Już starożytni wspominali kłopoty meteopatów, ale nigdy jeszcze nie było tylu nadwrażliwych na zmiany pogody co dzisiaj. Udają czy chorują?
Zmiany pogody mogą przynieść ból i cierpienie – tego byli pewni już starożytni. Dlatego w poemacie na cześć bogini mądrości Nisabal, powstałym w Mezopotamii 3 tys. lat p.n.e. czytamy: „Z dalekiego nieba nadleciał wiatr i rozpalił w oku człowieka chorobę”. Grecki lekarz Hipokrates twierdził, że „...należy rozważyć skutki, które może wywierać każda z pór roku; pory roku są bowiem jednakowe, lecz różnią się znacznie zarówno same w sobie, jak i w swoich przemianach... wraz z porami roku zmieniają się choroby ludzi".
Nie ma na to lekarstwa
Według różnych badań, do zależności dobrego lub złego samopoczucia od warunków atmosferycznych przyznaje się nawet trzy czwarte społeczeństwa. Właściwie wszystkie składniki pogody wpływają na nasz organizm: temperatura, ciśnienie, wiatr, wilgotność powietrza. Najbardziej odczuwalne są skrajne wartości tych elementów oraz ich duże zmiany: skoki temperatury, ciśnienia, silne wiatry.
Meteopaci to osoby z osłabionym układem odpornościowym, z niskim ciśnieniem, poddane długotrwałemu stresowi, chorzy, osoby starsze i dzieci, bardziej kobiety niż mężczyźni. U tych ludzi zmiany ciśnienia atmosferycznego, wiatr i inne bodźce pogodowe wywołują patologiczne reakcje organizmu: bóle, skoki ciśnienia, nerwowość, depresje.
Meteopatia nie jest chorobą. Kiedy wyże i niże poustawiają się na miejscach, dolegliwości ustępują i organizm wraca do normy. Bo meteoropatami są zarówno osoby zdrowe, jak i przewlekle chore. Zdrowi przy niekorzystnej dla nich pogodzie odczuwają zmęczenie, ból głowy, nie mogą się skoncentrować i na nic nie mają ochoty. W przypadku osób chorych, niestety, wahania pogody mogą zaostrzać przewlekłe stany chorobowe. Dochodzi na przykład do zaburzeń rytmu serca, zaostrza się choroba wieńcowa. Osobom skarżącym się na serce nie sprzyja również pogoda wietrzna, o dużej wilgotności czy mróz. Lato również bywa niełaskawe dla ludzi wrażliwych na zmiany pogody. Wysokie temperatury są czynnikiem powodującym rozszerzenie naczyń krwionośnych, skoki tętna i przyspieszony oddech. Dlatego fale upałów są tak bardzo niebezpieczne dla osób cierpiących na serce. Ulgę przynosi dopiero chłodny wyż.
Dlaczego tak się dzieje
Pogoda wpływa również na naszą kondycję psychiczną. Przygnębienie dopada nas najczęściej podczas dni deszczowych. Wyjaśnienie: za mało słońca. Ale wpływ aury na nasze samopoczucie jest jeszcze bardziej skomplikowany. Nasz organizm, czego często sobie nawet nie uświadamiamy, wyczuwa zmianę pogody i reaguje wzrostem niepokoju, drażliwością, często agresywnością.
Żartobliwie mówi się o halnym w górach, że górale znowu zaczną się wieszać. Niestety, jest to uwaga o tyle uprawniona, że zauważono zwiększającą się liczbę samobójstw właśnie podczas szaleństw pogodowych, a głównie tzw. wiatrów fenowych (do których należy halny), jak mówią o nich meteorolodzy, czyli suchych, ciepłych, porywistych. Przekraczają barierę gór: wznoszą się, tracą wilgoć, a potem szybko opadają po drugiej stronie góry. Ten wiatr niesie niepokój. Zła pogoda działa nie tylko na psychikę. Ma też wpływ na skład krwi.
Spadek temperatury powietrza powoduje wzrost lepkości krwi, bo zwężają się nam naczynia krwionośne, wzrasta więc skłonność do zakrzepów. Z kolei gdy temperatura powietrza wzrasta, naczynia krwionośne rozszerzają się, próbując oddać jak najwięcej ciepła, ciśnienie krwi się obniża. Podczas gwałtownego przechodzenia frontów ciepłego i zimnego powietrza gorzej czują się cukrzycy. Powód? Rośnie przy okazji wilgotność powietrza, co prowadzi do obniżenia poziomu cukru we krwi.
Gość | 2011-11-30 13:00:45 cytuj
niestety meteopatia to tylko dolegliwość a szkoda bo czasami objawy bardzo mocno dokuczają. Ja od jakiegoś czasu sprawdzam sobie stan biometeo fajnie wiedzieć jakie samopoczucie czeka mnie kolejnego dnia
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.