się wraz ze zmianą aury ze słonecznej na deszczową, których rozwój lub manifestacja związane są z ochłodzeniem i stresem związanym z końcem letniego wypoczynku.



Co to za schorzenia?

 

Może to być półpasiec, opryszczka lub brodawki wirusowe. Te ostatnie w potocznym języku noszą wiele nazw, mówi się o nich między innymi kurzajki. Jest ich bardzo wiele, a wywołuje je wirus brodawczaka ludzkiego. Czasem mają zaledwie milimetr, czasem są znacznie większe, zwykle jednak łatwo je dostrzec, bo zaburzają prawidłowy przebieg linii papilarnych, a czasem wyglądają jak plantacja brokułów. Na palcach i grzbietach dłoni bywają wypukłe, na podeszwach stóp głęboko wciśnięte w skórę, co zapewne jest skutkiem ucisku w czasie chodzenia. Nieleczone mogą mnożyć się na coraz większej powierzchni.

 

Dodaj do: Facebook Twitter Blip Flaker Pinger Wykop Śledzik

Chcesz wyrazić swoją opinię? Dodaj komentarz

Zasady dodawania komentarzy
Nick/pseudonim: Gość
Chcesz używać stałego nicka? lub Zarejestruj

Pozostało znaków: 5000

Zasady dodawania komentarzy Zasady dodawania komentarzy


1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.

2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

Moje kontozwiń

Aby korzystać z Mojego Konta lub zarejestruj!

Newsletter

Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.