Po mrozach nasz układ immunologiczny jest osłabiony, nic więc dziwnego, że teraz właśnie zdarza się nam częściej niż zwykle chorować: kaszlemy, kichamy na potęgę, gorączkujemy, tym bardziej że gdy zima odpuszcza, wirusy i bakterie uaktywniają się ze zwiększoną siłą.
Czasami męczy nas tylko przeziębienie, czasami grypa. Obojętnie jednak co nas dopadnie, to nic przyjemnego. Obojętnie jak długo będziemy musieli leżeć w łóżku, i czy w ogóle, wolelibyśmy ustrzec się zarówno przed infekcjami bakteryjnymi, jak i wirusowymi. I to jest możliwe. Wystarczy posłuchać babcinych rad, uwierzyć lekarzom i naukowcom – oni wiedzą, jak wzmocnić nawet najsłabszy układ odpornościowy.
Ciężka praca w polu
Układ immunologiczny – inaczej układ odpornościowy – to, obok centralnego układu nerwowego oraz układu hormonalnego, jeden z trzech podstawowych systemów regulujących działanie ludzkiego organizmu, a jego prawidłowa praca to jeden z najważniejszych warunków zachowania dobrego zdrowia. Nic więc dziwnego, że lekarze aż do znudzenia powtarzają:
- Pamiętajmy, że na stan naszej odporności pracujemy od najwcześniejszego dzieciństwa.
- Warto dbać o odporność świadomie. Tak, aby układ immunologiczny mógł skutecznie chronić nas przed chorobami przez całe życie.
– Najważniejsza jest profilaktyka – mówi babcia koleżanki, a gdy pytam, co dokładnie ma na myśli, odpowiada: – Trzeba się hartować, bo gdy jesteś zahartowana, żadna choroba cię nie chwyci. To najlepszy sposób na wszystkie katary i grypy. Trzeba przebywać dużo na świeżym powietrzu i ciężko pracować, najlepiej w polu.
Przy otwartym oknie
Na świeżym powietrzu rzeczywiście warto przebywać, ale praca w polu? No, dobrze, ciężką pracę w polu możemy sobie podarować, ale zamiast tego uprawiajmy jakiś sport, ruszajmy się, bądźmy aktywni fizycznie. Obojętnie, czy na dworze słońce, czy deszcz, czy nam się chce, czy nie. To zaprocentuje, na pewno. Nawet zwykłe spacery pozytywnie wpłyną na naszą odporność, a jeszcze lepiej: spacery długie i regularne. A poza tym?
Nie tylko zdaniem babć, ale i lekarzy hartowaniu pomaga: spanie przy otwartym oknie, nawet gdy na dworze chłodno; bieganie na boso po trawie i piasku (niektórzy polecają krótkie przebieżki po śniegu); zimny prysznic zamiast gorącego albo naprzemienny (podczas kąpieli puszczamy na siebie raz strumień ciepłej wody, raz zimnej – to świetna hydroterapia, pobudza przemianę materii) oraz regularne korzystanie z sauny.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.