Angielski, basen i konie, lekcje rysunku i gry na pianinie – grafik tygodniowy wielu pierwszoklasistów przypomina kalendarz zapracowanego biznesmena. Czy zajęcia dodatkowe pomagają osiągać życiowe sukcesy? Tak, o ile nie przesadzimy z ich liczbą.
Dziecko ma prawo się znudzić, rozczarować, poszukiwać dla siebie nowych, ciekawszych zajęć. Warto podążać za nim w tych poszukiwaniach. Nawet, jeśli oznacza to, że co pół roku będzie odkrywać nową pasję. Wybór zainteresowań, zawodu, czy drogi życiowej to długotrwały proces, a ostateczna decyzja jest tym bardziej świadoma, o ile była poparta wieloma doświadczeniami.
Nieoceniony czas wolny
Nadprogramowe zajęcia to konieczność dojazdów, a to dodatkowe kilometry i czas spędzany w korkach. Tworzy się z tego niezły maraton, a gdzie tu jeszcze czas na odpoczynek i zabawę? Przemęczenie zajęciami może być groźne dla rozwoju dziecka. Przytłoczone zbyt dużą ilością bodźców, gorzej przyswaja wiedzę, ma trudności ze skupianiem uwagi. Może reagować lękiem na nowe sytuacje. Przed nadmiarem aktywności dziecko może uciekać w chorobę – często zapadać na infekcje, skarżyć się na bóle brzucha i głowy (i naprawdę je odczuwać). Poza tym, nabiera przekonania, że uczenie się jest ciężką pracą i nawet zabawa może być nużąca.
Tak naprawdę, czas wolny jest nieoceniony. Daje okazję do przetrawienia tego, czego dziecko nauczyło się w ciągu dnia, na utrwalenie, ułożenie się informacji w głowie. Nie można bezustannie chłonąć wiedzy. Dziecku potrzeba też spokoju dla odreagowania napięcia i stresu związanego ze szkołą, przebywaniem poza domem. Psychologowie doradzają, by jak najdłużej chronić dziecko przed przeciążeniem, pozwalać mu na „nic nie robienie”, bujanie w obłokach, patrzenie (wydawałoby się – bezmyślne) w sufit. Nuda jest twórcza i potrzebna, bo właśnie wtedy dziecko uruchamia wyobraźnię, snuje fantazje – rozwija sposób myślenia, który nam, dorosłym nie jest już tak dostępny. Uczy samodzielnego organizowania sobie czasu. Inaczej, dziecko „wisi” na rodzicach w nadziei, że to oni zawsze podpowiedzą, co ma robić.
Poza tym, mały uczeń wciąż potrzebuje spędzać dużo czasu z rodzicami. Porozmawiać o szkole, poprosić o pomoc, w tym co sprawia mu trudność, opowiedzieć o swoich relacjach z kolegami - podzielić się tym, co w jego życiu ważne. Wspólne robienie zakupów, gotowanie, czy zwykła rozmowa przy stole, to cenne momenty w życiu dziecka, z których rodzice nie zawsze zdają sobie sprawę. Kiedy znaleźć na to wszystko czas pośród codziennego kieratu? No, właśnie kiedy? Pomyślmy o tym, zanim zapiszemy dziecko na kolejne zajęcia.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.